REKLAMA

Deficyt wyższy niż utrzymuje Rostowski

2011-01-13 05:15
publikacja
2011-01-13 05:15
Zdaniem ekonomistów, z którymi rozmawiała "Rzeczpospolita" deficyt finansów publicznych w ubiegłym roku mógł sięgnąć 8,7 procent PKB, więcej niż utrzymuje minister finansów. Jacek Rostowski zapewnia, że prognozy deficytu na poziomie 7,9 procent PKB są nadal aktualne.

Jednak według gazety, z wypowiedzi ministra wynika, że niedobór w finansach publicznych mógł być dużo wyższy. "Rzeczpospolita" przypomina, że Rostowski mówił iż w 2011 roku deficyt będzie 2,6-2,7 procent PKB niższy niż w ubiegłym., a wcześniej mówił o deficycie w wysokości 6 procent PKB. Dawałoby to 8,7 procent deficytu w ubiegłym roku - wylicza gazeta. Z takimi danymi zgadzają się przewidywania ekonomistów. Piotr Kalisz z CitiHandlowy ocenia, że ubiegłoroczny deficyt znajdzie się w przedziale 8,3-8,7 procent. Także w opinii Grzegorza Maliszewskiego z Banku Millennium deficyt był bliższym 8,5 procent PKB niż 7,9 procent, o których mówi Rostowski.

Zdaniem Jarosława Janeckiego z Societe Generale wypowiedzi ministra wprowadzają niepotrzebne zamieszanie, a deklaracje o zejściu deficytu do poziomu 3 procent PKB w 2012 są nierealne.

IAR/Rz/łp/magos
Źródło:IAR
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Advertisement

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~Rico Bandito
Unia Europejska toleruje deficyt do 3%

Rostowski lepiej niech już skończy pracować bo niszczy Polske
~CCIM11061
Portugalia sprzedała całą planowaną pulę obligacji, Średnia rentowność portugalskich obligacji 10-letnich wyniosła 6,7%.
www.tvncnbc.pl/kleszcze-dlugu,8457078,23,klip.html#
~Art
PO i MAK-Donald są na kursie
~Bekas
Należy dodać ,że na kursie i na ścieżce
~myślący odpowiada ~Bekas
Autor | ~Baca [77.255.109.*] 2011-01-13 09:41
+ Przeczytaj komentowany artykuł
Vicek nic nie robił przez 2 lata, bo wierzył że gospodarki rozhulanej przez PiS nic nie zatrzyma i kryzys nas nie dotyczy, Teraz nic nie robi poza biciem piany bo nie potrafi wyjść z tego do czego doprowadził.


Nie bronię PiS ani
Autor | ~Baca [77.255.109.*] 2011-01-13 09:41
+ Przeczytaj komentowany artykuł
Vicek nic nie robił przez 2 lata, bo wierzył że gospodarki rozhulanej przez PiS nic nie zatrzyma i kryzys nas nie dotyczy, Teraz nic nie robi poza biciem piany bo nie potrafi wyjść z tego do czego doprowadził.


Nie bronię PiS ani PO bo to jeden pies - ale na miłość boską naiwny człowieczku - to nie była zasługa PiS że w latach 2005-2007 na całym świecie gospodarka zapierniczała jak szalona. Wszystko szło w górę a najbardziej chiny które potrzebowały masakrycznych ilości surowców.
~Baca odpowiada ~myślący
Nie kto inny jak Rostoski z Tuskiem zapewniali że u nas kryzysu niema i nie będzie, bo jesteśmy mocarstwem. Myśl czasami, to było zaraz po przejęciu władzy od PiSu, to pierwszy raz się zdarzyło że wygrani docenili moc gospodarki, a zajęli się aferą komputrea Ziobry i śledzikami no i oczywiście POmówieniami opozycji. Sytuacja na świecie Nie kto inny jak Rostoski z Tuskiem zapewniali że u nas kryzysu niema i nie będzie, bo jesteśmy mocarstwem. Myśl czasami, to było zaraz po przejęciu władzy od PiSu, to pierwszy raz się zdarzyło że wygrani docenili moc gospodarki, a zajęli się aferą komputrea Ziobry i śledzikami no i oczywiście POmówieniami opozycji. Sytuacja na świecie wg. Vicka nie miała mieć wpływu na tygrysa. Żeby być pewnym tego że gdyby Rządził PiS byłoby o wiele lepiej, nie trzeba było wybierać PO. Teraz zostało ci tylko plucie i gdybanie.
~Baca
Vicek nic nie robił przez 2 lata, bo wierzył że gospodarki rozhulanej przez PiS nic nie zatrzyma i kryzys nas nie dotyczy, Teraz nic nie robi poza biciem piany bo nie potrafi wyjść z tego do czego doprowadził. Fachowiec.
~CCIM11061
W kwietniu 2007 minister finansów Zyta Gilowska poinformowała, że planowana jest duża reforma organizacji sektora finansów publicznych.
Dodała też, że kończone są szczegółowe rachunki, które pokażą opinii publicznej, gdzie można znaleźć oszczędności.
Wicepremier, która była gościem konferencji "Economist Rountable"
W kwietniu 2007 minister finansów Zyta Gilowska poinformowała, że planowana jest duża reforma organizacji sektora finansów publicznych.
Dodała też, że kończone są szczegółowe rachunki, które pokażą opinii publicznej, gdzie można znaleźć oszczędności.
Wicepremier, która była gościem konferencji "Economist Rountable" dodała, że z punktu widzenia gospodarki i finansów państwa jesteśmy przygotowani do dużego wysiłku
reformatorskiego, który wzmocni i tak bardzo wysoki nasz wzrost gospodarczy. Zaznaczyła jednak, że z punktu widzenia stabilności politycznej nie można wykluczyć, iż nie wszystkie te zamiary uda się zrealizować. Podkreśliła przy tym, że takiej szansy jak
dzisiaj Polska nie miała bardzo dawno.
Reforma finansów publicznych przyniesie znaczące oszczędności, ok. 10 mld zł w
ciągu dwóch lat. "Oszczędności rzędu 10 mld zł w dwa lata są skalkulowane bardzo skromnie" - powiedziała. Dodała, że w rachubę wchodzą znacznie wyższe oszczędności.

"Wprowadzimy reformę, by zaoszczędzić. Nie przewidujemy znaczących kosztów tej reformy. Zakładamy, że w perspektywie 2 lat oszczędności sięgną 1 proc. PKB" - powiedziała Gilowska.
Dodała, że nie wie ile osób straci pracę w wyniku likwidacji niektórych instytucji.
"Mam nadzieję, że bardzo niewiele. Około 100 tys. osób jest zatrudnionych w jednostkach archaicznych, które się wywodzą z głębokiego socjalizmu" - powiedziała wicepremier.
Projekt reformy zakłada likwidację wszystkich zakładów budżetowych, oraz wszystkich gospodarstw pomocniczych. ."Likwidowane zakłady budżetowe i gospodarstwa pomocnicze sąarchaiczne i nie przystają do gospodarki rynkowej" - przekonuje
szefowa resortu finansów. Zlikwidowane mają być wszystkie samorządowe fundusze celowe. Ich środki zasilą budżety jednostek samorządu terytorialnego. "Wzmocni to budżety samorządowe, które staną się większe" .

"To reforma potrzebna z wielu względów. Polskie finanse publiczne potrzebują konsolidacji, uporządkowania i sytuacji, w której grosz publiczny będzie lepiej niż dotychczas pilnowany. " - powiedział premier J. Kaczyński.

Oto komentarz dzisiejszego Marszałka Sejmu, Grzegorza Schetyny:

Pani premier Gilowska wie, jak to zrobić (reformę finansów -ja), bo jeszcze w PO przygotowywaliśmy całą ustawę, pakiet ustaw o reformie finansów publicznych i jestem pewien, że tę wiedzę jeszcze posiada. Potrzebna jest gruntowna reforma finansów,
struktury wydatków - decyzje o tym trzeba podjąć już. Bo jeżeli nie zostaną podjęte decyzje o reformie finansów publicznych teraz, to będzie je musiał zrobić przyszły rząd(podkreślenie moje) - powiedział sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna w
"Salonie Polityczny Trójki"( 5 kwiecień 2007).( sic !)

Projekt Gilowskiej zakładał:

Likwidację zakładów budżetowych (np. ośrodków szkoleniowych) i
gospodarstw pomocniczych (np. kasyn wojskowych, ośrodków
wypoczynkowych). Ich zadania przejmą jednostki budżetowe lub
spółki.
Agencje państwowe (np. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji
Rolnictwa, Agencja Mienia Wojskowego) miały być od 2008 r.
przekształcone w tzw. agencje wykonawcze. Według resortu
finansów, miały mieć osobowość prawną, ale ograniczono by ich
samodzielność w zakresie zaciągania zobowiązań. Poziom
zaciąganych zobowiązań nie mógłby przekroczyć 30 proc.
planowanych na dany rok przychodów.

( …) Zgodnie z projektem, Zakład Ubezpieczeń Społecznych
(ZUS) zostanie przekształcony w państwową jednostką budżetową,
czyli będzie finansowany bezpośrednio z budżetu państwa, a
uzyskiwane dochody zasilą finanse państwowe. Zarówno prezesa
ZUS, jak i jego zastępców (najwyżej czterech), będzie powoływać
szef rządu, spośród osób należących do państwowego zasobu
kadrowego. Również Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego
(KRUS) będzie państwową jednostką budżetową.
W ocenie Ministerstwa Finansów reforma zaostrzy również normy
oszczędnościowe. Gdyby dług publiczny przekroczył 55 proc. PKB,
w projekcie budżetu na następny rok nie będzie wzrostu
wynagrodzeń w budżetówce. Jeśli dług publiczny przekroczy 60
proc. rocznego PKB, rząd przedstawi m.in. program sanacyjny,
uwzględniający niższe wydatki.
Dla jednostek samorządu terytorialnego skonstruowano tzw.
wskaźnik zadłużenia. Samorządy o dużym potencjale rozwojowym
będą mogły zaciągać nawet znaczne zobowiązania. Zaś samorządy
obciążone znacznymi spłatami będą musiały zachować dużą
ostrożność przy zaciąganiu nowych kredytów. (…)

Warto podkreślić, że PIS nie zdążył wprowadzić reformy w życie.
Pierwsze czytanie w Sejmie miało odbyć się 22 lipca 2007. Za
włączeniem prac nad „finansami” do porządku obrad
było 168 posłów, przeciw 278. Nikt się nie wstrzymał. Jak ktoś
nie pamięta, to przypomnę. Przeciw głosowała Samoobrona (
początek konfliktu z PIS) i między innymi PO !

Od tamtego czasu minęło trzy i pół roku.

Rząd Donalda Tuska nie zdobył się na jakąkolwiek próbę reformy finansów publicznych.

~gong odpowiada ~CCIM11061
i przyszedl szarlatan i zamiast wziac sie do pracy zaczal straszyc pisem
~Ciekawy
A ciekawe co na ten temat myślą psychologowie d/s finansów.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki