Pomysł resortu pracy, aby zakazać bezpłatnych staży, wymaga szerokich konsultacji społecznych. Obciążenie pracodawców zbyt dużymi kosztami może spowodować, że ich otwartość na przyjęcie stażysty lub praktykanta zmniejszy się - powiedział PAP Robert Lisicki z Konfederacji Lewiatan.


Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapowiedziała w lipcu rozpoczęcie prac nad ustawą zakazującą stosowania bezpłatnych staży. Do tej pory resort nie poinformował jednak o założeniach nowej regulacji, w tym jaki rodzaj staży i praktyk zostanie objęty nakazem odpłatności.
Ekspert Konfederacji Lewiatan Robert Lisicki w rozmowie z PAP ocenił, że hasło „zakazu bezpłatnych staży” to początek dyskusji. Jego zdaniem kluczową kwestią jest doprecyzowanie, jakich staży czy praktyk ma dotyczyć reforma, a temat jest złożony i wymaga szerokich konsultacji społecznych.
Jak zaznaczył, efektywność wykonywania zadań w ramach stażu różni się z uwagi na rodzaj wykonywanej pracy, doświadczenie danej osoby i jej zdolność do pozyskiwania nowych umiejętności. Pojawiają się głosy, że dopiero z upływem okresu trwania stażu dana osoba zaczyna nabywać umiejętności, wykonywać coraz efektywniej powierzane zadania, co powinno mieć odzwierciedlenie w ewentualnych świadczeniach.
- To jest kwestia bardzo indywidualna. W wielu przypadkach na początkowym etapie stażu główny wysiłek spoczywa na przedsiębiorcy, który musi zapewnić odpowiednie, bezpieczne warunki oraz wyznaczyć osobę, która musi wyszkolić stażystę, wprowadzić w organizację pracy – podkreślił.
Lisicki zaznaczył również, że kwestią budzącą wątpliwości pracodawców jest wysokość wynagrodzenia, które będzie zagwarantowane stażystom. W przypadku wynagrodzenia minimalnego – jak powiedział – należy rozważyć, na ile praca wykonywana przez stażystę lub praktykanta może być porównywana do pracownika, który ma doświadczenie, odpowiednie kwalifikacje i kompetencje.
- W wielu przypadkach praca stażysty nie jest na tyle efektywna, żeby zdaniem pracodawcy zasługiwała na poziom minimalnego wynagrodzenia – wskazał.
Ponadto zdaniem eksperta zbyt duże obciążenie finansowe pracodawców może spowodować, że ograniczą oferty staży. - Obciążenie pracodawców zbyt dużymi kosztami może spowodować, że w pewnych miejscach otwartość na przyjęcie stażysty, praktykanta może być mniejsza - wyjaśnił.
Zdaniem Lisickiego, z punktu widzenia przedsiębiorców dyskusja o poprawie warunków odbywania staży, elementu edukacyjnego, zdobywania doświadczenia i faktycznej nauki wykonywania pracy jest słuszna. Podkreślił, że aby cel stażu lub praktyki, czyli zdobycie doświadczenia, został spełniony, powinny być one przeprowadzone w dobrych warunkach.
- Trzeba natomiast wyważyć kwestię kosztów, jakie ma ponosić pracodawca w związku z organizacją stażu. Wprowadzając kogoś do środowiska pracy, przyjmujemy odpowiedzialność, aby zapewnić odpowiednie standardy, warunki pracy, narzędzia oraz wyznaczyć osobę, która jest odpowiedzialna za stażystę czy praktykanta. Dla tej osoby - jeżeli ten staż, praktyka są rzetelnie przeprowadzone - jest to dodatkowym obciążeniem, przynajmniej na początku - zaznaczył.
Rozwiązaniami zainteresowani są studenci. Rzecznik prasowy Niezależnego Zrzeszenia Studentów (NZS) Mateusz Nesterowicz podkreślił, że młodzi ludzie oczekują gratyfikacji za ich pracę i wysiłek, które wkładają w obowiązki. W roku akademickim 2024/2025 organizacja przeprowadziła badanie „Praktyki i staże studenckie” na próbie 1330 studentów na terenie Polski.
- Wnioski, jakie sformułowaliśmy, to przede wszystkim fakt, że studenci mają poczucie niesprawiedliwości w związku z tym, że za pracę, którą wykonują, czy to w formie staży czy też praktyk, bardzo często nie otrzymują żadnego wynagrodzenia. Zdaniem studentów aspekt ten powoduje u nich bardzo duże trudności w codziennym funkcjonowaniu - podkreślił.
Zaznaczył, że obecne koszty życia są na tyle wysokie, że większość studentów jest zmuszona łączyć pracę zarobkową ze studiami. Odbywanie bezpłatnych praktyk – często narzuconych w programie studiów – sprawia, że ciężko jest im utrzymać się bez pomocy rodziców. Sprawia to, że absolwenci studiów licencjackich często rezygnują z kontynuowania nauki na studiach magisterskich.
Zdaniem rzecznika młodym zależy na tym, aby pracodawcy brali odpowiedzialność za to, aby warunki, w których odbywają staże i praktyki, były godne i umożliwiały im normalne funkcjonowanie. Jak podkreślił – studenci w badaniu wskazywali, że minimalne wynagrodzenie nie byłoby jedynym satysfakcjonującym rozwiązaniem. Wśród alternatyw wymieniali bowiem m.in. zapewnienie rekompensat za dojazdy, czy benefitów w formie jedzenia i picia.
- Chodzi o to, aby ten człowiek nie musiał się przez chwilę martwić, miał z tej pracy coś, co realnie pomoże mu przeżyć - wskazał.
Prace nad zakazem bezpłatnych staży toczą się również na poziomie europejskim. Porozumienie i rekomendacje do dyrektywy w tej kwestii zostały wypracowane i przyjęte w trakcie polskiej prezydencji w Radzie UE. (PAP)
kblu/ mark/ aba/ mow/



























































