Jak inwestor traci na giełdzie

Krzysztof Kolany2012-07-31 12:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2012-07-31 12:00

Jeśli masz za sobą przynajmniej kilka lat doświadczenia na giełdzie, ten tekst zapewne opisze Twoje doświadczenia. Jeśli jesteś początkującym inwestorem, to niestety wszystko jest jeszcze przed Tobą.

Większość inwestorów traci pieniądze. I wcale nie dlatego, że są głupi, naiwni, nie mają wiedzy czy brakuje im informacji. Głównym wrogiem w inwestowaniu nie jest rynek, lecz my sami. Wszyscy nieustannie popełniamy te same błędy i dokładnie w taki sam sposób tracimy pieniądze.

Schemat jest stary jak sam rynek akcji. Zawsze jest tak samo. Pierwszy przychodzi optymizm i ochota do zainwestowania na giełdzie. Początkujący inwestor przez kilka tygodni lub miesięcy obserwuje rosnący kurs spółki i popada w coraz większe podniecenie, oczyma wyobraźni już widząc przyszłe zyski.

Inwestor jednak jest „sprytny” i nie kupuje drożejącego waloru, tylko czeka na korektę. Gdy notowania jego spółki znów zaczynają rosnąć, popada w entuzjazm i chwali się trafionymi inwestycjami. Wtedy na czołówkach gazet ukazują się sylwetki ludzi, którzy na giełdzie zbili fortuny, ceny akcji biją historyczne rekordy, a analitycy wieszczą dalsze wzrosty i kolejne lata świetnej koniunktury poprzedzone co najwyżej „lokalną korektą”. Tak właśnie wygląda szczyt hossy, czyli „punkt maksymalnego ryzyka finansowego”.



I tu przyjemne uczucia się kończą. Po pierwszych spadkach pojawia się lęk i zaniepokojenie. „To tylko lokalna korekta” – uspokajają się inwestorzy i dokupują akcje, uśredniając ceny. Ale ta przejściowa „realizacja zysków” trwa już szósty miesiąc, a kurs akcji spadł już o 30%! Wtedy pojawia się wyparcie. „Nie wierzę. Kto to sprzedaje?!” – krzyczą niedoszli milionerzy. „Na pewno się odbije! Przecież to dobra spółka i nie może spaść aż tak nisko!” – dodają sobie otuchy po utracie połowy kapitału.

Później przychodzi desperacja. „Jak tylko się odbije, sprzedaję wszystko” – dochodzą do wniosku inwestorzy. Ale walor nadal spada i ani myśli „odbijać”. Desperacja zamienia się w panikę, która zazwyczaj dość szybko prowadzi do kapitulacji. Inwestor mówi „dość” i wyprzedaje wszystkie akcje, nie patrząc na ceny.



Po gigantycznej stracie przychodzi przygnębienie. Każdy zastanawia się, gdzie popełnił błąd i dlaczego był tak głupi, że stracił większość zainwestowanych pieniędzy. W tym czasie notowania akcji powoli spadają coraz niżej i przy malejącym obrocie ubijają dno bessy. To „punkt maksymalnej okazji inwestycyjnej”, czyli legendarny DOŁEK. Pierwsze odbicie kursu inwestor kwituje stwierdzeniem: „pewnie znów spadnie”. I rzeczywiście na ogół znów spada, ale już nie pogłębia dna.

 W co warto teraz zainwestować? » W co warto teraz zainwestować?

Załamany inwestor wymądrza się: „a nie mówiłem”. Po czym akcje znów zaczynają szybko drożeć wpędzając stratnego nieszczęśnika w depresję. Wielu mówi sobie, że już nigdy nie wrócą na giełdę, że to „kasyno” i banda oszustów. W atmosferze powszechnego zwątpienia rodzi się nowa hossa. „To tylko hossa frajerów” – mówią doświadczeni przez los inwestorzy.

Po kilku miesiącach wzrostów i podwojeniu ceny akcji zaczyna wracać optymizm. „To jednak prawdziwa hossa!” – wnioskują inwestorzy i znów zaczynają się rozglądać za „atrakcyjnie wycenianymi akcjami”. Jest szansa, że w drugim cyklu inwestycyjnym wejdą na rynek wcześniej niż w pierwszym. Ale jeśli nie zmienią swojego myślenia o rynku i inwestowaniu, to swoją przygodę zakończą z takim samym wynikiem jak poprzednio.

Źródło:

Do pobrania

sinusoida2jpgsinusoida2jpg
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (45)

dodaj komentarz
inwestujacy01
dopiero po tylu latach znalazłem ten artykuł. faktycznie bardzo ciekawy. jednak nie zwalajmy wszystkiego na emocje. to że człowiek jest wesoły jak rośnie i doznaje depresji i frustracji jak spada to chyba normalne. a co, ma się cieszyć jak spada a być zaniepokojony jak mu rośnie? problemem jest to że nigdy nie wiemy w dopiero po tylu latach znalazłem ten artykuł. faktycznie bardzo ciekawy. jednak nie zwalajmy wszystkiego na emocje. to że człowiek jest wesoły jak rośnie i doznaje depresji i frustracji jak spada to chyba normalne. a co, ma się cieszyć jak spada a być zaniepokojony jak mu rośnie? problemem jest to że nigdy nie wiemy w którym miejscu na tym wykresie jesteśmy w danym momencie. może czasem ta panika pozwala uchronić przed większą stratą? a niektórzy co mówią "nigdy nie sprzedam ze stratą" zostaje im potem jakaś pamiątka na rachunku maklerskim nie do sprzedaży bo okazuje się że spółka została wywalona z giełdy. problem w tym że nikt nie ma szklanej kuli, więc nikt nie wie co będzie dziś/jutro. giełda jest tak nieprzewidywalna, że ciężko to z czymś porównać. żadne wskaźniki, analizy techniczne się nie sprawdzają. sam trochę gram, jestem na lekkim plusie, ale chyba skończę to bo wymaga to za dużo czasu a zysków i tak prawie nie ma. lepiej zająć się graniem w jakąś grę w tym czasie, spaniem czy jakimś hobby. czymś co nas odpręża a nie frustruje i jeszcze nie daje efektów.
~PrawdaPolska
Dobre na Longa...!zachowam dla potomnych... jednak pisać to trzeba umiec ! gratuluje!
~jumper1985j1
Ten poemacik pisany był przez dobrego człowieka. Wyciągnięcie wnioski z tego Co Krzysztof napisał. Ja to przeżyłem i jednego się nauczyłem. Nie sprzedawać na minusie. Niech samo zdechnie o ile zdechnie.
~as
Fajny artykuł, a wykresik po prostu urywa d. :)
~perkon
Pracuję jako trader od kilku miesięcy, jestem pod Maximus Trading. W tej branży krążą ogromne pieniądze i faktycznie można je łatwo zarobić, trzeba tylko się zaangażować w temat. W tym momencie pracując jako trader wyciągam do 3 tysięcy dolarów miesięcznie, bez inwestowania swojej kasy, ale wiem, że potencjał Pracuję jako trader od kilku miesięcy, jestem pod Maximus Trading. W tej branży krążą ogromne pieniądze i faktycznie można je łatwo zarobić, trzeba tylko się zaangażować w temat. W tym momencie pracując jako trader wyciągam do 3 tysięcy dolarów miesięcznie, bez inwestowania swojej kasy, ale wiem, że potencjał zarobków jest tutaj o wiele większy.
~xxxx
to jest jeszcze nic. Często jest tak, że po kupnie po ponownym optymizmie (na wykresie) znowu leci w dół i tracisz resztki kasy, czasem pożyczonej bo panika zawsze dopada leszczy i wtedy jest dopiero dramat! Na gpw przez 13 lat przeżylem cuda.
~endi
Świetny artykuł więc go odświerzam ...
~as odpowiada ~endi
OdświeŻ swoją wiedzę z "polaka" :)
~foxi
Święta racja Kolany, tak było też w moim przypadku !!
~antychodzik
Inwestorzy w fazie depresji i kapitulacji bardzo czesto pytają jeszcze o adres KNF ..... pytają " GDZIE JEST KNF !!! " ...

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki