Choć jeszcze pół roku temu branża technologiczna była rynkiem, gdzie zatrudnienie było najbardziej stabilne, a informatycy mogli przebierać w ofertach pracy, to od kilku miesięcy coraz częściej słychać o grupowych zwolnieniach. W dodatku swoje zespoły redukują nie tylko małe start-upy, ale również najwięksi - jak Google, Amazon czy Microsoft.


Według portalu layoffs.fyi od stycznia do marca najwięksi gracze branży technologicznej zwolnili blisko 160 tys. pracowników – w styczniu prawie 85 tys.,w lutym 36,5 tys. i w marcu ponad 37 tys. Były wśród nich największe marki jak Google, Amazon, Microsoft, Yahoo czy Zoom.
Największe redukcje:
· Amazon – 27 tys.
· Accenture - 19 tys.
· Alphabet – 12 tys.
· Disney - 7 tys.
· Salesforce – 7 tys.
· Indeed – 2,2 tys.
· Microsoft – 10 tys.
· Meta - 10 tys.
· Twillo – 1,4 tys.
· Yahoo – 1,6 tys.
· Zoom – 1,3 tys.
· Dell – ponad 6,6 tys.
· Tesla – 6 tys.
· PayPal – 2 tys.
Duże zwolnienia dotyczą także doskonale znanych platform internetowych, jak Twitter (3,5 tys. osób ), Pinterest (150 osób), Groupon (500 osób) czy Spotify (600 osób).
Winna gorsza koniunktura i… pandemia
Jak mówi Bankier.pl Michael Chaffe,
CEO Wolves Summit, nastroje w IT nie są aktualnie najlepsze.
– Bez wątpienia wiele zwolnień w branży
technologicznej wynika z globalnych niepokojów gospodarczych, inflacji, wzrostu
stóp procentowych i ogólnej korekty na rynku venture capital. Jednakże wiele
innych firm, takich jak Stripe, Klarna, Peloton i Shopify zwalnia pracowników
z powodu nadmiernej liczby zatrudnień podczas pandemii, ponieważ ich stanowiska
już nie mają sensu.
Według Konrada Weiske, wiceprezesa SoDA oraz prezesa zarządu i współzałożyciela Spyrosoft, redukcje dotyczą przede wszystkim dużych firm, które mają swoje specyficzne wyzwania.
– Uważam, że w temacie zwolnień jest jednak dużo sensacji – mówi Bankier.pl Konrad Weiske. – Obecna sytuacja na rynku pracy IT wynika z uwarunkowań gospodarczych i obecnej koniunktury. W trakcie pandemii był bardzo duży popyt na usługi IT, w efekcie czego wiele firm inwestowało w transformację cyfrową. Wprowadzone m.in. tarcze antykryzysowe sprawiły, że firmy otrzymywały środki dosłownie „za darmo”, a rynek był napędzany „darmowym pieniądzem”. Był on przeznaczany na rozwój i transformację technologiczną. Obecnie środki na ten cel się skończyły.
Co z polskimi firmami IT?
Jak twierdzi Konrad Weiske, duże zwolnienia w światowej branży technologicznej zwolnienia te nie mają jednak większego przełożenia na rodzimy rynek, ponieważ polskie spółki IT mają inną charakterystykę.
– Podstawą ich biznesu jest przede wszystkim eksport usług. Oczywiście, jeśli na całym świecie spada popyt na usługi IT, będzie to miało przełożenie na Polskę, gdzie firmy będą zmuszone redukować zatrudnienie. Obejmie to zapewne mniej doświadczonych pracowników, ale z większymi pensjami – twierdzi wiceprezes SoDA. – W Polsce zarobki w branży IT rosły o około 10 proc. r/r. Pensje dostosowują się do realiów. Obecnie „sugar-high covidowy” się skończył. W trakcie pandemii mieliśmy do czynienia z bardzo dużym popytem, co wpłynęło na wzrost wynagrodzeń. Oczywiście, na początku był delikatny spadek, ale następnie rynek zaliczył bardzo duże wzrosty. Obecnie pojawił się re-balance. Realne wynagrodzenia będą spadały. Już teraz tak się dzieje.
Według eksperta, gdy na rynku IT znów pojawi się więcej pieniędzy, to wtedy transformacja cyfrowa przyspieszy. W jego opinii zmieni się to najwcześniej w 2024 roku.
Początek fali zwolnień w Polsce?
Według Konrada Weiske, w Polsce jesteśmy na początku fali zwolnień. Tendencja ta może się jednak zmienić się pod koniec bieżącego roku.
– Porównując polski rynek IT z rynkami zagranicznymi, zwolnienia będą miały miejsce, ale na mniejszą skalę i będzie to skorelowane z rozmiarami firmy – uważa ekspert. – Mediana polskiego software house’u to 50-60 osób. Dlatego polskie firmy mają więcej do stracenia, ponieważ nie mają silnych, rozpoznawalnych marek. Nie bez znaczenia jest również przywiązanie do pracowników. Kolejnym aspektem jest też to, że dziś bardzo trudno jest pozyskać dobrego pracownika, a nowa rekrutacja to zawsze proces, również kosztowny.
Według badania firmy konsultingowej w obszarze IT – Awareson, która przebadała 140 spółek technologicznych i firm z dużymi działami IT w Polsce, jedynie 16,1 proc. z nich planuje zwolnienia. Natomiast zwiększać zatrudnienie zamierza 61, 8 proc.


























































