Według Aleksandra Łukaszenki obecny światowy kryzys gospodarczy wykorzystują te państwa, które dysponują surowcami energetycznymi. Kraje ich pozbawione, jak Białoruś, muszą szczególnie uważać, aby nie utracić niepodległości.
Choć Łukaszenka nie wymienił nazwy żadnego z państw-szantażystów, niezależni komentatorzy uważają, że słowa te odnosiły się przede wszystkim do Rosji. "Na mapie świata pojawiły się nowe państwa, które potrzebowały miejsca dla siebie, a wśród nich Białoruś" - tłumaczył młodym oficerom białoruski prezydent.
Jego zdaniem trzeba czasu, aby kraje te mogły zagwarantować sobie niepodległość i równe traktowanie. "Jesteśmy świadkami próby rewizji powojennych układów w imię partykularnych interesów innych państw" - dodał Aleksander Łukaszenka. Białoruski prezydent ostrzegł przed niekończącymi się konfliktami i walką mocarstw o światowe przywództwo.
Źródło:IAR





















































