Powrót deflacji w strefie euro przyprawia władze Europejskiego Banku Centralnego o ból głowy. Rynki
finansowe oczekują, że Mario Draghi i spółka zareagują na spadający indeks cen poprzez dalsze luzowanie polityki monetarnej.


W lutym inflacja HICP w ujęciu rocznym wyniosła w strefie euro -0,2% wobec 0,3% w styczniu - podał dziś Eurostat. To wynik odbiegający od oczekiwań od analityków (0,0%). Deflacja cenowa zawitała do unii monetarnej po raz pierwszy od września.
Dziś poznaliśmy jedynie wstępny odczyt inflacji, pozbawiony podziału na poszczególne kraje. Wiemy natomiast, że głównym czynnikiem deflacyjnym jest spadek cen energii (-8%). Usługi (1%) i żywność (0,7%) drożeją natomiast w najlepsze. Finalny odczyt poznamy 17 marca.
Na dane z europejskiej gospodarki patrzy się obecnie przede wszystkim w kontekście nadchodzącej decyzji Europejskiego Banku Centralnego. Zgodnie z unijnymi traktatami, instytucja ta jest zobowiązana do utrzymywania stabilności cen, co definiowane jest jako utrzymywanie inflacji w średnim okresie „poniżej, ale blisko 2%”. Po raz ostatni sztuka ta udała się europejskim władzom monetarnym niemal dwa lata temu.
Ważniejsze jest jednak to, że w ekonomicznym paradygmacie przyjętym przez EBC, wywołanie inflacji jest warunkiem koniecznym do wyciągnięcia gospodarki z kryzysu. Podobna sytuacja jak w Europie ma obecnie miejsce np. w Japonii, gdzie - wyznający podobne zasady bank centralny - z jeszcze większym uporem (i również bezskutecznie) stara się dźwignąć w górę inflację.
- Mamy szereg instrumentów. Nie chcemy dziś o nich mówić w szczegółach, ale raczej zaznaczyć, że możemy w marcu zastanowić się nad naszą polityką – powiedział Mario Draghi na konferencji prasowej po styczniowym posiedzeniu decyzyjnym. W rynkowym żargonie luzowanie ilościowe, do którego EBC przystąpił przed rokiem, określane jest mianem „monetarnej bazooki”.Według przewidywań ekonomistów, europejskie władze monetarne zdecydują się na obniżenie stopy depozytowej z obecnych -0,3% do przynajmniej -0,4%. Niewykluczone jest także rozszerzenie listy aktywów objętych programem skupu.
So #Draghi finally pulled out his bazooka. But did he hit the target? http://t.co/HReHyEYbgH $EURUSD #QE #ECB pic.twitter.com/lhOm9FKPoV
— Saxo Capital Markets (@saxomarkets) 22 stycznia 2015
Kolejne posiedzenie decyzyjne zaplanowano na 10 marca. Spekulacje dotyczące możliwego dalszego luzowania polityki monetarnej wzmaga fakt, że zgodnie z wprowadzonym w ubiegłym roku mechanizmem rotacyjnym, w najbliższym głosowaniu prawa głosu pozbawiony będzie prezes Bundesbanku Jens Weidmann, który znany jest ze sceptycznego podejścia do dodruku pieniądza jako metody pobudzania gospodarki (na powyższej grafice stara się wyciągnąć pocisk z wyrzutni obsługiwanej przez Draghiego). Głosować nie będą także szefowie banków centralnych Estonii, Irlandii oraz Grecji.


























































