Przed ostatnia sesja kiepskiego giełdowego kwietnia przyniosła mocne odbicie na nowojorskich parkietach. Liderowały spółki technologiczne, które dostawały wsparcie w postaci wyników kwartalnych właściciela Facebooka.


Przez ostatni miesiąc S&P500 stracił 6,6% i w końcówce kwietnia powrócił do tegorocznych minimów z lutego i marca. Wyceny akcji spadały pod wpływem nasilających się oczekiwań na zdecydowane podwyżki stóp procentowych w Rezerwie Federalnej, gwałtowne spowolnienie wzrostu gospodarczego na świecie oraz ekonomiczne konsekwencje rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Jednakże czwartek przyniósł mocne odbicie. Dow Jones poszedł w górę o 1,85%, osiągając pułap 33 917,12 punktów. S&P500 zwyżkował o 2,48%, wspinając się na wysokość 4 287,91 pkt. Najmocniej odreagowywał Nasdaq, który zyskał 3,06% i na zamknięciu sesji osiągnął wartość 12 871,53 pkt.
ReklamaZobacz także
W ten sposób kluczowe wsparcia zostały obronione. Giełdowe byki mogą z tego miejsca rozpocząć lokalną kontrę, ale coraz trudniej będzie im powrócić do trendu wzrostowego. Spadkowa korekta trwa już cztery miesiące (na Nasdaqu już ponad pięć miesięcy), a Fed zapewne na serio zabierze się za podnoszenie stóp procentowych, aby okiełznać najwyższą od 40 lat inflację CPI.
Wygląda jednak na to, że Powell i spółka będą zmuszeni do podnoszenia stóp w okresie ostrego hamowania wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych. W czwartek ekonomistów mocno zaskoczył wstępny odczyt PKB za I kwartał. Rządowe dane pokazały annualizowany spadek PKB o 1,4% (czyli ok. -0,35% kdk), podczas gdy rynkowy konsensus zakładał wzrost o 1,1%. Choć rozstrzał względem prognoz był ogromny, to jednak winne temu rozczarowaniu były przede wszystkim efekty statystyczne: korekta skokowego wzrostu zapasów z IV kwartału oraz słabość eksportu. Niemniej jednak słowo „stagflacja” było po tym raporcie odmieniane przez wszystkie przypadki, a wyraźnie wolniejszy od wcześniejszych prognoz wzrost gospodarczy powoli staje się faktem.
Tymczasem uwaga amerykańskich inwestorów nadal skupiona jest na analizie sprawozdań kwartalnych giełdowych korporacji. Po środowej sesji wynikami pozytywnie zaskoczył Meta Platforms. Akcje właściciela Facebooka podrożały o blisko 18%, choć w dalszym ciągu są o 39% tańsze, niż były na początku roku. To pokłosie zahamowania ekspansji społecznościowego giganta oraz rosnącej konkurencji na rynku reklamy internetowej.
Niemniej jednak raport Mety wsparł notowania innych technologicznych gigantów, którzy byli ulubieńcami inwestorów przez poprzednią dekadę. Akcje Amazona poszły w górę o 4,65%. Spółka ma pokazać raport kwartalny po zakończeniu czwartkowej sesji. Po niedawnej potężnej przecenie odbijały notowania Netfliksa (+5,8%) oraz Alphabetu (+3,7%). Zwyżkę (+2,3%) kontynuowały też walory Microsoftu.
KK




























































