Siedem lat po spektakularnym przejęciu brytyjskiej sieci Costa Coffee Coca-Cola Company szykuje się do bolesnego cięcie strat. Jak wynika z rynkowych doniesień, amerykański gigant prowadzi zaawansowane rozmowy z funduszem private equity TDR Capital w sprawie sprzedaży Costy. Transakcja ma charakter ratunkowy - sieć kawiarni zmaga się z potężnymi problemami płynnościowymi, a widmo bankructwa operacyjnego staje się coraz bardziej realne.


Strategiczny zwrot w Atlancie stał się faktem. Coca-Cola, która w 2018 roku zapowiadała rzucenie wyzwania Starbucksowi i globalną dominację na rynku gorących napojów, jest zmuszona do kapitulacji. Według źródeł zbliżonych do transakcji, negocjacje z brytyjskim funduszem TDR Capital weszły w decydującą fazę.
Sprzedaż last minute
Sytuacja finansowa Costa Coffee uległa drastycznemu pogorszeniu w ostatnich kwartałach. Połączenie rosnących kosztów operacyjnych (energia, surowce, presja płacowa) ze zmianą nawyków konsumenckich i spadkiem popytu w kluczowych lokalizacjach doprowadziło sieć na skraj rentowności.
Dla Coca-Coli dalsze utrzymywanie deficytowego aktywa staje się obciążeniem nie do zaakceptowania przez akcjonariuszy. Decyzja o sprzedaży ma na celu uniknięcie scenariusza, w którym spółka-matka musiałaby dokapitalizować sieć miliardami dolarów lub ogłosić niewypłacalność swojej spółki zależnej.
- To klasyczna ucieczka do przodu. Coca-Cola zdaje sobie sprawę, że nie posiada kompetencji w zarządzaniu detaliczną siecią gastronomiczną w warunkach kryzysu. Oddanie sterów funduszowi private equity to próba ratowania wartości marki przed całkowitym upadkiem - komentuje analityk sektora FMCG z londyńskiego City.
TDR Capital: Specjaliści od trudnych aktywów
Potencjalny nabywca, TDR Capital, to gracz doskonale znany na brytyjskim rynku detalicznym. Fundusz posiada w swoim portfolio m.in. sieć supermarketów Asda (wspólnie z braćmi Issa) oraz udziały w EG Group (stacje paliw).
Dla TDR przejęcie Costy to szansa na gigantyczne synergie. Punkty Costa Coffee już teraz są obecne na wielu stacjach benzynowych i w marketach. Przejęcie pełnej kontroli nad siecią pozwoliłoby na agresywną restrukturyzację kosztową i włączenie kawiarni do szerszego ekosystemu detalicznego funduszu.
Nieoficjalnie mówi się, że cena transakcyjna będzie drastycznie niższa od kwoty, którą Coca-Cola zapłaciła w 2018 roku koncernowi Whitbread. Analitycy spodziewają się, że Amerykanie będą musieli dokonać gigantycznego odpisu aktualizującego wartość aktywów (write-down), co wpłynie na ich wyniki kwartalne.
Historia niespełnionych obietnic
Przejęcie Costa Coffee w 2019 roku (transakcja została ogłoszona w 2018) było największym akwizycyjnym ruchem ówczesnego CEO Coca-Coli, Jamesa Quinceya. Za 3,9 mld funtów (5,1 mld dol.) koncern kupił blisko 4000 kawiarni w ponad 30 krajach.
Plan zakładał wykorzystanie globalnej sieci dystrybucji Coca-Coli do wprowadzenia produktów Costa (kawa w puszkach, ziarna, kapsułki) na każdy możliwy rynek. O ile segment produktów paczkowanych (RTD) radził sobie przyzwoicie, o tyle zarządzanie fizycznymi lokalami przerosło możliwości koncernu napojowego. Pandemia COVID-19, która uderzyła w branżę HoReCa tuż po finalizacji przejęcia, była początkiem problemów, z których sieć nigdy w pełni się nie podniosła.
Co dalej z siecią?
Jeśli dojdzie do transakcji, Costa Coffee pod rządami TDR Capital prawdopodobnie przejdzie bolesną restrukturyzację. Scenariusz bazowy zakłada:
-
zamknięcie nierentownych lokalizacji (szczególnie w drogich centrach miast),
-
redukcję zatrudnienia w centrali,
-
skupienie się na modelu franczyzowym oraz automatach vendingowych (Costa Express), które generują wyższe marże przy niższych kosztach stałych.
Dla Coca-Coli sprzedaż Costy będzie końcem marzeń o byciu właścicielem „drugiego Starbucksa”, ale pozwoli firmie powrócić do tego, co robi najlepiej – produkcji i dystrybucji napojów, bez ryzyka związanego z wynajmem nieruchomości i zarządzaniem personelem kawiarni.
Przeczytaj także
Inwestorzy na Wall Street przyjęli doniesienia o rozmowach z ostrożnym optymizmem, licząc na uwolnienie kapitału i poprawę wskaźników rentowności Coca-Coli w długim terminie.



























































