Jean Tirole został laureatem tegorocznej Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii.
Jak poinformował Bank Szwecji, Jean Tirole został uhonorowany za badania w dziedzinie „siły rynkowej oraz regulacji”.
– Wiele dziedzin przemysłu zdominowanych jest przez kilka dużych firm lub jeden monopol. Przy braku regulacji, takie rynki często doprowadzają do niepożądanych rezultatów – ceny są wyższe niż wynikałoby to z kosztów lub nieproduktywne firmy blokują wejście nowym, bardziej produktywnym – czytamy w uzasadnieniu decyzji.
– Od połowy lat 80. Jean Tirole tchnął nowego ducha w badania dotyczące takich błędów rynku. Jego analiza firm posiadających siłę rynkową prowadzi do zunifikowanej teorii, która jest brzemienna w skutki dla polityki: jak rządy powinny radzić sobie z kartelami lub zmowami i jak powinny regulować monopole – dodano.
Na medialnej giełdzie nazwisk pojawiały się też kandydatury kandydatury Israela Kirznera i Williama Baumola (za badania nad przedsiębiorczością), Philippe’a Aghiona i Petera Howitta (za rozwój schumpeteriańskiej teorii wzrostu) oraz Marka Granovettera (za badania w dziedzinie socjologii ekonomicznej).
W swoim testamencie Alfred Nobel nie wymienił ekonomii wśród dziedzin, w których ma być przyznawane wyróżnienie. Ufundował je dopiero w 1968 roku Królewski Bank Szwecji, w 300. rocznicę swej działalności. Pozostałe Noble są przyznawane od 1901 roku. Laureata wybiera grono złożone z profesorów ekonomii Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk.
W ubiegłym roku zwycięzcami zostali trzej amerykańscy ekonomiści: Eugene Fama, Lars Peter Hansen i Robert Shiller. Uhonorowano ich za empiryczne badania cen aktywów, takich jak obligacje, akcje, czy nieruchomości.
Początkowo rywalizacja między naukowcami z Europy i Stanów Zjednoczonych była wyrównana, ale w ostatnich latach wyraźną przewagę uzyskali Amerykanie. Najwięcej wyróżnień przyznano w dziedzinie makroekonomii.
Wśród nagrodzonych dotąd osób nie ma Polaków, choć polski akcent pojawił się w 2007 roku. Nagrodę otrzymał wtedy profesor Leonid Hurwicz, amerykański ekonomista polsko-żydowskiego pochodzenia.
Do niedawna laureatami wyróżnienia byli tylko mężczyźni. W 2009 roku po raz pierwszy otrzymała je kobieta - amerykanka Elinor Ostrom.
Naukowcy uhonorowani za działalność w sferze ekonomii otrzymują - podobnie jak uczeni z innych dziedzin - nagrodę z rąk króla Szwecji na wspólnej uroczystości 10 grudnia, w rocznicę śmierci Alfreda Nobla.
Pamiętajmy o lekcjach Kisiela i Hayeka
To nic dziwnego, że bank centralny - instytucja zajmująca się w dużej mierze regulacjami i ingerencją w podstawowy element życia gospodarczego, jakim jest pieniądz i jego obieg - przyznaje nagrodę ekonomiście specjalizującemu się w opracowywaniu nowych regulacji. Z pewnością w kolejnych dniach czeka nas wysyp publikacji opisujących rzekomo negatywny wpływ firm o dużym udziale w rynku na światową gospodarkę i portfele klientów. Nic to, że autorzy tych tekstów najpewniej zupełnie dobrowolnie korzystać będą z systemu operacyjnego Microsoftu czy wyszukiwarki Google’a. Wskazywanie „błędów rynku” jest obecnie w modzie, co dobitnie pokazuje nagroda dla Tirole’a.
Przyznana dziś nagroda jasno wskazuje, której ze stron sprzyja środowisko stojące za ekonomicznym Noblem. Tymczasem współczesny świat nie cierpi z powodu braku regulacji. Owszem, dobre regulacje są lepsze od złych, lecz często brak regulacji jest lepszy nawet od najlepszych rozwiązań opracowanych przez polityków i ekonomistów. Jak mówił Stefan Kisielewski: „koń to wielbłąd zaprojektowany przez komisję”.
/mz, iar

























































