Chilijskie władze sformułowały dziewięć zarzutów dotyczących łamania norm środowiska przez projekt Sierra Gorda. Kopalni grożą m.in. kary finansowe.
W związku z trwającymi od 2014 roku kontrolami chilijski nadzór środowiska sformułował przeciwko kopalni siedem poważnych zarzutów i dwa mniejsze. Chodzi m.in. o takie kwestie, jak przekraczanie norm emisyjnych czy ingerencja w naturalne siedliska fauny.
W związku z wykroczeniami spółce grożą kary finansowe, w grę wchodzić może nawet cofnięcie licencji.. Póki co przedstawiciele Sierry Gordy otrzymali 10 dni na ustosunkowanie się do zarzutów bądź 15 dni roboczych na przygotowanie obrony.
We wczorajszym oświadczeniu poinformowali oni, że analizują zastrzeżenia przekazane przez regulatora.
Dwa tygodnie temu minister skarbu Dawid Jackiewicz informował, że Ministerstwo Skarbu opracuje plan ratunkowy dot. rentowności inwestycji KGHM w Chile.
Przeczytaj także
Sierra Gorda to zlokalizowana w północnej części Chile kopalnia należąca do polskiego KGHM-u (55%) i japońskiego funduszu Sumitomo (45%). KGHM w projekt zaangażował się w 2011 roku, kiedy to kupił za 2,07 mld dolarów kanadyjską spółkę Quadra FNX. Kopalnia rozpoczęła produkcję komercyjną w ubiegłym roku. Produkcja koncentratu w 2015 roku wyniosła 85 tysięcy ton.
W ubiegłym tygodniu KGHM informował o odpisach związanych m.in. z chilijską inwestycją. Ich suma przekroczy 5 mld zł. Na samą Sierrę Gordę przypadnie 60% tej kwoty.
Konkurent KGHM-u z ogromną stratą za 2015 rok

Na początku marca wynikami za 2015 rok pochwalił się kolejny z surowcowych gigantów. Strata netto Glencore przekroczyła 8 mld dolarów.


























































