Udział inwestorów indywidualnych w obrotach na GPW jeszcze nigdy nie był niższy. Po raz kolejny na znaczeniu zyskała tym samym zagranica. Zupełnie odwrotną sytuację mamy z kolei na rynku NewConnect.


W 2018 roku inwestorzy indywidualni wygenerowali 12 proc. obrotów na Głównym Rynku GPW, co oznacza spadek o 4 p.p. proc. względem roku poprzedniego. Co więcej, tak niski udział „Kowalskich” w obrotach był tylko raz w historii – w 2015 roku, jest to zatem wyrównanie tego (raczej) niechlubnego rekordu. Udziały zagranicy w obrotach na polskiej giełdzie wzrosły w tym czasie do 59 proc., a więc są aż o 10 p.p. wyższe niż jeszcze cztery lata temu. Jest to także potwierdzenie tendencji ze statystyk obrotów, jakie pojawiły się już po pierwszym półroczu 2018 roku.
Wzrost udziału w obrotach nie oznacza jednak, że inwestorzy spoza Polski nagle zwiększyli swoje zainteresowanie naszą giełdą. W rzeczywistości handlują oni nawet mniej (spadek ze 125 do 120 mld złotych rdr). Wzrost znaczenia zagranicy na GPW wynika zatem wyłącznie ze słabości polskich inwestorów. Obroty generowane przez „Kowalskich” zaliczyły w ciągu roku zjazd o ponad jedną trzecią (spadek z 37,7 na 24,5 mld złotych), do czego z pewnością głównie przyczyniła się nie najlepsza koniunktura na rynku giełdowym. Zwiększeniu znaczenia inwestorów zagranicznych pomaga także stopniowy spadek obrotów polskich instytucji (29 proc. udziałów w 2018 roku).
Zupełnie odwrotną sytuację niż na głównym rynku mieliśmy na NewConnect. Tam obroty w 2018 roku wzrosły rdr o ok. 250 mln złotych i to przy udziale niemal wyłącznie inwestorów indywidualnych, których udział w całości obrotów wzrósł aż do 83 proc. Udział zagranicy oscyluje dziś zatem w okolicach trzech procent, co jest niejako powrotem do sytuacji z początków dekady.
Spółkami z NewConnect, które w ostatnim czasie zdominowały obroty na tym rynku, są niewątpliwie producenci gier. Wyraźnie pokazują to statystyki spółek o najwyższych obrotach na „małym parkiecie”, gdzie aż pięć pierwszych pozycji zajmuje właśnie gaming. Można zatem nieśmiało postawić tezę, że to prawdopodobnie ta branża sprawiła, że inwestorzy indywidualni w większym stopniu zainteresowali się NewConnectem. Ich entuzjazmu zdaje się jednak nie podzielać zagranica.
Jako ciekawostkę warto także wspomnieć o rynku Catalyst, o którym zaczęło się znacznie więcej mówić w związku z aferą GetBacku. To co najbardziej wzbudza uwagę to fakt, że udział na rynku obligacji inwestorów zagranicznych spadł w ubiegłym roku praktycznie do zera.
Zgodnie z przyjętą metodologią udziały
poszczególnych grup inwestorów bazują na wynikach
ankiety, na którą odpowiadają krajowe biura maklerskie, a
także na danych o obrotach zdalnych członków giełdy. Działalność animatorów
oraz zarządzanie portfelem klientów zostało potraktowane jako działalność
krajowych inwestorów instytucjonalnych. W badaniach uwzględniono obroty sesyjne
realizowane na GPW.

























































