Młodzi ruszają na podbój świata
W dobie coraz częściej występującego wypalenia zawodowego warto próbować, szczególnie na samym początku kariery, pracy na różnych stanowiskach, w rożnych branżach czy w różnych miejscach. Gap year to termin zarezerwowany głównie dla absolwentów szkół średnich, ewentualnie studentów. W teorii z idei gap year korzystać może każdy, w praktyce – młodym ludziom przychodzi to najłatwiej. Hasło wywodzące się z angielskiego dosłownie oznacza “rok przerwy”, czy “roczną dziurę” - czas przeznaczony na podróże po świecie, a w trakcie nich – pracę w charakterze na przykład wolontariusza.
Gap year jest szczególnie popularny w krajach Europy Zachodniej. W Polsce młodzi ludzie instynktownie poszukują czegoś podobnego, jednak podróż taka ma nieco inne oblicze. Wciąż bliżej jej do “tradycyjnego” wyjazdu do Niemiec na truskawki czy do Anglii na zmywak.
| Raport specjalny Bankier.pl WYGRAJ WYŚCIG O ETAT Nie wiesz, jak zabrać się do szukania pracy? Nie masz pomysłu, jak zaprezentować się pracodawcy, jak napisać CV? Ten raport jest właśnie dla ciebie! | ![]() |
Zdążyć przed kredytem
Największą przeszkodą w podjęciu decyzji o zmianie pracy w ogóle, a o wyjeździe typu gap year w szczególności, jest obawa o stabilność finansową swoją i rodziny. Dlatego właśnie warto pomyśleć o wyjeździe jeszcze przed zaciągnięciem kredytu mieszkaniowego i przed założeniem rodziny. Poza tym wyjazd często wiąże się z niedogodnościami związanymi z samym podróżowaniem, różnie przedstawiają się warunki mieszkaniowe, a i ewentualna praca może pozostawiać wiele do życzenia. Nic zatem dziwnego, że najczęstszymi "gap yearowiczami" są młodzi.
Gap year w dwa miesiące to organizacja wyjazdu realizującego główne idee gap year: nowe otoczenie, nowe wyzwania, nowe zajęcie, nowi ludzie, ale ograniczającego się do znacznie krótszego okresu. Innymi słowy - wyjazd na kilka miesięcy (w zależności od wolnego czasu), który pomoże zapomnieć o rutynie i nudzie w znanym już otoczeniu. Taka "wersja demonstracyjna" to rozwiązanie dla mniej odważnych, a tak samo żądnych przygód i nowych wrażeń - do zrealizowania na przykład w wakacje.
Po pierwsze: poszukiwania
Jak zatem połączyć gap year ze zdobywaniem doświadczenia zawodowego? Warto przyglądać się ofertom praktyk czy pracy nie tylko w mieście będącym miejscem zamieszkania bądź studiów. To sztuczna bariera, którą młodzi ludzie sami sobie narzucają, czasem nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Obawy przed problemami ze znalezieniem mieszkania czy zostawieniem kręgu przyjaciół sprawiają, że trudno podjąć taką decyzję.
Mieszkania są, nowe znajomości się pojawią. Zwłaszcza w większych miastach – na portalach internetowych jest dużo ofert lokali do wynajęcia. Kwestia zakwaterowania nie powinna odgrywać zresztą aż tak dużej roli, jeżeli ktoś nie ma zamiaru zagrzać miejsca w danym mieście.
Po drugie: korzyści i straty
Może się zdarzyć, a nawet – lepiej wyjść z założenia, że na pewno się zdarzy – że rachunek zysków i kosztów uwzględniający tylko aspekty finansowe wyjazdu wyjdzie na minusie.
Praca dla wielu może być pierwszą pracą - zatem nie ma co liczyć na wysokie wynagrodzenie, często atrakcyjne praktyki studenckie są praktykami bezpłatnymi. Koszty utrzymania w innym mieście mogą okazać się wyższe niż dotychczasowe. Dlatego warto szczególnie wnikliwie przeanalizować korzyści niefinansowe.
Przychylne spojrzenie przyszłego pracodawcy to pierwszy z pozytywnych rezultatów. Wpisane w CV kreatywność, elastyczność i umiejętność dostosowania się do zmieniających się warunków pracy mają już zupełnie inny wymiar. Kandydat na dane stanowisko, który jest otwarty na zmiany, z pewnością wywrze lepsze wrażenie niż osoba bez podobnych doświadczeń. Nie dotyczy to z pewnością wszystkich stanowisk, ale jest cenione coraz wyżej.
Doświadczenie zawodowe - nie do przecenienia. Nawet zanim zaprocentują wiedza i kwalifikacje nabyte w trakcie pracy, już daje o sobie znać umiejętność skutecznego szukania - do której najczęściej dochodzi się metodą prób i błędów. Gdy w trakcie wyjazdu okazuje się, że wybrana wcześniej praca jest nietrafiona, trzeba ją zmienić - wymaga to podejmowania kolejnych wyzwań i czasem nie lada determinacji.
Przekraczanie barier - świadomość tego, że możliwości poszukiwania i znajdowania ciekawej pracy są nieograniczone, to główna cecha wyjazdów łączących w sobie gap year i rozwój zawodowy. Świadomość tego, że poza miejscem zamieszkania można pracę znaleźć, a świadomość taka poparta doświadczeniami to zupełnie odrębne sprawy.
Po trzecie: co dalej?
Z założenia wyjazd ma trwać kilka miesięcy. Należy wobec tego zastanowić się, jak sprawy mają potoczyć się dalej. Warto przeanalizować kilka scenariuszy.
Wyjazd ma rozwinąć horyzonty i pomóc po powrocie znaleźć ciekawsze zajęcie? Ważna jest zatem odpowiedź na pytanie, czy faktycznie wrócimy do miejsca, w którym ktoś może nam zaproponować pracę na podobnym poziomie. Oczywiście wielu zapyta, czy warto było w ogóle wyjeżdżać? Możliwość stawiania przed sobą takich wyzwań daje pozytywne wyniki w postaci dynamiki w życiu, sprawdzania się, przełamywania stereotypów. Nawet ta sama praca, ale w innym miejscu, może dawać więcej satysfakcji.
Jeśli praca okaże się świetna, a warunki życia komfortowe - wyjazd "na jakiś czas" będzie wyjazdem na dłużej. W tym przypadku do podjęcia pozostaje trudna decyzja o tym, czy rzeczywiście długo damy sobie radę z daleka od bliskich i przyjaciół, z daleka od znanych już dobrze stron. Dodatkowo - czy za jakiś czas nie pojawi się znów pomysł na kilkumiesięczny wyjazd, który się przedłuży, a potem zacznie się tułaczka od miejsca do miejsca, w poszukiwaniu ideału? Nie ma złych czy dobrych scenariuszy, bo każdy podejmuje decyzję indywidualnie i dla każdego coś innego jest najlepszym rozwiązaniem.
Jeszcze jeden sposób, żeby jak najdłużej się obijać?
To dla wielu osób pierwsze skojarzenie z gap year. Rok przerwy pomiędzy liceum a studiami, na studiach czy po ich ukończeniu to w Polsce wciąż egzotyka. Regułą jest ciągłość w procesie kształcenia, tak samo jak stałość miejsca zamieszkania - to zmienia się raz, gdy abiturienci wyjeżdżają do większych miast, ewentualnie po zakończeniu nauki, jeśli wracają do domu. W wielu krajach europejskich normy są zupełnie inne - "rok w bok" pozwala na podjęcie dojrzalszej, lepszej decyzji o kierunku studiów i choć czasem przedłuży się do dwóch, trzech lat - przekłada się na satysfakcję z mądrze wybranego modelu kariery naukowej i zawodowej.
Na wędrownym szlaku można spotkać dyrektorów finansowych, menedżerów czy prezesów dobrze prosperujących firm, którzy właśnie rzucili pracę - z plecakami, namiotami, poszukujących na łonie natury tego, czego nie dała im kariera. Gap year jest zatem swego rodzaju "ubezpieczeniem" przed takimi sytuacjami. Nauczyć się unikać rutyny, walczyć z nudą - w dzisiejszych czasach może okazać się cenniejsze od każdej podwyżki czy premii.
Katarzyna Jeznach
Bankier.pl
Zobacz też:
» Pierwsza praca może zaczekać
» Czego nie można pominąć w umowie o pracę?
» 10 wskazówek, jak nie powinno wyglądać CV
» Pierwsza praca może zaczekać
» Czego nie można pominąć w umowie o pracę?
» 10 wskazówek, jak nie powinno wyglądać CV































































