Liban przestrzega przed międzynarodową interwencją w Syrii. Minister spraw zagranicznych najbliższego sąsiada Syrii po raz kolejny podkreślił, że uderzenie na Damaszek spowoduje chaos w regionie.
Jak informuje z Bejrutu specjalny wysłannik Polskiego Radia, Wojciech Cegielski, spośród wszystkich sąsiadów Syrii to właśnie Liban w największym stopniu został dotknięty trwającą 2,5 roku wojną domową. Zarówno w Bejrucie, jak i w innych miastach kilkakrotnie już dochodziło do zamachów, związanych z konfliktem w Syrii.
Libański minister spraw zagranicznych Adnan Mansur powtórzył, że atak na Syrię oznacza chaos na Bliskim Wschodzie i kolejne zamachy w Libanie. Argumentował też, że spadające na Damaszek rakiety wypędzą z Syrii kolejną dużą grupę uchodźców, z którą Liban może się już nie uporać.
ReklamaZobacz także
Sami uchodźcy, którzy od kilku dni znów masowo uciekają w kierunku Bejrutu, mają jednak inne zdanie. Chcemy pozbyć się reżimu. Oni używali broni chemicznej, zabijali dzieci, zrobili z nas bezdomnych. Mamy nadzieję się ich pozbyć - twierdzą uciekinierzy.
Ocenia się, że od początku wojny w Syrii do Libanu uciekło ponad 700 tysięcy osób.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski, Bejrut/Siekaj/OK
























































