Sprawą Krzysztofa P. interesowała się prokuratura, jednak oskarżonego chronił parlamentarny immunitet. Śledztwo odwieszono po zeszłorocznych wyborach, w których senator nie brał udziału.
Sprawa zaczęła się od spotkania byłego senatora z dwiema kobietami, a spotkanie to - jak się okazało - zostało nagrane. Kompromitujący polityka film posłużył potem jako jako narzędzie szantażu i tym samym uzyskania sporej sumy pieniędzy. Mimo to trafił do mediów, a nagranie miało być dowodem, że Krzysztof P. posiada i zażywa narkotyki.
Były senator wszystkiemu zaprzecza. Nie ukrywał, że zdarzało mu się w przeszłości brać kokainę, jednak dopóki polityka chronił parlamentarny immunitet, prokuratura nie mogła postawić mu zarzutów. Dziś Krzysztof P. jest już oskarżony o posiadanie kokainy i nakłanianie innej osoby do jej zażywania. Grozi mu do trzech lat więzienia.
IAR/Maćczak/nyg
Źródło:IAR

























































