"Deweloperzy rozpoczęli promocje". Powodem odpływ klientów inwestycyjnych

Marcin Kaźmierczak2020-07-13 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-07-13 06:00
fot. Rsooll /

Najbliższe miesiące na rynku nieruchomości mogą być czasem kupujących. Wszystko za sprawą odpływu z rynku części klientów, zwłaszcza inwestycyjnych, którzy dotychczas zawyżali ceny mieszkań. I choć część deweloperów już rozpoczęła akcje promocyjne, większe szanse doczekania się znaczniejszych obniżek będą mieli klienci ze stabilną pozycją na rynku pracy.

Indeks cen nieruchomości urban.one dla całej Polski przygotowany dla Bankier.pl i „Pulsu Biznesu” spadł po raz drugi z rzędu. W maju odczyt indeksu wyniósł 101,15 pkt. i był o 1,05 pkt. niższy w relacji do kwietnia. Spadek widoczny był także w porównaniu z majem 2019 r. i wyniósł 0,57 pkt.

Część nowych inwestycji wstrzymana

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Cenatorium, zdecydowana większość przepytanych ekspertów rynku nieruchomości spodziewa się pogorszenia warunków gospodarczych. Na sytuację na rynku lokali mieszkalnych wpływ będzie miała zwłaszcza sytuacja na rynku pracy, a ta nie jest najlepsza.

– W maju liczba osób bezrobotnych wzrosła o 12 proc. w skali roku, w wyniku czego stopa bezrobocia sięgnęła 6 proc. (+0,2 p.p. m/m) – mówi Anna Karaś, starszy analityk rynku nieruchomości w Cenatorium. – Również w maju 410 zakładów pracy zadeklarowało zwolnienia grupowe. Zmalała także znacząco liczba ofert pracy – o 46 proc. w porównaniu z majem 2019 r. Pogarszającą się sytuację finansową Polaków pokazują również dane dotyczące przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. W maju, w porównaniu do marca 2020 r., zmalało ono o 6,7 proc. – dodaje.

Eksperci na najbliższe miesiące przewidują także spadek liczby inwestycji deweloperskich. Według danych portalu Kompas Inwestycji w ciągu ostatnich czterech miesięcy (od marca do czerwca 2020 r.) w sektorze budownictwa mieszkaniowego wielorodzinnego wstrzymano realizację 156 inwestycji, co stanowiło odpowiednio 72 proc. wyniku z całego 2019 r. Potwierdzają to także dane dotyczące liczby rozpoczynanych budów.

Mniej klientów inwestycyjnych = niższe ceny mieszkań

W takim otoczeniu oraz przez kiepskie wyniki sprzedażowe wypracowane przez deweloperów w kwietniu i maju kupujący mogą z większym optymizmem wyczekiwać obniżek cen.

– Klienci co prawda powrócili do poszukiwań, jednak nie każdy z nich nadal ma wystarczającą zdolność kredytową. Kupujący negocjują, a sprzedający przeceniają mieszkania. Zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym widać spadek cen ofertowych – twierdzi Anna Karaś. – Deweloperzy masowo uruchomili akcje promocyjne mające przyciągnąć klientów do biur sprzedaży. Pojawiają się kilkuprocentowe przeceny mieszkań, zachęcające do zawierania transakcji teraz, a nie odwlekania ich na późniejszy okres – kontynuuje.

Zapisz się na nowy newsletter Bankier.pl o nieruchomościach » / Bankier.pl

W maju względem kwietnia obniżył się również odczyt indeksu urban.one liczonego dla dużych miast. Wyniósł on 103,38 pkt. i był o 0,26 pkt. niższy niż w kwietniu. Z kolei w relacji rocznej odczyt spadł o 0,14 pkt.

Na obniżkę stawek dyktowanych przez deweloperów wpływ może mieć również odpływ klientów inwestycyjnych, którzy przed wybuchem pandemii koronawirusa byli w głównej mierze odpowiedzialni za popyt na rynku i wzrost cen.

Nadpodaż mieszkań na rynku najmu

Zmiany zachodzą również na rynku najmu, gdzie od kilku miesięcy trwa korekta oczekiwań wynajmujących. Spadek stawek przyspieszył wybuch pandemii koronawirusa. Wszystko przez większą liczbę ofert, co związane jest z mniejszym zapotrzebowaniem na mieszkania wśród studentów, ograniczonym ruchem turystycznym oraz niższym poziomem zatrudnienia.

– Obecnie to najemcy mogą dyktować warunki i mają większy wybór spośród dostępnych lokali. Kluczowe pozostanie pytanie, czy od października studenci wrócą do zajęć stacjonarnych. Rynek najmu właśnie w tym okresie odczuwa co roku najwyższy popyt na nowe mieszkania lub pokoje – zastanawia się Radosław Okulski z Santander Bank Polska.

Zwiększona podaż mieszkań miała też związek z czasowym przeniesieniem lokali wynajmowanych w krótkoterminowo na rynek najmu długoterminowego.

– Obecnie ze względu na zniesienie restrykcji związanych z podróżowaniem oraz prawdopodobnym pozostaniem turystów w kraju ten segment rynku powinien się jednak odradzać – dodaje Radosław Okulski.

Z kolei zdaniem Tomasza Błeszyńskiego, doradcy rynku nieruchomości, ze spadkiem stawek najmu związanym z nadpodażą mieszkań na tym rynku będą borykały się zwłaszcza największe miasta.

W cenie większe mieszkania, niekoniecznie w centrum

Na rynek nieruchomości w najbliższych miesiącach wpłynąć może także praca zdalna zalecana pracownikom przez wiele firm. Wraz z obawą przed kolejnymi ograniczeniami w przemieszczaniu się może ona wpłynąć w szczególności na preferencje w wyborze mieszkań przez potencjalnych klientów. Sytuacja ta może być szczególnie wyraźnie zauważalna w Warszawie.

Tymczasem Indeks urban.one liczony dla stolicy wyniósł w maju 101,56 pkt. i był o 0,14 pkt. niższy w stosunku do kwietnia. Odczyt obniżył się także w relacji do maja 2020 r. – o 1,10 pkt.

– Mieszkanie blisko centrum, w świetnym punkcie komunikacyjnym, blisko punktów aktywności społecznej straci na znaczeniu na rzecz kameralnych inwestycji podmiejskich. Wielu klientów zmieni swoje spojrzenie na peryferyjne obszary, np. na Wawer czy Białołękę, które dotychczas były uważane za mało atrakcyjne dzielnice. Teraz mogą one nagle zyskać na popularności i atrakcyjności i to nie tylko z racji na niższe ceny, ale raczej otoczenie i ofertę skierowaną właśnie na kameralne inwestycje – przewiduje Anna Karaś.

Zmieniają się także preferencje dotyczące wielkości poszukiwanych mieszkań. Jak zauważa Michał Kubicki, prezes CMP Center Management Polska, średnia wielkość nabywanego mieszkania szacowana dotąd na ok. 50 mkw. wzrosła ostatnio do 55 mkw.

– Zdecydowanie widać więcej zapytań o większe mieszkania, ogródki przy mieszkaniach oraz rozległe tereny zielone. Doświadczenia izolacji, zdalnej pracy i szkoły będą nadal oddziaływać na kształt nowych projektów mieszkaniowych. Więcej uwagi będzie poświęcane terenom zielonym oraz powierzchniom wspólnym – podkreśla Michał Kubicki.

Więcej chętnych na domek z ogródkiem

Wśród zmieniających się preferencji osób poszukujących własnego lokum widać także trwający od kilku miesięcy zwrot ku budownictwu jednorodzinnemu. Indeks urban.one dla gruntów budowlanych spadł jednak po raz drugi z rzędu. W maju odczyt indeksu wyniósł 131,95 pkt. i był o 1,10 pkt. niższy niż w kwietniu, ale jednocześnie o 3,18 pkt. wyższy względem maja 2020 r.

Zdaniem Barbary Bugaj, głównej analityk rynku nieruchomości w SonarHome, na rynku działek budowlanych dochodzi do zmiany struktury popytu, co ma związek z wyłączenia z rynku tych potencjalnych kupców, których zdolność kredytowa w wyniku pandemii koronawirusa została wyraźnie ograniczona.

– Klienci, którzy pozostali na rynku, mogą kupić większe mieszkania, zwracają także uwagę na powierzchnie przynależne takie jak wystarczająco duży balkon czy ogródek. Niewątpliwie pewna część planujących zakup zmienia swoje preferencje przenosząc się na rynek domów szeregowych czy bliźniaczych, tym bardziej że praca zdalna jest to teraz zupełnie normalny stan rzeczy – zauważa Barbara Bugaj. – Klienci rzadko wycofują się z decyzji o zakupie, jednak zauważalnie ich proces decyzyjny się wydłuża – dodaje.


Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym.

Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym.

Advertisement

Komentarze (128)

dodaj komentarz
tomako_lunatic
Jak w każdym cyklu, po fazie wzrostów następują spadki, to jest cecha immanentną każdego rynku. Rynek nieruchomości nie jest żadnym odstępstwem od tej reguły.

Bańka pękła i tego nie da się już zawrócić. Ludzie mają tą świadomość, stąd nagłówek niniejszego artykułu „(…) odpływ klientów inwestycyjnych”
Jak w każdym cyklu, po fazie wzrostów następują spadki, to jest cecha immanentną każdego rynku. Rynek nieruchomości nie jest żadnym odstępstwem od tej reguły.

Bańka pękła i tego nie da się już zawrócić. Ludzie mają tą świadomość, stąd nagłówek niniejszego artykułu „(…) odpływ klientów inwestycyjnych” wpisuje się w te opinie, które staną się samospełniającą się przepowiednią. Ludzie będą obserwować co się będzie działo w skali makroekonomii oraz równie mocno – co wymyśli rząd po wyborach… Dlatego sporo osób wstrzyma się z zakupami, co wymusi spadki cen.
bronxbandit
Ktoś kto pisze że nieruchomości nie chronią przed inflacją pokazuje ewidentnie że nie ma pojęcia o czym pisze albo jest typowym dyletantem ekonomicznym z historycznym doświadczeniem który uważa się za eksperta bo ma interes na forum pisać że ceny nieruchomości będą spadać bo on chce kupić tanie mieszkaniew centrum Ktoś kto pisze że nieruchomości nie chronią przed inflacją pokazuje ewidentnie że nie ma pojęcia o czym pisze albo jest typowym dyletantem ekonomicznym z historycznym doświadczeniem który uważa się za eksperta bo ma interes na forum pisać że ceny nieruchomości będą spadać bo on chce kupić tanie mieszkaniew centrum krakowa co nie marcinkrakow?
Najlepsze jest to że koleś innych wyzywa od deweloperów i fliperów a sam wielokrotnie się przyznał że oczekuje na zjazd cen mieszkań w centrum krakowa bo bardzo chce tam sobie coś taniego kupić? Ciekawe czy nie jest fliperem, bo ostatnio zauważyłem że ci co mają największy interes w naganianiu na spadki dużo wcześniej gdzieś tam na innych forach przyznawali się że chcą coś okazyjnie kupić, albo że dobrze można zarobić na spekulacjach na mieszkaniach, tylko do tego potrzebna jest im obniżka cen mieszkań a więc zmięczenie sprzedających by popuścili trochę w majty a potem ceny swoich mieszkań, no to wtedy forumowi naganiacze na spadki będą zadowoleni. Może przestaną też pisać wtedy takie bzdury że mieszkania nie chcronią przed inflacją, bo wtedy pojawia się pytanie, skoro cały czas zwiększa się ilość pieniądza w obiegu i jednocześniej od kilkudziesięciu lat mieszkania z krótkimi korektami nieustannie drożeją, to w takim razie przed czym chronią te nieruchomości jak nie przed inflacją i spadającą wartością pieniądza właśnie? Niech mi ktoś na to odpowie. Niech też mi ktoś powie dlaczego wszędzie tam gdzie stopy procentowe są bardzo niskie, zawsze rosną ceny nieruchomości aż do poziomu bańki które czasem nie pęka, tylko następuje stabilizacja i ceny dalej rosną. Czy tego nie ma teraz przypadkiem? Czy nie zostały obniżone stopy procentowe kilka razy ostatnio do poziomu zero procent? Czy to nie spowoduje kolejnych wzrostów cen po krótkiej stabilizacji? Jak ten ktoś jednocześnie po tym co tu napisałem twierdzi że mieszkania to nie chronią przed inflacją ale złoto to tak, to ja się pytam dlaczego skoro rosło złoto i w tym samym czasie rosły mieszkania, to dlaczego złoto chroni (przy wzrostach w otoczeniu dodruku pieniądza) przed tą inflacją a rosnące mieszkania przy tych samych wzrostach akurat wg autora poniższego wpisu nie chronią przed inflacją? Gdzie tu jakiś sens i logika? Może kolega marcinkraków wierzy że uda mu się tak zmanipulować innych? I czy te łapki postawił sobie sam, czy pomogli mu koledzy spekulanci z towarzystwa wjemnej adoracji forumowych naganiaczy na spadki albo koledzy fliperzy? Bo tak to wygląda.
marcinkrakow
Nieruchomości nie chronią przed inflacją! To jest największy mit stworzony przez branże deweloperką i fliperską. To jest taki sam towar jak złoto, akcje czy obligacje. Jego wartość zmienia się w czasie, może rosną jak i spadać. Jak wartość rośnie to rzeczywiście zabezpieczamy się przed inflacją, a nawet możemy Nieruchomości nie chronią przed inflacją! To jest największy mit stworzony przez branże deweloperką i fliperską. To jest taki sam towar jak złoto, akcje czy obligacje. Jego wartość zmienia się w czasie, może rosną jak i spadać. Jak wartość rośnie to rzeczywiście zabezpieczamy się przed inflacją, a nawet możemy zarabiać, ale jak spada to nie dość że tracimy na inflacji to jeszcze dokłada się spadek wartości nieruchomości. Pamiętajcie o tym!
hfjdj
Dokładnie. Za 30 lat to na takim osiedlu jak Odolany w Warszawie nikt nie będzie chciał mieszkać. Mieszkania będą małe, osiedle zestarzałe, brudne, zatłoczone i pełne meneli. Każdy będzie chciał mieć mieszkanie przestronne na cichym nie zatłoczonym osiedlu a taka sypialnia na Odolanach to będzie dla biedaków. Dzisiaj Dokładnie. Za 30 lat to na takim osiedlu jak Odolany w Warszawie nikt nie będzie chciał mieszkać. Mieszkania będą małe, osiedle zestarzałe, brudne, zatłoczone i pełne meneli. Każdy będzie chciał mieć mieszkanie przestronne na cichym nie zatłoczonym osiedlu a taka sypialnia na Odolanach to będzie dla biedaków. Dzisiaj jest dla bogaczy a za 30 lat będzie dla biedaków. Dzisiaj jest drogie bo nowe i prestizowe a za 30 lat będzie tanie bo antyprestizowe i dla biedakow. Tak jak dzisiaj wielka plyta będzie tylko jeszcze gorzej bo wielka plyte można wyburzyć latwo i jest duża działka i na osiedlach z wielkiej plyty nie ma tyle ludzi. Niech ktoś rano pójdzie na Odolany i zobaczy jak go zdepczą.
degrengolada odpowiada hfjdj
za 30 lat to nie wiadomo czy połowa z nas będzie żyła. Jakby mi kto zagwarantował aż 30 lat spokojnego życia to bym się nie zastanawiał.
denim292
Ujemne stopy procentowe na horyzoncie, już niebawem, dalszy dodruk pustej kasy również.
Gratulacja dla trzymających kasę i wieszczących spadki cen nieruchomości w takim otoczeniu.
Zostaniecie z nic nie wartą kasą a ceny mieszkań i tak pojadą do góry czy tego chcecie czy nie i nie zależnie od tego co tu piszecie.
Ujemne stopy procentowe na horyzoncie, już niebawem, dalszy dodruk pustej kasy również.
Gratulacja dla trzymających kasę i wieszczących spadki cen nieruchomości w takim otoczeniu.
Zostaniecie z nic nie wartą kasą a ceny mieszkań i tak pojadą do góry czy tego chcecie czy nie i nie zależnie od tego co tu piszecie.

Na najbliższym posiedzeniu w tym tygodniu RPP wprowadzi tzw. forward guidance, czyli zapowiedź utrzymywania stóp procentowych na poziome zbliżonym do zera przez dłuższy czas. Konkretna formuła forward guidance, na wzór tej zaproponowanej przez EBC, zasygnalizuje najprawdopodobniej stabilizację stóp procentowych lub możliwość ich dalszej obniżki.

Podtrzymujemy ocenę, zgodnie z którą dalsze łagodzenie polityki pieniężnej będzie miało niekonwencjonalny charakter. Z wachlarza potencjalnych instrumentów NBP nie wykluczamy ujemnych stóp procentowych, jednak uważamy, że nie zostaną one wprowadzone już w lipcu. Oczekujemy, że Rada wstrzyma się z decyzją o zastosowaniu kolejnych narzędzi niekonwencjonalnych co najmniej do jesieni br.

W przypadku wystąpienia drugiej fali epidemii COVID-19 i towarzyszącego jej wzrostu niepewności oraz pogorszenia klimatu inwestycyjnego Rada może zdecydować się na działania zmierzające do pobudzenia akcji kredytowej i popytu zbliżone do tych, które podejmowały w ostatnich latach banki centralne realizujące politykę pieniężną w warunkach zbliżonych do zera stóp procentowych. Podtrzymujemy naszą prognozę, zgodnie z którą pierwsza podwyżka stóp procentowych nastąpi dopiero w listopadzie 2022 r.

Raport: Credit Agricole Bank Polska S.A.

traderfr
Tak jasne, ujemne stopy i bank będzie płacił tym co mają kredyty.

Swoją drogą tak trudno zrozumieć że jest miliard innych alternatyw na trzymanie gotówki jak a) bank, b) nieruchomości..? Takie złoto urosło o 250% przez 13 lat, a nieruchomości w Polsce o 13%, super zabezpieczenie przed inflacją która była lekko
Tak jasne, ujemne stopy i bank będzie płacił tym co mają kredyty.

Swoją drogą tak trudno zrozumieć że jest miliard innych alternatyw na trzymanie gotówki jak a) bank, b) nieruchomości..? Takie złoto urosło o 250% przez 13 lat, a nieruchomości w Polsce o 13%, super zabezpieczenie przed inflacją która była lekko licząc 50% przez ten okres. Brawo geniusze.
degrengolada
jak kto planuje zakup nieruchomości to nie ma co czekać na gotówce która traci wartość nabywczą w oczach. Złoto czy urośnie czy spadnie nie wiadomo ale wiadomo że zarobią pośrednicy którzy inkasują około 5% od sprzedaży no i 5% od wykupu nawet te same mennice od których kupiliście.
marekmarek222
Mieszkania nie są indeksowane inflacją, więc inflacja może rosnąć, a ceny mieszkań mogą spadać.
biniu
Mimo, że gospodarkę mamy niemal jak w socjalizmie to wciąż poziom cen wyznacza popyt i podaż.

W każdym razie zakup nieruchomości TERAZ aby przechowywać kapitał wydaje się mało rozsądną opcją.

Powiązane: Ceny transakcyjne nieruchomości - raporty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki