REKLAMA
PIT ZA 2025

Inżynier, pan na rynku pracy

Ignacy Morawski2018-07-25 09:23główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2018-07-25 09:23

Już kilka razy słyszałem od ludzi zajmujących się zatrudnieniem (właścicieli firm, pracowników HR-ów), że tak trudnej sytuacji na rynku pracy nie było w Polsce nigdy. Trudnej oczywiście z perspektywy pracodawcy. Najczęściej traktowałem te słowa jako mieszankę prawdziwej troski o brak dostępu do wykwalifikowanych pracowników i tradycyjnego polskiego narzekania. Ale gdy spojrzy się na dane z niektórych branż, można zauważyć, że rzeczywiście sytuacja jest absolutnie wyjątkowa.

Inżynier, pan na rynku pracy
Inżynier, pan na rynku pracy
/ YAY Foto

Jedną z takich branż jest budownictwo, a szczególnie budownictwo infrastrukturalne. W ostatnich trzech miesiącach średni wzrost wynagrodzenia w tej dziedzinie przekroczył 13 proc. i był wyższy niż w latach największej fali inwestycji infrastrukturalnych, czyli 2011-12. Widać to na wykresie poniżej – choć dynamika produkcji jest obecnie niższa niż w połowie 2011 roku, kiedy kraj szykował się do euro i cieszył z pierwszego dużego strumienia funduszy unijnych, to dynamika wynagrodzeń jest znacznie wyższa.

fot. / / SpotData

Jednym słowem, na rynku nie ma już inżynierów, którzy są gotowi podjąć się nowej pracy bez drastycznej podwyżki. Bo trzeba pamiętać, że jeżeli średnie wynagrodzenie rośnie w tempie 13 proc., to średnie podwyżki, jakie dostają pracownicy mogą przekraczać 50 proc. Średnia uwzględnia przecież tych, którzy dostają podwyżkę i tych, którzy jej nie dostają.  

Co z tego wynika? Wzrost płac i cen materiałów sprawia, że wielu polskim firmom trudno wykonać zamówienia publiczne po cenach zakładanych przez zamawiającego. A zamawiający nie lubi podnosić cen, bo w sektorze publicznym panuje maksymalna awersja do podejmowania jakichkolwiek niestandardowych decyzji. Może więc skończyć się tak, że będziemy mieli problem, by dobrze wykorzystać te fundusze, które są dostępne w obecnej perspektywie finansowej.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Sprawa Zondacrypto. Pozew przeciwko skarbowi państwa nie jest pozbawiony podstaw
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (21)

dodaj komentarz
superfast_jellyfish
Jeśli polscy inżynierowie grymaszą na stawki rzędu 4-6k w firmach prywatnych, to pomyślcie jakich "fachowców" zatrudniają państwowe spółki zamawiające roboty, PKP PLK, GDDKiA czy elektrownie..

Tam do stawek 6k dochodzi si€ na stanowiskach wyzszych menedzerskich
superfast_jellyfish
Norwegia - inżynier bud. - 5 lat dośw - 15k PLN na rękę. 4 x lepsza kasa, ZERO odpowiedzialności. Jak coś spi**dolisz, mogą cię najwyżej zwolnić. To firma jest odpowiedzialna
grzecz
Inżynier na budowie pracuje bez nadgodzin. Piszą 8 a ty siedzisz, aż się wyrobisz. Monter ma płacone nadgodziny, panie w biurze a ty nie. Do tego młody inżynier przez kilka lat zarabia nierzadko mniej niż jego pracownicy. Po zrobieniu uprawnień pojawia się pieniądz (od 5 netto w górę) ale za to jako jedyny inżynier z uprawnieniami Inżynier na budowie pracuje bez nadgodzin. Piszą 8 a ty siedzisz, aż się wyrobisz. Monter ma płacone nadgodziny, panie w biurze a ty nie. Do tego młody inżynier przez kilka lat zarabia nierzadko mniej niż jego pracownicy. Po zrobieniu uprawnień pojawia się pieniądz (od 5 netto w górę) ale za to jako jedyny inżynier z uprawnieniami budowlanymi ponosi za budowę odpowiedzialność , na mocy której może nawet "wylądować za kratkami".
To po co być specjalistą na budowie jak można być np. specjalistą w fabryce za lepsze pieniądze na star i blisko domu ? No po co ?
antonicaracal
Frajerów szukają ?
Niech zatrudnią lalkarzy, historyków, socjologów , filozofów ...
kozey
Kierownik robót zarabia 2 razy mniej niż programista w przeliczeniu na godzinę pracy. Jeden i drugi z takim samym stażem zawodowym. Pierwszemu chlapie przysłowiowy beton na twarz, a drugi co najwyżej użera się z niedouczonym szefem/klientem w klimatyzowanym biurze/domu. Ja się nie dziwię, że zaczyna brakować kadry inżynierskiej i Kierownik robót zarabia 2 razy mniej niż programista w przeliczeniu na godzinę pracy. Jeden i drugi z takim samym stażem zawodowym. Pierwszemu chlapie przysłowiowy beton na twarz, a drugi co najwyżej użera się z niedouczonym szefem/klientem w klimatyzowanym biurze/domu. Ja się nie dziwię, że zaczyna brakować kadry inżynierskiej i cytując znane powiedzonko z bankiera... Tanio to już było :)
loosac
Gadasz kocopoły. Zapraszam do branzy wiecznego stresu, gdzie 30 latkowie latają po kardiologach i cierpia na zespol przewleklego zmeczenia.

A pracowalem i fizycznie, wiec nie wies zo czym paplasz.
mhm odpowiada loosac
Dokładnie tak, np. praca inżyniera oprogramowania odpowiedzialnego za rozwój systemów finansowych jest bardzo odpowiedzialna i nieprawdopodobnie stresująca (trzeba być czujny, drobny błąd własny lub niedopilnowanego podwykonawcy albo pracownika może spowodować olbrzymie straty i problemy). Potwierdzam, że mając trochę ambicji, odwagi Dokładnie tak, np. praca inżyniera oprogramowania odpowiedzialnego za rozwój systemów finansowych jest bardzo odpowiedzialna i nieprawdopodobnie stresująca (trzeba być czujny, drobny błąd własny lub niedopilnowanego podwykonawcy albo pracownika może spowodować olbrzymie straty i problemy). Potwierdzam, że mając trochę ambicji, odwagi i wytrwałości w kilka lat można dojść do dużych kilkunastu tys. na miesiąc netto, ale to nie przychodzi za darmo, to zasłużone wynagrodzenia, choć beton na twarz nie chlapie...
sel odpowiada mhm
Potwierdzam że stado baranów dorwało się do najwyższych stanowisk bez szkół albo bez doświadczenia,a odpowiedzialność chcieliby zrzucać na inżynierów..
rammos
Bzdury. Inż to najgorszy zawód . Nikt nie chce płacić . Przynajmniej w biurze projektowym , pracodawca by chciał żeby mu np projekt domu robić w dwa dni ( ja zrobiłem w 3 - 150 m2 z poddaszem) , a płacić 2500 brutto/m-c to za dużo . Pozostaje tylko Anglia.
tdtd
Problem w tym, że już nawet uczelnie nie produkują inżynierów, tylko ludzi do przyuczenia.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki