Co stanie się z kredytem, jeśli bank, który pożyczył pieniądze, znajdzie się w stanie upadłości? Klienci mają sporo obaw o swoje dalsze losy, a wokół tego zagadnienia narosło wiele mitów.
Przez kilkanaście lat temat upadłości banków nie poruszał
wyobraźni klientów. Dopiero kłopoty
spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, a później upadek
SK Banku przypomniały dobitnie o tym, że instytucje finansowe mogą z
różnych powodów zniknąć z rynku.
Klienci gromadzący w bankach oszczędności mogą liczyć na wypłaty z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Pokrywa on zobowiązania upadających instytucji przy zachowaniu limitów kwotowych. Świadomość istnienia finansowej sieci bezpieczeństwa obejmującej depozyty do równowartości 100 tys. euro jest coraz powszechniejsza. W zupełnie innej sytuacji znajdują się jednak kredytobiorcy - są dłużnikami banku, który przestaje być w stanie samodzielnie funkcjonować.
Bank upada, kredyt zostaje. Na umorzenie długu nie ma co liczyć
Prawo bankowe szczegółowo określa kolejne kroki podejmowane w przypadku instytucji, które są narażone na niebezpieczeństwo utraty wypłacalności lub płynności. Pierwszym etapem jest przygotowanie i zatwierdzenie programu naprawczego. W razie konieczności, w banku ustanawiany jest zarząd komisaryczny czuwający nad realizacją planu sanacji. Gdy straty banku przekraczają połowę jego funduszy własnych, KNF może podjąć decyzję o przejęciu instytucji przez inny podmiot (za jego zgodą) lub o likwidacji banku.
Nieco inaczej przebiega proces, gdy aktywa banku nie wystarczają na pokrycie jego zobowiązań. Wówczas KNF może podjąć decyzję o zawieszeniu działalności banku i przejęciu go przez inny bank, otwarciu postępowania układowego lub wystąpić z wnioskiem o upadłość.
Przeczytaj także
Niezależnie od rozwoju sytuacji, kredytobiorcy nie zostają zwolnieni ze swoich obowiązków. Powinni spłacać zobowiązanie nadal, na rachunek widniejący na wiążącej ich umowie kredytowej. Wyjątek stanowi przypadek, w którym podpisaliśmy umowę kredytową, ale nie otrzymaliśmy jeszcze środków. Prawo upadłościowe mówi wówczas, że taka umowa ulega rozwiązaniu z dniem ogłoszenia upadłości.
„Jeśli wypłacono tylko część pieniędzy, kredytobiorca nie otrzyma części jeszcze niewypłaconej. Natomiast w zakresie już otrzymanych kredytów, interesy kredytobiorców są chronione przez prawo. Oczywiście syndyk – tak, jak wcześniej bank - może wypowiedzieć umowy, w których raty płatności nie są płacone w terminie. Innymi słowy po ogłoszeniu upadłości kredyt funkcjonuje dalej na dotychczasowych zasadach” – wskazuje Wojciech Piłat, adwokat w Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Piłat i Partnerzy.
Przejęcie banku - co się zmienia dla klientów?
Nadzór finansowy zazwyczaj będzie dążył do tego, aby popadająca w kłopoty instytucja znalazła nabywcę w sektorze. Transakcja może mieć miejsce jeszcze przed ogłoszeniem upadłości, ale całość przedsiębiorstwa bankowego może sprzedać również syndyk. To optymalne rozwiązanie z punktu widzenia zarówno deponentów, jak i kredytobiorców. Nabywca wstępuje wówczas w prawa i obowiązki banku, a umowa kredytowa pozostaje ważna i zobowiązanie należy regulować zgodnie z harmonogramem.
Kredytobiorcy zostaną powiadomieni o zmianie instytucji, która była stroną umowy. Jedną z konsekwencji takiej „przeprowadzki” może być zmiana numeru rachunku technicznego. Nie jest także wykluczone, że nowy bank dokona zmiany taryfy opłat i prowizji za niektóre czynności dotyczące produktów kredytowych – w warunkach, które przewidziano w umowie kredytowej.
Sprzedaż portfela kredytowego - co z kredytem?
Jeśli syndyk nie będzie w stanie znaleźć nabywcy chętnego do zakupu całości przedsiębiorstwa bankowego, portfel należności instytucji może zostać sprzedany w częściach. Kredytobiorcy mogą się obawiać, że oznaczać to będzie wypowiedzenie umów kredytowych i konieczność spłacenia w krótkim czasie całości zadłużenia. To mit, nie mający uzasadnienia w przepisach prawa.
„W przypadku terminowej spłaty kredytu kredytobiorca nie powinien mieć powodów do obaw, ponieważ ewentualny nabywca portfela ma jedynie takie uprawnienia, jakie wcześniej miał bank udzielający kredytu. Nabycie portfela kredytów nie uprawnia nabywcy do rozwiązania umów czy też domagania się wcześniejszej spłaty” – wskazuje Wojciech Piłat.
Czy można zostać bankrutem wbrew własnej woli?

Do tej pory ogłoszenie upadłości osoby fizycznej mogło być wyłącznie wynikiem złożenia przez nią odpowiedniego wniosku. Od początku tego roku bankrutem można też zostać wbrew własnej woli, z inicjatywy wierzyciela. Wszystko za sprawą niewielkiej zmiany w prawie upadłościowym.
„Jedyne obawy mogą zatem dotyczyć tylko kredytobiorców, którzy mają zaległości w płatnościach. Syndyk przy sprzedaży portfela kredytów kieruje się jedynie ceną, a nie renomą czy praktykami rynkowymi nabywcy. W przypadku ewentualnego nabycia pakietu kredytów przez agresywną firmę windykacyjną można się spodziewać zintensyfikowania działań windykatorów wobec nieterminowych płatników. Ponieważ jednak powszechną praktyką banków w ostatnich latach jest szybka sprzedaż przeterminowanych należności podmiotom zewnętrznym, nie sądzę, by upadłość tworzyła tu jakieś nowe, nieistniejące wcześniej zagrożenia” – komentuje mec. Piłat.


























































