Masz dług? Sprawdź, co cię czeka

Kryzys gospodarczy, wzrost cen, rosnące koszty życia… Wszystko to ma wpływ na nasz domowy budżet. Problemy ze spłatą zaciągniętego kredytu czy pożyczki, terminowym uregulowaniem rachunków mogą więc spotkać każdego z nas. Nasz budżet domowy może się załamać na skutek życiowych, często niespodziewanych zdarzeń.

W długi można popaść z dnia na dzień np. z powodu straty pracy, przez długotrwałą chorobę, utratę bliskiej osoby czy niepowodzenia w prowadzeniu firmy. Bywa też, że przeliczymy się z naszymi możliwościami finansowymi i zaciągniemy zbyt wiele zobowiązań. Czego możemy się spodziewać, gdy nie stać nas na regularną spłatę miesięcznych rat i sprawa naszego długu trafi do obsługi firmy windykacyjnej?

Firmy kompleksowo zarządzające należnościami są ekspertami w swojej dziedzinie. Obsługa wierzytelności to dla nich codzienna praca. Dysponują wyspecjalizowanymi metodami i narzędziami windykacyjnymi, takimi jak np.: Contact Center, zespoły negocjatorów terenowych, biura detektywistyczne, czy kancelarie prawne. Odzyskanie długu jest więc w większości przypadków tylko kwestią czasu.

Jeśli nasz dług trafi do firmy specjalizującej się w obsłudze zadłużenia, w pierwszej kolejności możemy liczyć na propozycję polubownego rozwiązania problemu. Jej pracownicy postarają się skontaktować z nami i ustalić możliwy sposób spłaty. Będzie to albo kontakt pisemny (monit, wezwanie do zapłaty, prośba o kontakt), e-mailowy, telefoniczny lub SMS-owy. Pracownik firmy może także złożyć nam wizytę w domu. Wszystko po to, aby omówić przyczyny powstania zaległości i uzgodnić sposób jej uregulowania. Nie dziwmy się, jeśli na początku zostaniemy poproszeni o podanie danych osobowych (adresu, daty urodzenia czy numeru PESEL). To standardowa procedura, która leży w naszym interesie. Od sprawdzenia danych osobowych zaczyna się np. każda rozmowa w firmie KRUK - największej polskiej instytucji zarządzającej wierzytelnościami. Pracownik takiej firmy musi mieć bowiem pewność, że rozmawia z właściwą osobą i nie przekazuje poufnych informacji o naszym zadłużeniu komuś innemu – nieuprawnionemu do poznania tych informacji.

Dług może zostać sprzedany

Nasz dług w każdej chwili może także zostać sprzedany w drodze cesji  innemu podmiotowi, który jest zainteresowany jego zakupem. Odbywa się to m.in. na podstawie art. 509 Kodeksu cywilnego.  Podmiot, który kupuje wierzytelność (wierzyciel wtórny), wchodzi we wszystkie prawa i obowiązki wierzyciela. Tym samym może rozpocząć egzekwowanie wobec nas zaległości na własny rachunek. Uprzednio powinniśmy jedynie otrzymać pisemną informację o cesji.

Firma sprzedająca wierzytelności (wierzyciel pierwotny) odzyskuje część należności i tym samym poprawia swój wynik finansowy. Pozbywa się przy tym problemu dodatkowy kosztów związanych dalszą obsługą dłużnika i jego zadłużenia.

Specyficzną formą obrotu wierzytelnościami jest sekurytyzacja.  Banki w jej ramach sprzedają aktywa (pakiety złych długów) do podmiotów powołanych specjalnie w tym celu – funduszy sekurytyzacyjnych.  Dzięki temu eliminują ze swojego bilansu portfele przeterminowanych należności i polepszają wskaźniki ekonomiczne. Może więc zdarzyć się i tak, że skontaktuje się z nami konsultant firmy windykacyjnej, który poinformuje, że naszym wierzycielem nie jest już bank, ale  fundusz sekurytyzacyjny. Wszystko odbywa się zgodnie z prawem, na taką cesję wierzytelności nie jest bowiem potrzebna zgoda dłużnika. Oznacza to natomiast, że od tego momentu to z funduszem będziemy mogli negocjować warunki spłaty zadłużenia.

Kiedy mówimy o przedawnieniu roszczenia?

Przedawnienie roszczenia ma miejsce wtedy, gdy dłużnik skutecznie podniesie zarzut przedawnienia przed sądem. Sąd wtedy ocenia sytuację i wydaje orzeczenie, czy oddalić powództwo wierzyciela o zapłatę. Nawet jeśli sąd powództwo oddali, wierzyciel nadal może dochodzić długu przedawnionego w drodze pozasądowej.

Przedawnienie nie oznacza bowiem, że dług znika. To byłoby niemoralne i społecznie szkodliwe, bo każdy dług powinien zostać spłacony. Nakazują to nie tylko przepisy prawa, ale i zwykła ludzka uczciwość.

Należność przedawniona przekształca się w tzw. zobowiązanie naturalne i dalej istnieje. Oddalenie powództwa oznacza jedynie, że od tego momentu wierzyciel musi sobie radzić sam z egzekwowaniem długu, już bez pomocy sądu jako organu przymusu państwowego. Nadal jednak może stosować metody polubowne lub wpisać dane dłużnika do biura informacji gospodarczej.

Długi w rejestrze

Niemal każdy dług – także przedawniony – można wpisać do biura informacji gospodarczej. To specjalne instytucje zajmujące się gromadzeniem i upowszechnianiem informacji m.in. o zadłużeniu firm i konsumentów. W stale rosnącej bazie Rejestru Dłużników ERIF (należącego do Grupy KRUK) jest już ponad 1,2 miliona rekordów z danymi o długach Polaków.

Obecność w BIG to dla większości dłużników silna motywacja do spłaty długu. Figurowanie w bazie nierzetelnych płatników może bowiem odciąć od kredytów, zakupów na raty, wynajmu nieruchomości. Firmom dodatkowo będzie trudniej nawiązać współpracę z nowymi kontrahentami.

Nierzetelni do sądu i komornika

W przypadku braku chęci współpracy ze strony dłużnika, unikania kontaktu i wyraźnej odmowy spłaty, sprawa zwykle trafia do sądu, a następnie do komornika. To ostateczność, jednak konsekwentnie praktykowana, gdy dłużnik lekceważy propozycje polubowne. Pozew do sądu o nakaz zapłaty może złożyć sam wierzyciel lub działająca w jego imieniu firma windykacyjna.

Polskie sądy działają coraz szybciej i sprawniej w sprawach o wydanie nakazów zapłaty. Ponieważ zwykle są to sprawy bezsporne, nakazy zapłaty wydawane są w ponad 95% spraw, a uzyskanie korzystnego orzeczenia zajmuje obecnie średnio tylko 6 tygodni. Zdarza się również, że sąd rozstrzyga sprawę znacznie szybciej, bo już w ciągu kilku dni. Umożliwia to np. e-sąd działający w Lublinie, do którego pozwy o zapłatę można składać przez internet. Dla dłużnika oznacza to, że jego dług zostanie powiększony o dodatkowe koszty postępowania sądowo-egzekucyjnego i wyegzekwowany z wykorzystaniem przymusu państwowego. Po uzyskaniu prawomocnego sądowego nakazu zapłaty do akcji bowiem wkracza komornik. W celu uregulowania długu może on zająć określone części majątku dłużnika (nadające się do egzekucji): rachunek bankowy, sprzęty domowe, samochód, a jeśli np. dług wynika z kredytu hipotecznego – nawet cały dom, który był jego zabezpieczeniem. Komornik może zająć również część wynagrodzenia za pracę. Wtedy o tym, że jesteśmy zadłużeni, dowie się również pracodawca.

Przede wszystkim porozumienie

- Zgodnie z naszą strategią pro-ugodową staramy się ułatwiać osobom zadłużonym spłatę poprzez rozłożenie długu na raty, takie możliwe do spłaty – mówi Piotr Krupa, Prezes Zarządu KRUK S.A. – Zdajemy sobie sprawę, że z powodu kłopotów finansowych niektórym osobom może być trudno jednorazowo uregulować całą kwotę zaległości. Dlatego zwykle doradcy KRUKa starają się zaproponować taką sposób spłaty, aby każda osoba zadłużona była w stanie stopniowo rozliczać się z należności. Wspólnie staramy się znaleźć dobry plan wyjścia z długów. Najpierw zawsze jest to szczera rozmowa, po to, aby dobrze zrozumieć położenie osoby zadłużonej i zaproponować jej najlepsze w danej sytuacji rozwiązanie – dodaje Piotr Krupa.

/ Kruk S.A.
Źródło: Informacja prasowa

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 ~kololovanka

nie ma co wpadać w panikę, najlepiej poradzić się kogoś mądrzejszego ;) w intrum mają dobrych prawników w doradztwie, warto do nich zajrzeć, na pewno pomogą wyjść z opresji.

! Odpowiedz
0 0 ~komes

internetowe giełdy długów - rejestry długów bija na głowę te wszystkie BIG-i jak chodzi o skuteczność. A każdy może sobie szybko założyć na własne potrzeby taki internetowy rejestr, za darmo: http://pamietnikwindykatora.pl/2012/02/02/rejestr-dlugow-za-darmo/

!