REKLAMA

Dlaczego bezrobocie wzrośnie?

Łukasz Piechowiak2013-09-24 15:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2013-09-24 15:00

W sierpniu stopa bezrobocia spadła do 13%. Niestety, jest wyższa o 0,6 pp niż w analogicznym okresie rok temu – wynika z danych GUS. W następnym miesiącu bezrobocie najprawdopodobniej wzrośnie. Wahania sezonowe w Polsce działają nieubłaganie.


»Bezrobocie spada szósty miesiąc z rzędu

We wrześniu liczba bezrobocia zwiększy się lub utrzyma na poziomie z sierpnia. W październiku możemy spodziewać się wzrostu o 0,1 pp, czyli o ok. 10 tys. osób. Oznacza to, że liczba osób bez legalnej pracy wciąż będzie przekraczać 2 mln ludzi.

Bezrobocie to jeden z najbardziej uciążliwych dla Polski wskaźników. Od ponad 23 lat nie możemy poradzić sobie ze stosunkowo dużą liczbą osób, które nie mogą znaleźć legalnego zatrudnienia. Przez cały ten okres nie udało nam się wypracować systemu, który efektywnie chroniłby miejsca pracy tak, by jeden dotowany etat automatycznie nie stanowił zbyt dużego obciążenia dla innych. Nie da się tego zrobić, skoro klin podatkowy wynosi 41% i prędzej znów wzrośnie niż zmaleje. Stąd duża popularność nieobciążonych tak bardzo składkami i podatkami umów cywilnoprawnych.

Słodka wymówka rządu

Wahania sezonowe to słodka wymówka analityków rządowych, którzy wiosenne i letnie spadki przypisują sobie jako sukcesy walki z bezrobociem, a jesienne i zimowe wzrosty tłumaczą krótko naturalną tendencją. Zadaniem państwa powinno być zmniejszenie wpływu sezonowości na ogólny trend i wspieranie tworzenia trwałych miejsc pracy.

Stopa bezrobocia w Polsce

źródło: GUS

I nie chodzi tu o dotacje dla osób otwierających własną działalność gospodarczą, ale o mechanizmy, które w końcu uzmysłowiłyby przedsiębiorcom, że zatrudnianie i płacenie pracownikom godziwych wynagrodzeń jest kluczem do ogólnego dobrobytu. Związki zawodowe nie potrafią precyzyjnie tego postulatu wyrazić. Nie mylą się jednak twierdząc, że wzrost wynagrodzeń jest mniejszy od wzrostu wydajności.

Państwo powinno kłaść duży nacisk na to, by wspierać mikroprzedsiębiorstwa. Tymczasem zmiany w Kodeksie pracy, którego zapisy w olbrzymiej części nie przystają do sposobu funkcjonowania małych firm, służą głównie dużym przedsiębiorstwom. Inicjatywa prezydenta RP, by stworzyć „mały kodeks pracy”, jest jak najbardziej słuszna. Pozostaje pytanie, jak długo będziemy czekać na jej realizację.

Dlaczego nie można dawać podwyżek pracownikom?

Przeciętne wynagrodzenie wynosi ponad 3,8 tys. zł brutto. Jednak 70% Polaków zarabia mniej. Modalne wynagrodzenie mieści się w granicach 2-2,3 tys. zł netto. Dlatego m.in. dochód rozporządzalny w przeciętnym gospodarstwie domowym wynosi nieco ponad 1200 zł na osobę. Słowem ok. 300 euro na głowę.

Nie można dawać podwyżek pracownikom, bo ci zamiast dostawać wyższe pensje, tak naprawdę coraz więcej dokładają do systemu podatkowego. Stąd wielka popularność premii pod stołem, które w żadnej statystyce nie są ujęte.

Jeżeli to jest normalne, akceptowalne i nikt nie ma pomysłu na pozbycie się tego problemu, to po co nam resort pracy? Przez ostatni rok wydaliśmy ponad 3,5 mld zł na walkę z bezrobociem. Jedyny rezultat jest taki, że bezrobocie w Polsce wynosi obecnie 13%, a nie 14,5%. Wszystko dzięki temu, że były pieniądze na tzw. maskowanie, czyli kierowanie młodych ludzi na staże oraz na otwarcie działalności gospodarczych.

Jedno miejsce pracy utworzone w konsekwencji uczestnictwa w stażu kosztuje ponad 9 tys. zł, a w następstwie szkolenia – ponad 5 tys. zł. Wyrejestrowanie bezrobotnego, który postanowił założyć działalność gospodarczą, to koszt ponad 20 tys. zł. Wszystkie te pieniądze pochodzą z Funduszu Pracy, na który składka wynosi 2,45% wynagrodzenia brutto. Dzieleniem tych środków zajmują się urzędy pracy.

Po co nam urzędy pracy?

Gdyby utworzyć system informatyczny, z automatu rejestrujący jako osoby bezrobotne tych, którzy nie otrzymują wynagrodzenia na konto w banku, to urzędnicy pracujący w PUP-ach zajmowaliby się tylko dzieleniem pieniędzy z Funduszu Pracy. Gdyby fundusz ten nie istniał, to kilkanaście tysięcy urzędników nie miałoby absolutnie żadnego zajęcia. Internet udowodnił już 10 lat temu, że skuteczniejszą formą dotarcia do potencjalnych pracowników jest umieszczenie ogłoszenia online. Nawet w gazetach papierowych, które odchodzą do lamusa, bywa więcej ofert pracy niż na tablicach informacyjnych w PUP-ach!

Teraz coraz głośniej mówi się o angażowaniu do walki z bezrobociem prywatnych agencji zatrudnienia. Zatem po co nam urzędy pracy? Nie lepiej przenieść część ich kompetencji do urzędów skarbowych lub do ZUS-u? Zaoszczędzilibyśmy kilka miliardów złotych rocznie i nie trzeba by pobierać składek na Fundusz Pracy po to, by zachęcać do zatrudniania młodych za publiczne pieniądze.

Idzie jesień. Koniunktura w gospodarce się poprawia, ale wciąż jest zbyt słaba, by mówić o ożywieniu na rynku pracy. Wciąż wśród 38 mln obywateli liczba pracujących to mniej niż 16 mln osób, z tego pół miliona to urzędnicy, a dodatkowe 1,5 mln pracuje w sektorze publicznym. To stąd biorą się problemy systemu emerytalnego i to jest źródłem kłopotów finansów publicznych. W Grecji, chociaż państwo jest biedne, to społeczeństwo jest bogate. My próbujemy zbudować bogate państwo, jeszcze bardziej zubożając obywateli, czego największym dowodem jest nieuchronnie zbliżający się do 1 bln zł dług publiczny.

Bezrobocie niestety wzrośnie. Tak wynika nawet z rządowych prognoz na 2014 rok. Jeszcze musimy poczekać, aż wzrost gospodarczy będzie na tyle silny, by miał on realny pozytywny wpływ na rynek pracy. Jak długo będzie to trwać? Tradycyjnie do wiosny.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Tomala
Według standardów MOP itp. bezrobocie w Polsce wynosi 20 proc., a nie 13, bo 1/3 bezrobotnych nigdzie się nie rejestruje.
Ponadto ci, którzy zarobią choćby 15 groszy automatycznie przestają być uznawani za bezrobotnych, a to przecież fikcja.
~grzegorz
Bezrobocie jeszcze pewnie wzrośnie jesienią, ale mniej niż w ub. roku i trend spadku bezrobocia pozostanie. Demografia robi swoje. W ub. roku ubyło ok. 100tys. osób w wieku produkcyjnym, w tym roku ok. 200 tys. i co roku ten spadek będzie coraz szybszy. Żeby to stwierdzić wystarczy dokładniej przeanalizować dane GUS.
~online
"Dzisiejszy" rynek pracy nazywa się "zatrudnię jelenia za 1600brutto na 24/7",
a jak się zgodzi za mniej, to łokiej !
A POWAŻNIE, oferowanie człowiekowi 1600brutto, to..., odpowiedź
musiałaby być udzielona po 23ej a nawet później, dużo później.
~sven
Dwa błędy w rozumowaniu autora. Pierwszy to w ogóle nie auważył, że w ostatnich latach na polski rynek pracy wylała się ogromna rzesza absolwentow szkół i uczelni, znacznie większa niz w innyc krajach. Polska mimo wszystko stworzyła relatywnie najwięcej miejsc pracy w Europie, aby zamortyzowac tę falę, ale przy tym wzroscie PKB to Dwa błędy w rozumowaniu autora. Pierwszy to w ogóle nie auważył, że w ostatnich latach na polski rynek pracy wylała się ogromna rzesza absolwentow szkół i uczelni, znacznie większa niz w innyc krajach. Polska mimo wszystko stworzyła relatywnie najwięcej miejsc pracy w Europie, aby zamortyzowac tę falę, ale przy tym wzroscie PKB to nie ma juz szans na dalsze postępy w tej kwestii.
Sprawa druga, to mówienie o bogatych Grekach ktorzy maja zadłużenie 170 % PKB czyli 3 razy tyle co my (oczywiście w stosunku do PKB). Niech sobie teraz autor wyobrazi jak bogaci byliby Polacy gdyby wpompowac w Polskę 1,5 biliona zl (czyli nieco mniej niż polski PKB), aby wyobrazic sobie ile kasy zaabsorbowali "bogaci" Grecy kosztem długu !
~Monsieur
Bezrobocie zawsze wzrasta o tej porze roku, ze swojej strony mogę już teraz przewidzieć że za rok będzie podobnie:)

Niech sobie teraz autor wyobrazi jak bogaci byliby Polacy gdyby wpompowac w Polskę 1,5 biliona zl (czyli nieco mniej niż polski PKB), aby wyobrazic sobie ile kasy zaabsorbowali "bogaci" Grecy kosztem
Bezrobocie zawsze wzrasta o tej porze roku, ze swojej strony mogę już teraz przewidzieć że za rok będzie podobnie:)

Niech sobie teraz autor wyobrazi jak bogaci byliby Polacy gdyby wpompowac w Polskę 1,5 biliona zl (czyli nieco mniej niż polski PKB), aby wyobrazic sobie ile kasy zaabsorbowali "bogaci" Grecy kosztem długu !

Za rządów PO-PSL dług podwoił sie a żadnego bogactwa nie ma i raczej nie będzie.
~basia
bezrobocie jest u nas ogromne, sama przez pewien czas szukalam pracy i na szczescie udalo mi sie znalezc w welmaxie, gdzie okazalo sie, ze praca jest szybka i intensywna i daje duzo satysfakcji

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki