
Zdaniem Adama Pietkiewicza, prezesa grupy PGD, indywidualny import aut zza oceanu nie będzie stanowił konkurencji. – Mimo, iż jest to ta sama marka co w USA, to do Polski trafią samochody specjalnie zaprojektowane dla bardzo wymagającego rynku europejskiego. Różnica będzie widoczna nie tylko w wykończeniu, bogatym wyposażeniu, ale również we właściwościach jezdnych.
Według szacunków po polskich drogach jeździ obecnie ok. 200 Infiniti z indywidualnego importu. Sprowadzone auta mogą natomiast poprawić finansowy efekt całego przedsięwzięcia, bo część z nich może trafić do stacji obsługi PGD. Podstawowym miejscem serwisowania aut będzie oczywiście warszawski punkt, ale Infiniti jest marką z grupy Nissana, więc przeglądy okresowe można będzie dokonywać także w serwisach Japan Motors w Krakowie, Chorzowie i Bielsku-Białej.
Na razie nie znamy szczegółów europejskiej specyfikacji nowego FX50. Samochód zbudowano na tej samej platformie, co modele G37 w wersjach limuzyna i coupe. Obie trafią także do sprzedaży w Europie. Gamę ma dopełniać EX37 - łączący cechy coupe i SUVa. Jednym z elementów marketingowej strategii firmy jest rezygnacja z jakichkolwiek rabatów gotówkowych przy zakupnie nowego auta. – Rabaty obniżają wartość samochodu przy odsprzedaży, a my jesteśmy zobowiązani do ochrony wartości rezydualnej aut. Każdy model Infiniti ma być wart swojej ceny - deklaruje Adam Pietkiewicz.
Autor: (pim)


























































