Zeszłotygodniowe umocnienie złotego okazało się nad wyraz krótkotrwałe. Wystarczyły trzy dni, aby kurs euro powrócił do poziomu 4,30 zł, wokół którego poruszamy się od sierpnia ubiegłego roku.


W środę rano na rynku międzybankowym za jedno euro znów płacono ponad 4,30 zł. Przypomnijmy, że po piątkowym umocnieniu złotego kurs euro spadł poniżej 4,29 zł.
Patrząc jednak w dłuższym horyzoncie czasowym, ostatnie wahania na parze euro-złoty nie są zbyt istotne. Od 10 miesięcy na rynku złotego panuje stabilizacja. Kurs EUR/PLN porusza się w dość wąskim paśmie 4,25-4,35 zł z tendencją do ciążenia w kierunku wartości 4,30 zł.
Za sprawą spadków na parze euro-dolar mocniej w górę poszły notowania dolara. „Zielony” kosztuje ponad 3,85 zł i jest o blisko grosz droższy niż we wtorek. Za franka szwajcarskiego trzeba zapłacić przeszło 3,83 zł. Natomiast funt szterling wyceniany jest poniżej 4,88 zł.
ReklamaZobacz także
W opinii analityków dominujący wpływ na rynek złotego ma sentyment inwestorów na globalnych rynkach. Wtorek stał pod znakiem wzrostu awersji do ryzyka, co objawiało się wzrostem cen amerykańskich obligacji skarbowych (czyli spadkiem ich rentowności) oraz umocnieniem dolara wobec euro nawet pomimo nasilenia się oczekiwań na cięcie stóp procentowych w Rezerwie Federalnej.
KK
























































