Gazeta zauważa, że przydrożne fotoradary mają coraz mniej wspólnego z poprawą bezpieczeństwa na drogach i są traktowane przez część gmin jedynie jako źródło zysków. W ich pozyskaniu pomagają prywatne firmy. W zamian za wynagrodzenie pobierane od każdej ściągniętej grzywny opracowują dokumentację mandatową, przetwarzając bez żadnej podstawy prawnej dane osobowe setek tysięcy kierowców, w tym te o posiadanych punktach karnych.
Stosowanej przez gminy praktyce ma się przyjrzeć Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Dziennik Gazeta Prawna"/jm/kry
Źródło:IAR


























































