REKLAMA

Grecja i Chiny zatrzęsą indeksami?

Piotr Lonczak2012-08-20 07:55
publikacja
2012-08-20 07:55
Po niedługiej przerwie grecki kryzys wraca na rynki finansowe. Inwestorów niepokoi ponadto położenie Chin.

OPIS
Źródło: Thinkstock

Europejska prasa donosi o braku możliwości porozumienia między Paryżem a Berlinem w kwestii udzielenia dodatkowego wsparcia dla Grecji. Niemiecki rząd nie dopuszcza przeznaczenia większych środków na pomoc oraz odroczenia terminu realizacji reform.

Komentarze pojawiły się przed nadchodzącą serią spotkań greckiego premiera Antonisa Samarasa z europejskimi politykami. Już w piątek szef ateńskiego rządu odwiedzi Berlin a następnego dnia Paryż. Grecki rząd zamierza przekonać najważniejszych unijnych polityków do wydłużenia czasu na naprawę finansów publicznych o dwa lata.

Ponadto raport przygotowany przez Trojkę, czyli specjalistów Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego oraz Komisji Europejskiej, informuje o zbyt małych oszczędnościach realizowanych przez greckie władze.

Do 2014 roku Ateny muszą zaoszczędzić 14 mld euro, natomiast dotychczas oszczędności sięgnęły zaledwie 10,8 mld euro. Tymczasem warunkiem wypłaty kolejnej transzy pomocy są cięcia wielkości przynajmniej 11,5 mld euro. Tym samym może się wkrótce okazać, że Grecja kolejny raz nie sprostała celom fiskalnym stawianym przez europejskich pożyczkodawców.

Chiny w opałach

Co się dzieje
ze strefą euro?
Najświeższe raporty z chińskiego rynku nieruchomości pokazały pierwszy od ponad roku wzrost cen nieruchomości w ujęciu miesięcznym. Jest to pozytywny symptom w świetle ostatnich doniesień o problemach deweloperów oraz o wzroście odsetka zagrożonych kredytów mieszkaniowych, które rodzą ryzyko dla sektora bankowego.

Raport nie został jednak odczytany jako sygnał poprawy kondycji gospodarki, lecz jako przeszkoda na drodze do dalszego poluzowania polityki monetarnej. Po publikacji danych nieoczekiwanie restrykcyjne stanowisko zaprezentował Ludowy Bank Chin, czym przyczynił się do wzrostu nerwowości na rynkach.

Poniedziałkowy poranek przynosi spadki na chińskich giełdach oraz przecenę miedzi. Ponadto traci euro oraz kontrakty terminowe. Dzisiejsze kalendarium makroekonomiczne jest niemalże puste. Jedyne istotne dane to raporty o produkcji przemysłowej w Polsce. Zgodnie z oczekiwaniami publikacja powinna pokazać poprawę kondycji przemysłu. Nawarstwienie problemów Grecji oraz niepokojące wieści z Chin mogą odbić się negatywnie na sytuacji na giełdach.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl

Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (35)

dodaj komentarz
~Wojtek
Problem w tym, że nikogo to w Grecji nie interesuje. Poza politykami, bo to oni mają problem, nie obywatele, którzy nadal żyją ponad stan i ŻADNE oszczędności im nie w głowie, bo to problem polityków, a nie Greków. Dlatego oczywiście będą protestować, a nie karnie pochylać głowę. Nadal będą uważać, że dzieje im się krzywda, a Grecy Problem w tym, że nikogo to w Grecji nie interesuje. Poza politykami, bo to oni mają problem, nie obywatele, którzy nadal żyją ponad stan i ŻADNE oszczędności im nie w głowie, bo to problem polityków, a nie Greków. Dlatego oczywiście będą protestować, a nie karnie pochylać głowę. Nadal będą uważać, że dzieje im się krzywda, a Grecy ze swą hellenistyczną kulturą powinni być wręcz finansowani przez eurokratów. Brak pozyczki uznają jak niemalże atak na swój kraj, ale oczywiście nikt nie kiwnie tam palcem, aby wzmóc karność fiskalną itd. Swoją drogą - ciekawe skąd te niebagatelne 11mld zaoszczędzili. Bo na pewno nie na obywatelach, bo mieliby powstanie, zatem... na sobie? Czy władze są w stanie zaoszczędzić 11 mld Euro tak aby obywatel tego nie zauważył? Panowie nasi politycy... 11 mld. A to kraj co to ledwie 1/3 z okrasą ma obywateli co Polska. Proporcjonalnie wyjdzie prawie 40 mld. Do pomyślenia przy wyborach. Gmoch w Grecji to może ten co to wynalazł te 11 w Gracji do Polski?
ostry-
I mają rację - te kryzysy spowodowali politycy , bankierzy i biurokraci.
Banda pasożytów i nierobów . Jak pijawki przysysają się do ludzi.
Niech więc oni za nie płacą .
Też bym protestował.Każdy powinien to zrobić .
Nie dla żydobankierów.
~Termi
Ktoś, kto wytrzymuje ugięcie na kontrakcie 130 pkt. raczej tu nie siedzi (poza hard-core'owcami oczywiście)... Więc, albo większość jest zapakowana w eL po 2300 i jeszcze nie wierzy, że to koniec wzrostów, albo większość jest zapakowana w eS od 2300 i czeka na dalszą realizację... ;-)
Gołym okiem widać, że obie strony czekają
Ktoś, kto wytrzymuje ugięcie na kontrakcie 130 pkt. raczej tu nie siedzi (poza hard-core'owcami oczywiście)... Więc, albo większość jest zapakowana w eL po 2300 i jeszcze nie wierzy, że to koniec wzrostów, albo większość jest zapakowana w eS od 2300 i czeka na dalszą realizację... ;-)
Gołym okiem widać, że obie strony czekają co zrobi Zachód, przede wszystkim USA... A moim zdaniem, naprawdę powinni się już obsunąć, bo to aż nieprzyzwoicie wygląda... :-) Jakby wpływał na rynek pusty pieniądz w stylu QE3...
ostry-
W zasadzie na świecie jest cała masa pieniądza do zaiwestowania i bez QE3....
I w zasadzie nie go w co włożyć .
~korba odpowiada ostry-
bronią zaciekle i jak tylko swiry z usa ruszą uo , będziemy mieli co nadrabiać , ale jest też druga wersja,że to przygotowanie do dalszego spadku -trend w końcu złamany
~PAN odpowiada ~korba
Bierzcie więcej L.
~zz odpowiada ~PAN
wiecej juz nie moge PAN, bo sie przerwe &;- ))
magellan.s odpowiada ~zz
Ja w sumie mogę S-ki na L-ki zamienić , ale jakoś cieżko mi podjąć decyzje ;p
magellan.s odpowiada magellan.s
PAN, Korba, ostry, zz - może przekonacie mnie do zmiany ? ;)
~PAN odpowiada magellan.s
Pan Grubas mówi aby leszcze kupowały dużo L.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki