Glapiński: Wyższa inflacja jest przejściowa

Inflacja, spowolnienie gospodarcze, oczekiwana wysokość stóp procentowych i nieprzewidywalny scenariusz dla wydarzeń na Bliskim Wschodzie - to główne wątki poruszone przez Adama Glapińskiego w trakcie konferencji prasowej po styczniowym posiedzeniu RPP.

(fot. Jaap Arriens / ZUMA Press)

Rada Polityki Pieniężnej na pierwszym w tym roku posiedzeniu decyzyjnym ponownie postanowiła pozostawić stopy procentowe na najniższym w historii poziomie. Zgodna z oczekiwaniami decyzja sprawiła, że ciężar uwagi przeniósł się na konferencję prasową.

Oprócz prezesa NBP, w dzisiejszej konferencji prasowej wzięli udział także dwaj członkowie RPP: Jerzy Żyżyński i Cezary Kochalski. Dla tego ostatniego była to pierwsza konferencja, w której brał udział jako członek RPP – pod koniec grudnia zastąpił na tym stanowisku ustępującego Jerzego Osiatyńskiego.

RPP: inflacja wzrosła przejściowo

- W ocenie Rady perspektywy krajowej koniunktury pozostają korzystne, a dynamika PKB – mimo oczekiwanego obniżenia – utrzyma się w najbliższych kwartałach na relatywnie wysokim poziomie. Jednocześnie utrzymuje się niepewność dotycząca skali i trwałości osłabienia koniunktury za granicą oraz jego wpływu na krajową aktywność gospodarczą - napisano w komunikacie, który Adam Glapiński odczytał na początku konferencji.

- W ostatnim okresie wzrosły ceny ropy naftowej, do czego przyczyniła się pewna poprawa nastrojów dotyczących relacji handlowych pomiędzy największymi gospodarkami, a także silny wzrost napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie. Mimo to inflacja w otoczeniu polskiej gospodarki kształtuje się na umiarkowanym poziomie, a w strefie euro jest niska – czytamy.

- Do wyższej inflacji w grudniu przyczynił się wzrost cen żywności i paliw. Jednocześnie inflacja bazowa, po wzroście w ostatnich miesiącach, związanym częściowo ze wzrostem cen usług, utrzymuje się na umiarkowanym poziomie. (…) Inflacja – po przejściowym wzroście w I kw. 2020 r. – w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej będzie się kształtować w pobliżu celu inflacyjnego – dodano.

Inflacja nie zaskoczyła Rady

Na wstępie dzisiejszej konferencji prezes NBP odniósł się do gorącego tematu inflacji. Przypomnijmy – wczoraj GUS we wstępnym odczycie za grudzień wskazał, że roczne tempo wzrostu cen wyniosło 3,4 proc. O wiele wyższy od oczekiwań analityków rezultat uruchomił falę spekulacji o 4-procnetowej inflacji w najbliższym okresie.

- Rada nie podziela myśli o 4 procentowej inflacji utrzymującej się przez dłuższy czas. Przewidujemy przejściowy wzrost inflacji w pierwszym i drugim kwartale tego roku, a następnie obniżenie wskaźnika inflacji. Odczyt z grudnia wyprzedza nasze przewidywania, które dotyczyły stycznia.  W naszej ostatniej projekcji przewidywaliśmy na styczeń 3,6 proc., następnie 3,8 proc., a potem spadki – powiedział Glapiński.

Zarówno w komunikacie, jak i w czasie konferencji, kilkukrotnie przewinął się temat ewentualnego wzrostu cen paliw, co mogłoby być wynikiem eskalacji konfliktu na Bliskim wschodzie.

- Jeśli szoki podażowe wynikają z cen administrowanych i czynników zewnętrznych jak ceny paliw, na które nie mamy absolutnie żadnego wpływu, to najlepiej nie reagować. Chyba, że pojawią się słynne efekty drugiej rundy, których u nas nie ma. Mamy do czynienia ze spowolnieniem koniunktury, choć poziom 3 czy 3,5 proc. na którym mamy się zatrzymać nadal będzie bardzo przyzwoity, co przekładać będzie się na obniżenie tempa wzrostu płac, przez co tej drugiej rudny nie będzie – dodał prezes NBP.

- Nie sposób przewidzieć, co będzie działo się między USA, Izraelem i Iranem. Chciałem zwrócić uwagę na to, że reakcja światowych rynków ropy jest o wiele słabsza, niż bywało to w przeszłości, kiedy istniał niemal monopol OPEC. Dzisiaj rynek ropy jest inny, USA są głównym producentem. W sytuacji hipotetycznej blokady cieśniny Ormuz z cenami paliw mogą się zdarzyć różne rzeczy, ale nigdy nie bierzemy pod uwagę czynników, których nie da się przewidzieć – powiedział.

Glapiński: Rozbuchane oczekiwania inflacyjne są bezpodstawne

Komentując najwyższe od 7 lat oczekiwania inflacyjne Polaków, prezes NBP starał się tonować nastroje.

- Chcielibyśmy oczekiwania inflacyjne przywrócić do właściwego, niższego poziomu. Nie ma powodu, aby te oczekiwania były rozbuchane. Media mają swoje prawa, szukają sensacji – pamiętamy, jak głośno było latem o cenach pietruszki. Naprawdę nic szczególnego się nie dzieje i ceny w szczególny sposób nie rosną. Wszystko biegnie mniej więcej zgodnie z naszą jesienną prognozą, poza ceną ropy i administracyjną zmianą cen energii elektrycznej – powiedział.

- Stopy procentowe nie odnoszą się do rzeczy wynikających z pogody czy cen administrowanych. Tak jest np. z cenami wieprzowiny w kontekście ASF, z cenami paliw w kontekście sytuacji politycznej czy z cenami śmieci, z którymi dzieje się coś dziwnego – należałoby to zbadać na poziomie samorządów – dodał.

Stopy bez zmian, a potem w dół

Jak przystało na konferencję z udziałem prezesa Glapińskiego, nie zabrakło jego „mantry” o prawdopodobnym scenariuszu w postaci utrzymania stóp procentowych na obecnym poziomie do końca obecnej kadencji RPP czyli do 2022 r.

- Nadal przewiduję, że do końca kadencji stopy mogą pozostać bez zmian i chciałbym, żeby tak było. Wszystko na to wskazuje, a ostatni odczyt inflacji nic tu nie zmienia. Nie jestem jednak żadnym dogmatykiem. Jeśli coś strasznego na Bliskim Wschodzie się zdarzy, to wszystko może się dziać. Ekonomiści nie biorą jednak takich rzeczy pod uwagę i nie podlega to naszym kompetencjom. My mamy tak zarządzać stopami procentowymi, żeby stabilizować polskiego złotego – stwierdził.

- Przypuszczam, że pierwsza zmiana stóp to będzie ruch w dół. Dlatego, że koniunktura się obniża i do nowej sytuacji będziemy dostosowywać stopy procentowe – zaznaczył.

Stagflacji nie będzie

- Nie zanosi się na stagflację w Polsce. W najczarniejszym scenariuszu przewiduje się, że wzrost PKB wyniesie 3 proc. Za taki poziom niemal wszystkie kraje Europy wznosiłyby modły dziękczynne. To całkiem przyzwoity poziom, a do tego zakładamy, że inflacja nadal mieści się w naszych założeniach. Stagflacji czyli stagnacji gospodarczej przy wystąpieniu inflacji nie spodziewamy się – dodał.

- W naszej projekcji było założenie, że w styczniu inflacja wyniesie 3,6 proc., a potem wyniesie 3,8 proc. i to nie wzbudzało emocji. Tymczasem mamy 3,4 proc. we flashu za grudzień, a może okazać się jeszcze, że będzie niższa. Wstępnym odczytem nie należy się nigdy nadmiernie podniecać, choć bierzemy go pod uwagę, jak wiele innych. Podejrzewaliśmy, że ta podwyżka będzie w styczniu, ale to, że w gazetach i tabloidach wskoczył ten temat na pierwszą stronę, to nie ma znaczenia –  powiedział.

W trakcie konferencji pojawiła się także kwestia silnych podziałów w Radzie, w której dominują „gołębie”, a „jastrzębie” są w mniejszości.

- Jak sytuacja będzie taka, że trzeba będzie podnosić stopy, to będę największym jastrzębiem – dodał.

- Czy jestem jastrzębiem czy gołębiem? Nie dam się tak łatwo zaszufladkować. Bardzo wierzę w jakość prognoz NBP. Będę chciał oceniać je w sposób analityczny. Konsekwencje naszych decyzji nastąpiłyby w połowie 2021 r. Z prognoz wynika, że w przyszłym roku będziemy mieli solidny wzrost gospodarczy i inflację bliską celowi. Z dzisiejszej perspektywy nie ma podstaw, aby podejmować decyzję o zmianie stóp – powiedział z kolei Cezary Kochalski.

- Pierwszym Radom pod wpływem bieżących informacji zdarzało się podejmować gwałtowne ruchy. W tej chwili wszelkie dane wskazują, że mamy chwilowy wzrost, a następnie zjazd inflacji w pobliże naszego celu. Obserwujemy sytuację i w marcowych projekcjach więcej będzie już jasne – dodał Adam Glapiński.

Niskie oprocentowanie nie napędzi bańki

W ostatniej części konferencji prezes NBP odniósł się do najniższych w historii ujemnych realnych stóp procentowych. Jego zdaniem, niskie oprocentowanie lokat nie doprowadzi do powstania rynkowych nierównowag na dużą skalę.

- Wszędzie na świecie i Europie kapitał jest tani. Z lokat bankowych nikt nie odnosi wielkich korzyści, a w niektórych krajach trzeba nawet za to płacić. Ktoś, kto jest bardzo bogaty, a takich ludzi jest bardzo mało w Polsce, co widać ze struktury PIT, ma dostatecznie dużo miejsc, gdzie może atrakcyjnie inwestować. To nie tylko nieruchomości. Zwykły obywatel może inwestować w obligacje skarbu państwa. Nie ma powodu, aby ryzykownie gdzieś inwestować. Myślę, że polskie społeczeństwo na wielu bolesnych przykładach nauczyło się, że nie ma co szukać nadzwyczajnych okazji. Im większy potencjalny zysk tym większe ryzyko. Zawsze powtarzamy, że obligacje skarbu państwa są tą bezpieczną przystanią – powiedział Glapiński.

- Czy nieruchomości są bezpiecznym sposobem inwestowania? Niekoniecznie, moglibyśmy o tym dyskutować. To, że dużo transakcji dokonywanych jest za własne środki, zwiększa stabilność systemu. Ruch na stopach procentowych oznacza bowiem ruch kosztu spłaty kredytu – zakończył.

Zakończone dziś posiedzenie było pierwszym dwudniowym zebraniem członków Rady w 2020 r. Kolejne posiedzenie decyzyjne zaplanowano natomiast na 4-5 lutego.

Michał Żuławiński

Źródło:
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 11 zyga.

Czy będzie w Polsce poważna dyskusja żeby zlikwidować RPP ?
Przecież nie trzeba zarabiać aż tak dużych pieniędzy żeby wysyłać w świat tak śmiesznych wypowiedzi nt stóp procentowych .

! Odpowiedz
23 21 piotr76

Wyższa inflacja jest przejściowa. Przejdzie w hiperinflację..

! Odpowiedz
19 14 rob1111

Place trochę podniosły się ,dali na dzieci , emerytom..wszędzie jest cos budowane ,drogi, inwestycje... gospodarka się bardziej kreci..przez to rosnie miedzy innymi inflacja..i kto tu jest winny..oczywiście pan Glapinski..do koszyka inflacyjnego wchodzi tez wywoz smieci i co..ci co rzadzili kiedyś w Polsce teraz dalej rzadza w miastach i nie musza się starac obnizac za co kolwiek... bo wiadomo kto jest winny..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
30 18 mith21

spoko Glapiński się zabezpieczył przed wyższą inflacją, przyznał sobie podwyżkę.

! Odpowiedz
46 40 azkanel

"Glapiński: Wyższa inflacja jest przejściowa" ja to czytam ""Glapiński: Wyższa inflacja jest przejściowa ponieważ zaraz przyjdzie jeszcze wyższa""

! Odpowiedz
59 37 kola54

To pierwszy Prezes Banku Centralnego który nie prowadzi samodzielnej polityki , wypełnia polityę Kaczyńskiego , który gardzi pracującymi ludzmi i ich zarobionymi pieniądzami .

! Odpowiedz
40 63 jag63

Glapiński: "Wyższa inflacja jest przejściowa."

Ja: "No to podnieście stopy procentowe przejściowo."

! Odpowiedz
65 70 psokal

Zauważyliście że pan Glapiński za każdym razem mówi dokładnie to samo? Przecież jego już nawet nie trzeba czytać żeby poznać jego zdanie. Podsumowując - polski cud gospodarczy trwa a problemy są przejściowe więc nie trzeba zmieniać nic z tego co w 2015 ustalił Belka.

To po co nam w ogóle prezes NBP skoro nic nie zmienia tylko opiera się na tym co robił poprzednik?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
41 7 jasiek2017

Dalej trzymajcie te swoje złotówki czekając na obniżkę cen nieruchomości i innych aktywów. Ludzie mądrzy inwestują w to co rośnie stabilnie od lat np nieruchomości. Zloto, waluty? To chwilowa moda na czas kryzysu. Na jeszcze innych trzeba dobrze się znać bo można wszystko stracić.

! Odpowiedz
1 6 piotr76

Dopóki w PL będzie obowiązywać komunistyczne prawo lokatorskie, gdzie jest rażąca nierównowaga pomiędzy prawami wynajmującego i najemcy, to inwestycja w mieszkania jest proszeniem się o problemy. Jeszcze działki to OK, ale tu znowu jest bardzo płytki rynek, do tego praktycznie zablokowali obrót ziemią rolną.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil