Po dwóch latach recesji w niemieckiej gospodarce statystycy nie mają dobrych informacji. Wstępny szacunek rocznej dynamiki PKB pokazuje, że komentarze o dramatycznym stanie największej gospodarki UE nie są przesadzone. Co prawda udało się sprostać niskim oczekiwaniom, ale wynik po kilku latach regresu brzmi jak ponury żart, a prognozy na przyszłość nie napawają optymizmem, tym bardziej, że jak pokazał 2025 r., nawet te mało wymagające, potrafią się nie spełnić.


W 2025 roku PKB Niemiec zanotował wzrost o 0,2 proc. rdr – wynika ze wstępnego rocznego szacunku podanego przez Destatis. Dodatni wynik rocznej dynamiki pojawia się po dwóch latach recesji w Niemczech, ale nie ma się z czego cieszyć. Wzrost wygląda mizernie, zwłaszcza po okresie regresu, a ponadto jest daleki od pierwotnych prognoz poprzedniego rządu, który zakładał, że wzrost w całym 2025 r. wyniesie 1,1 proc.
Optymistyczne, jak się okazało oczekiwania, trzeba było szybko zrewidować w dół, a kolejne kwartalne odczyty, tylko potwierdzały, że na odbicie z prawdziwego zdarzenia nie ma szans i jeszcze kazały obniżyć perspektywę dla całorocznego wyniku, co już w połowie roku robiły niemieckie ośrodki analityczne.
Instytut Ifo prognozował ostatecznie wzrost PKB w 2025 r. o 0,2 proc., czyli o 0,1 punktu procentowego mniej niż w prognozach letnich. W czerwcowym przeglądzie IfW obniżył prognozę wzrostu gospodarczego na 2025 rok do 0,1 proc. z 0,3 proc. Ostatecznie konsensus rynkowy zakładał wzrost o 0,2 proc. i udało się go osiągać według wstępnych danych.
Prezes Destatis cieszy się tym co ma
Po uwzględnieniu efektów kalendarzowych wzrost koniunktury w Niemczech wyniósł 0,3 proc.
Po dwóch latach recesji niemiecka gospodarka powoli wróciła na ścieżkę wzrostu – nieco zaklinając rzeczywistość, powiedziała Ruth Brand , prezes Federalnego Urzędu Statystycznego, na konferencji prasowej.
„Wzrost ten jest przede wszystkim wynikiem wzrostu konsumpcji końcowej gospodarstw domowych i wydatków konsumpcyjnych rządu” - dodała. „Z drugiej strony, eksport odnotował kolejny rok spadku. Niemiecki eksport zmagał się z silnymi przeszkodami spowodowanymi wyższymi taryfami celnymi w USA, umocnieniem euro i wzmożoną konkurencją ze strony Chin. Ponadto inwestycje pozostały na niskim poziomie, a nakłady na środki trwałe w maszyny i urządzenia oraz budownictwo spadły w porównaniu z rokiem poprzednim” – podsumowała Brand.
Brak innowacji, więc zostaje konsumpcja
Po dwóch latach stagnacji minimalny wzrost PKB Niemiec wynika głównie z popytu krajowego, co dla takiego eksportera jak Niemcy, jest sytuacją alarmującą, tym bardziej że „Niemcy wypadły z pierwszej dziesiątki najbardziej innowacyjnych państw świata”. Na ich miejscu po raz pierwszy w historii tego zestawienia pojawiły się Chiny – informował Reuters, bazując na rankingu najbardziej innowacyjnych krajów autorstwa Światowej Organizacji Własności Intelektualnej ONZ (WIPO).
Prognozy tegorocznego wzrostu PKB Niemiec są mało optymistyczne, bo po pierwsze przewidują odbicie na poziomie około 1 proc., a więc mało satysfakcjonujące po trzech latach mizernych odczytów, a po drugie prognozy dotyczące Niemiec mają ostatnio w zwyczaju zaskakiwać raczej negatywnie.
Prognozy PKB Niemiec na 2026 r.
MFW szacuje wzrost PKB na poziomie około 1,0 proc., co oznacza tempo wciąż wyraźnie niższe niż w większości dużych gospodarek UE. Komisja Europejska prognozuje wzrost rzędu 1,2 proc., wskazując na stopniowe odbudowywanie popytu w strefie euro, choć podkreśla, że słabość przemysłu. OECD przewiduje wzrost niemieckiego PKO o 1 proc. w 2026 r., sugerując, że konsumpcja prywatna wzrośnie ze względu na niską inflację, rosnące płace nominalne i malejącą niepewność polityki krajowej.
Powszechnie oczekuje się, że ekspansja fiskalna pobudzi aktywność gospodarczą w Niemczech, poprzez wyższe wydatki na obronność i infrastrukturę. Jednak zapewnienie stabilności fiskalnej wymaga poprawy efektywności wydatków publicznych ich realokacji i poszerzenia bazy podatkowej oraz rozwiązania problemu rosnącej presji wydatkowej wynikającej z szybkiego starzenia się społeczeństwa.
„Gospodarka rosnąca o 0,5 proc. nie jest w stanie utrzymać państwa opiekuńczego” – mówił kilka miesięcy temu Otmar Issing, były główny ekonomista Europejskiego Banku Centralnego. Issing szczególnie mocno skrytykował strategię rządu kanclerza Friedricha Merza, który ma odwlekać decyzje w sprawie reform emerytalnych na ostatni rok przed kolejnymi wyborami federalnymi.
Niemiecki kryzys wciąż trwa, czego wydatnym symptomem jest fala zwolnień w przemyśle. W ciągu ostatnich miesięcy tysiące pracowników straciło zatrudnienie w motoryzacji, chemii, transporcie i sektorze technologicznym. Ponadto w 2025 roku liczba upadłości za naszą zachodnią granicą osiągnęła najwyższy poziom od ponad dekady, uderzając w blisko 24 tysiące przedsiębiorstw.
Pokazany w czwartek odczyt, to na razie wstępny szacunek. Kolejny raport na temat rocznej dynamiki PKB oraz danych za IV kwartał zostanie opublikowany 30 stycznia.
Strach czy chciwość? Sprawdź nasz nowy wskaźnik nastrojów na rynku!

Nasz nowy indeks agreguje dane rynkowe oraz zachowania inwestorów, aby odpowiedzieć na kluczowe pytanie: czy na rynku przeważa obecnie euforia i żądza zysku, czy może ostrożność i obawy przed spadkami.
Jest to polski odpowiednik popularnego amerykańskiego Fear and Greed Index. Narzędzie zostało jednak w pełni dostosowane do specyfiki lokalnego rynku. Obejmuje nie tylko notowania z GPW, ale także rynek długu oraz dane na temat aktywności społeczności Bankier.pl, największego forum inwestorskiego w Polsce.
Metodologia Indeksu Strachu i Chciwości Bankier.pl opiera się na analizie sześciu komponentów: impetu, siły, szerokości i zmienności rynku, awersji do ryzyka, a także aktywności społeczności Bankier.pl.



























































