Kulczyk Investments poprzez dwie swoje spółki zależne – Polenergię i Mansa Investments ogłosił publiczne wezwanie na akcje Polish Energy Partners. Wzywający chce przejąć 100% walorów PEP-u po cenie 31,50 zł za sztukę, co oznacza, że jest gotowy wydać na ten cel 671,4 mln złotych. Kurs PEP podskoczył o 6%, osiągając najwyższy poziom od kwietnia 2011 roku.
Równocześnie trwa giełdowa agonia upadających spółek budowlanych, które wraz ze spadkiem kapitalizacji tracą wpływ na zachowanie indeksów. Tylko w piątek notowania ABM Solid zanurkowały o 16% po informacji o zmianie upadłości układowej na likwidacyjną. Kurs Energomontażu-Południe spadł o 21% po tym, jak zarząd spółki zwrócił się do sądu z wnioskiem o upadłość układową.
Tymczasem GPW widziana z perspektywy tylko głównych indeksów wydaje się obecnie nudnym miejscem. WIG20 cofnął się z najwyższego poziomu od marca, tracąc w piątek 0,27%, ale broniąc pułapu 2.300 punktów. WIG po udanym początku sierpnia zbliżył się do marcowego szczytu, dając nadzieje na wybycie górą z blisko rocznej konsolidacji.
Słabiej wyglądają jedynie mWIG40 i sWIG80, które po noworocznym rajdzie pozostają znacznie poniżej marcowych maksimów. Historycznie rzecz biorąc nie ma w tym nic dziwnego – małe i średnie spółki zazwyczaj z pewnym opóźnieniem reagują na wzrosty blue chipów.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl





























































