Każdy, kto chce Polski poza Unią Europejską, igra z przyszłością naszej gospodarki i z przyszłością naszych dzieci — stwierdził minister finansów Andrzej Domański, nawiązując do środowej wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego ws. Unii Europejskiej.


W środę w Krynicy Kaczyński wśród możliwych „metod” wprowadzenia zmian w UE wymienił m.in.: oddziaływanie na opinię publiczną, nowy traktat z opóźnionym okresem wejścia w życie czy metodę „twardą i ryzykowną”. Dodał w tym kontekście, że „w końcowych przepisach Traktatu o Unii Europejskiej, a później także i w tych o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, są przepisy mówiące o tym, na jakich zasadach państwo może wyjść z UE”.
- To wszystko zaczyna się od rokowań i po prostu zacząć te rokowania. Twarda metoda, ryzykowna, ale jest naprawdę tak źle. Tak bardzo źle, że warto zastosować i taką metodę, jeśli by te inne nie dały rezultatu — powiedział Kaczyński.
Domański, odnosząc się do słów lidera PiS, napisał w czwartek na platformie X, że „każdy, kto chce Polski poza UE, igra z przyszłością naszej gospodarki” i „igra z przyszłością naszych dzieci”.
„Dzięki członkostwu w Unii Europejskiej PKB na mieszkańca w Polsce jest o 42 proc. wyższe. Z jednolitym rynkiem UE związanych jest minimum 5 mln miejsc pracy” - dodał minister finansów.
Jak ocenił, „za urojenia opozycji rachunek zapłaciliby nie jej politycy, lecz polskie rodziny i przedsiębiorcy”.

Słowa Kaczyńskiego skomentował wcześniej również m.in. premier Donald, pisząc na platformie X, że „Jarosław Kaczyński ogłosił, iż Polska powinna zacząć rokowania o warunkach wyjścia z Unii Europejskiej” i że „o taką między innymi stawkę toczy się dziś w Polsce walka”.
„Tusk jak zwykle kłamie” - odpowiedział później Kaczyński na wpis premiera. Dodał, że „Unia Europejska jest potrzebna, ale wymaga gruntownej reformy”. (PAP)
jj/ ugw/































































