W ubiegłym roku Francja odnotowała najwyższy wzrost gospodarczy od 4 lat. Tempo wzrostu to wciąż niewiele ponad 1%.
W czwartym kwartale 2015 r. francuski PKB wzrósł o 0,2% wobec 0,3% w kwartale poprzednim – poinformował dziś urząd statystyczny INSEE. Taki odczyt wpisał się w oczekiwania analityków.
Do spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego w czwartym kwartale przyczyniła się ujemna dynamika wydatków gospodarstw domowych (-0,4%), które stanowią 55% francuskiego PKB. Sytuację tę załagodził nieco wzrost wydatków rządowych (0,4%) oraz przedsiębiorstw (1,3%).
W eksporcie odnotowano wzrost o 0,4%, podczas gdy import wzrósł o 1,6%. W efekcie saldo handlu zagranicznego ponownie ujemnie wpłynęło na wynik PKB.
Wzrost w całym 2015 r. wyniósł 1,1%. To z jednej strony najwyższy wynik od 2011 r., z drugiej zaś tempo wolniejsze nawet od innych europejskich graczy wagi ciężkiej – Niemiec (1,7%) i Wielkiej Brytanii (2,2%). O 9.00 poznamy dane o PKB Hiszpanii.
W komentarzach do dzisiejszych danych nie brak opinii, że słaby czwarty kwartał to po części efekt zamachów terrorystycznych z 13 listopada, które zniechęciły Francuzów do większych wydatków. Na początku tego roku rząd w Paryżu za cel postawił wzrost PKB o 1,5%.
Podane dziś dane stanowią wstępne wyliczenie. Drugi odczyt opublikowany zostanie 26 lutego.
Bezrobocie wciąż wysokie
Kulą u nogi francuskiej gospodarki wciąż jest wysokie bezrobocie. Brak zatrudnienia dotyka już ponad 3,6 mln Francuzów (10,6%). W ubiegłym tygodniu prezydent Francois Hollande przedstawił wart 2 miliardy euro antykryzysowy plan mający poprawić sytuację na rynku pracy.
Dla Hollande’a kwestia ta jest o tyle istotna, że obniżenie bezrobocia było jego sztandarową obietnicą wyborczą w trakcie kampanii w 2012 r. Na razie, od jego wyboru w maju 2012, liczba bezrobotnych zwiększyła się o 630 tys. Kolejne wybory prezydenckie we Francji odbędą się już w przyszłym roku.
Michał Żuławiński




























































