

Były zielone ludziki, teraz są białe TIR-y. Ponad 30 ciężarówek z "białego konwoju" z rosyjską pomocą humanitarną dla ukraińskiego Donbasu wjechało już na Ukranię. Źródła ukraińskie podkreślają, że konwój jedzie bez pozwolenia Kijowa i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.

O ruchu konwoju poinformował rosyjski MSZ. Wcześniej telewizja Rossija-24 podała, że konwój 34 ciężarówek, który przeszedł rosyjsko-ukraińską kontrolę graniczną, czeka na wjazd na Ukrainę z powodu braku gwarancji bezpieczeństwa. Telewizja sugerowała, że decyzję o podjęciu jazdy powinien podjąć Czerwony Krzyż.
Tymczasem rosyjski MSZ w obszernym oświadczeniu dla prasy napisał, że konieczne gwarancje bezpieczeństwa były dane już wcześniej . Według Moskwy, "Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża oficjalnie to potwierdził" . Resort spraw zagranicznych napisał, że trasa przejazdu jest znana i sprawdzona, a ciężarówki od dawna są gotowe do kontroli przez ukraińską straż graniczną i celników.
Według MSZ, "Kijów celowo opóźnia dostawę pomocy do czasu, gdy nie będzie komu tej pomocy przekazać". W oświadczeniu napisano też, że "wysuwanie wciąż nowych żądań i stawianie nowych warunków jest nie do zniesienia". "Wszystkie preteksty dla opóźnienia pomocy ludziom w rejonie katastrofy humanitarnej już się wyczerpały. Rosyjska strona podjęła decyzję, by działać. Nasza kolumna rusza w kierunku Ługańska"- napisano w oświadczeniu.
Rosjanie ostrzegają: nie róbcie przeszkód
Rosyjski MSZ ostrzegł przed stawianiem przeszkód misji, która - według Moskwy - ma charakter "typowo humanitarny".
Wcześniej moskiewska agencja prasowa ITAR-TAS poinformowała, że rosyjskie wojska desantowe zakończyły "formowanie sił pokojowych". W ich skład weszło ponad 5 tysięcy komandosów.
Tymczasem rzecznik Kremla poinformował, że prezydent Władimir Putin wie o tym, iż rosyjska kolumna humanitarna ruszyła w kierunku Ługańska.
Wcześniej MSZ w Moskwie w oświadczeniu zarzucił Ukrainie stawianie sztucznych żądań i celowe opóźnianie wjazdu kolumny do Donbasu. Rosja ostrzegła ukraińskie władze przed próbami zerwania -jak to określono - tej typowo humanitarnej misji".
Wcześniej moskiewska agencja prasowa ITAR-TAS poinformowała, że rosyjskie wojska desantowe zakończyły formowanie - jak to określono - "sił pokojowych". W ich skład weszło ponad 5 tsięcy spadochroniarzy.
Rosyjski konwój wjechał bez zgody władz
Rosyjski "biały konwój" z pomocą humanitarną dla Donbasu wjechał na terytorium Ukrainy bez zgody władz w Kijowie. Nie towarzyszą mu też przedstawiciele Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.
Konwój wjechał przez przejście Izwarino, kontrolowane przez prorosyjskich separatystów.
Także Międzynarodowy Czerwony Krzyż potwierdził, że rosyjska kolumna jest na Ukrainie, a przedstawiciele tej organizacji nie mają możliwości towarzyszenia jej ze względów bezpieczeństwa.
Według świadków, już około 70 pomalowanych na biało ciężarówek jest na terytorium ukraińskim. Kolejne podjeżdzają na przejście graniczne Donieck- Izwarino. Reszta konwoju składającego się w sumie z około 300 ciężarówek, pozostaje na zaimprowizowanym parkingu.
Media podają, że rosyjscy celnicy mają dziś skontrolować wszystkie białe Kamazy.
-Bezprawne wtargnięcie rosyjskiego konwoju z pomocą humanitarną to jawna agresja na Ukrainę- oświadczył szef ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa Walentin Naliwajczenko.
Według władz w Kijowie, na Ukrainie jest już 90 rosyjskich ciężarówek, któe wjechały tam bez pozwolenia i bez eskorty przedstawicieli Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.
Szef SBU zwołał na 13.00 czasu warszawskiego konferencję prasową w sprawie rosyjskiego konwoju.
hromadske.tv/RT,Interfax.ua/IAR/dyd/WłodzimierzPac,Moskwa/dw


























































