Czy warto czytać sprawozdania spółek?

Raporty finansowe spółek to często dziesiątki, jak nie setki stron. Pełno cyfr, jeszcze więcej tekstu. Czy naprawdę warto się w to wszystko zanurzać, czy może jednak do poznania kondycji spółki wystarczy spojrzenie na bilans i rachunek zysków i strat? O tym właśnie rozmawiamy z Piotrem Rybickim, który będzie gościem zbliżającej się Konferencji Wall Street.

Adam Torchała, redakcja Bankier.pl: Raporty okresowe spółek to spora lektura. Czy warto w ogóle po nią sięgać, czy może inwestor może ograniczyć się tylko do samych cyfr?

Piotr Rybicki, NadzórKorporacyjny.pl
Piotr Rybicki, NadzórKorporacyjny.pl (Materiały dla mediów)

Piotr Rybicki, NadzórKorporacyjny.pl: Rzeczywiście, gdy zauważymy, że taki raport roczny potrafi mieć 300 stron i gdy pomnożymy to przez liczbę wszystkich spółek – a jest ich ponad 900 – wydaje się to niemożliwe, by przeanalizować ich całość sprawozdań. Myślę, że nawet gdyby ktoś wybrał sobie 20 spółek i chciałby się zapoznawać tylko z ich sprawozdaniami, też może być ciężko. Nie mówimy tutaj bowiem tylko o rocznych raportach, ale też o kwartalnych, a dużo informacji o charakterze finansowym pojawia się również w raportach bieżących. To nie jest tak, że gdy dzisiaj mamy okres publikacji raportów za pierwszy kwartał i po nim nagle się wyłączamy, to możemy wrócić dopiero do raportu półrocznego i wszystko będzie ok. Spółkę trzeba śledzić na bieżąco.

A więc czy warto się w ogóle zanurzać w całość sprawozdania?

Stety, bądź niestety, nie ma czegoś takiego jak „podsumowanie” sprawozdania finansowego. W pewnym sensie samo sprawozdanie jest już swego rodzaju podsumowaniem, a więc tak naprawdę i w tym sprawozdaniu informacji jest po prostu mało – z punktu widzenia całej firmy. Nawet jeśli raport ma 200, bądź 300 stron, to i tak są to informacje wybrane.

Oczywiście idealna sytuacja wyglądałaby tak, że pojawia się jakaś konkretna cyfra i na jej podstawie wyciągamy konkretny, tzn. jednoznaczny wniosek. Tak niestety nie jest. Cały „smaczek” informacji i analizowania sprawozdań wcale nie polega na przejrzeniu samych cyfr, ale na czytaniu cyfr wraz z opisami. Świat idzie w kierunku raportowania niefinansowego. Czyli owszem, każda liczba jest ważna – wielkość przychodów, wielkość zysków, wielkość zatrudnienia czy zadłużenie – ale inwestorzy oczekują dodania do nich opisów, komentarzy, rozszerzeń słownych. I teraz, jeżeli ograniczymy się tylko i wyłącznie do cyfr, tracimy ten ważny element analizy.

Gdybym miał spróbować ocenić, gdzie w raporcie znajduje się wartość informacyjna, to cyfry odpowiadałyby pewnie za 20%, a opisy za 80% wiedzy. Nie można zatem sobie „odpuścić” opisów i czytać np. tylko tabelkę podsumowującą.

Konkurs "Sprawozdanie finansowe"

Redakcja Bankier.pl ma do rozdania jedną wejściówkę (Pakiet Silver) na konferencję Wall Street 21 organizowaną przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Osoby chcące mieć szansę na otrzymanie wejściówki zapraszamy do naszego konkursu.

Aby wziąć udział, prosimy o przesłanie na adres konkurs@bankier.pl odpowiedzi na pytanie „Czy Ty czytasz i analizujesz sprawozdania finansowe spółek" wraz z uzasadnieniem. Objętość pełnej odpowiedzi nie powinna przekraczać ok. 1000 znaków.

Opisy należy przesyłać do 17 maja 2017 r. do godziny 8:00. Nagrodzone zostaną najciekawsze odpowiedzi.

Przeczytaj regulamin ogólny konkursu.

Mówił Pan, że brakuje podsumowań. Sprawozdania zarządu wydają się swego rodzaju próbą takiego podsumowania. Jakie jest Pana nastawienie do czytania jedynie tej części raportu?

Myślę, że nie można odłączyć sprawozdania zarządu od sprawozdania finansowego i czytać tylko tego pierwszego, bez zapoznania się z drugim. Sprawozdanie zarządu to bowiem swego rodzaju komentarz biznesowy. Kilka lat temu prowadziłem na Konferencji Wall Street wykład dotyczący sprawozdań zarządu. Wniosek, który się wówczas nasuwał był taki, że popularna jest tam metoda „kopiuj-wklej”. Nie chcę, żeby było to odczytane jako „docinanie” spółkom, ale często jest tak, że idzie się w ilość, a nie w jakość. Te sprawozdania zarządu są przesadnie obszerne i często nie nadają się do czytania.

Oczywiście nie chcę tutaj zniechęcać nikogo do czytania sprawozdań zarządu, chcę jedynie uczulić, że to dodatek do sprawozdania finansowego i dopiero wraz z cyframi i opisami tam zawartymi, sprawozdanie zarządu ma pełną wartość. Nie można go więc czytać osobno.

Na tegorocznej Konferencji Wall Street skupi się Pan na opinii i raporcie biegłego. Jaka jest wartość dodana płynąca dla inwestora z tego obszaru sprawozdania spółki?

Szerzej oczywiście problem przeanalizujemy w Karpaczu, ale w skrócie: gdybym miał szukać tych elementów sprawozdania spółki, które są w jakiś sposób nierozumiane, albo pomijane, to właśnie będzie to opinia biegłego. Biegły ma kilka obszarów istotnych dla inwestorów, które musi przeanalizować i w swojej opinii musi się na ich temat wypowiedzieć. I to jest właśnie ta wartość. Wiemy bowiem, że ktoś z zewnątrz – spoza spółki – kto miał dostęp do praktycznie wszystkich istotnych dokumentów – na ich podstawie wypowiedział się w istotnych dla inwestora obszarach.

Załóżmy jednak, że chcemy się zapoznać z kondycją jakieś spółki, ale nie mamy na to całego dnia, tylko godzinę bądź dwie. Jak wówczas efektywnie czytać sprawozdanie spółki?

Nie da się. Gdy poświęcimy na spółkę godzinę, to jej nie poznamy. Jeżeli chcemy się ze sprawozdania rzeczywiście coś o konkretnym podmiocie dowiedzieć, to po pierwsze musimy go od dłuższego czasu obserwować. Czyli nie tylko skupić się na jednym raporcie rocznym czy kwartalnym, ale znać kilka okresów sprawozdawczych. Dodatkowo – coś co jest jeszcze trudniejsze i często ciężko to wyciągnąć z samego sprawozdania – musimy „czuć” spółkę. Żeby rzeczywiście zrozumieć cyfry, trzeba rozumieć biznes, jaki prowadzi spółka. Czasami specyfika biznesu jest dobrze opisana w sprawozdaniu zarządu i wtedy jest nam trochę łatwiej. Sprawdza się tu także metoda nauki przez czytanie kolejnych raportów i obserwowanie spółki. Bez rozumienia biznesu nie będziemy w stanie ocenić perspektyw spółki ani wiarygodności i znaczenia cyfr zawartych w raporcie.

Konferencja WallStreet 21

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych zaprasza na dwudziestą pierwszą konferencję WallStreet - największe spotkanie inwestorów indywidualnych w Polsce.

Na konferencji wystąpią m.in: Wojciech Białek - główny analityk CDM Pekao SA, Sebastian Buczek - Prezes Zarządu Quercus TFI S.A., Jacek Socha - PwC, dr Wiesław Rozłucki, prof. Robert Gwiazdowski, Marek Zuber, prof. Krzysztof Jajuga oraz Krzysztof Kolany - główny analityk Bankier.pl.

Dowiedz się więcej na temat konferencji oraz możliwości uczestnictwa w niej.

Bankier.pl jest głównym partnerem medialnym konferencji.

Czyli znów się potwierdza, że fundamentalista musi być etatowym inwestorem.

Dokładnie. Jeżeli chcemy być fundamentalistą, to nie możemy tego robić w piątki od 16 do 17.30, tylko musimy rzeczywiście śledzić nie tylko sprawozdania, ale i wydarzenia mające miejsce w otoczeniu spółki i branży.

To może podejdźmy do problemu od drugiej strony. Od czego powinniśmy zacząć lekturę sprawozdania spółki?

Na pewno nie od listu. Jeżeli potrafimy, to powinniśmy spróbować odsiać to co jest PR-em, a co faktem. I nie chodzi tu nawet o to, że niektóre spółki upiększają. Musimy po prostu zidentyfikować informacje, które są dla nas kluczowe i są informacjami fundamentalnymi. Nie ma więc jasnej odpowiedzi, co mamy czytać. Tak naprawdę, żeby wiedzieć, co jest wartościowe, trzeba byłoby całe sprawozdanie przeczytać sobie wcześniej, pozaznaczać pewne elementy ważne, a następnie po przeczytaniu całości do wspomnianych elementów wrócić. Dopiero wówczas będziemy wiedzieli, co w całym sprawozdaniu było warte uwagi. To trochę jak z filmem. Gdy chcemy ocenić, która scena była najlepsza w filmie, musimy obejrzeć cały film, a następnie przejrzeć wybrane wcześniej najciekawsze sceny. I dopiero podjąć decyzję.

Rozmawiał Adam Torchała

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 66 ~podatnik

Mam nadzieję,że SII zapyta Rozłuckiego np. za co bierze pieniądze zasiadając w RN Orange Polska gdzie przyczynił się do: spadku wartości firmy o 70%, straty wartości blisko 2 mld PLN i to co powinno najbardziej interesować SII - BRAK DYWIDENDY!, jeżeli jest prawdą ,że stowarzyszenie istnieje dla dobra akcjonariuszy indywidualnych?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
16 2 ~zez

Rada nadzorcza nie odpowiada za wyniki spółki ani za jej notowania...

! Odpowiedz
0 10 ~podatnik odpowiada ~zez

Są trzy organy statutowe spółki odpowiedzialne za wyniki:
zarząd
rada nadzorcza
walne zgromadzenie.

! Odpowiedz
15 0 ~zez odpowiada ~podatnik

No i który z tych organów odpowiada za zysk i cenę akcji? Chętnie poczekam na konkretne paragrafy z kodeksu spółek handlowych "inwestorze" :P

! Odpowiedz
14 18 ~ses_pemiderewy

Dobry wywiad. Tutaj nie ma dróg na skróty. Sam Buffett mówi: "czytam, czytyam, czytam i czytam", czyta po kilka godzin dziennie, czyta raporty, podsumowania, czasopisma i komunikaty. Ale... jest też druga piękna strona tego medalu o której wspomina: nie trzeba wchodzić gdy nie jest się pewnym. Można czekać z boku miesiącami i obserwować, a wejść w odpowiednim momencie. Beż pośpiechu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 5 ~kacper

racja, a dla tych którym nie chce się zbyt wiele czytać polecam stronę Inedukacjo (rekomendacje najciekawszych spółek) lub nie inwestować :) pozdrowionka

! Odpowiedz
15 4 ~zez

Buffet opowiada bajki a i tak ludzie w nie bezkrytycznie wierzą. Zastanów się - gdyby Buffet mówił calą prawdę o swojej prawdziwej metodzie oceniania spółek to inni wykorzystaliby tę wiedzę żeby go oszukać!

! Odpowiedz
6 6 ~janusz odpowiada ~zez

pfff... Buffett nie zdradza swoich sztuczek. Mówi tylko, że to co go odróżnia od innych to to, że dużo czyta i dużo myśli. Ciekawe jak mieliby wykorzystać wiedzę? Wydawać fałszywe raporty spółek? Całe magazyny na temat ekonomii? ehhh....

! Odpowiedz
11 1 ~zez odpowiada ~janusz

Skoro Buffet nie zdradza swoich sztuczek to po co w ogóle go słuchać? To tak jakbyś chciał ugotować danie wg przepisu kucharza który nie zdradził najważniejszego składnika w swoim przepisie. Sam się zapętliłeś w swojej "logice" :>

! Odpowiedz
7 0 ~asdf odpowiada ~zez

Chociażby po to, żebyś wiedział czego nie robić. Również nieznajomość pojedynczej sztuczki to nie jest wielki brak.

Zauważ, że Buffet gra z sukcesem ogromnym kapitałem. Mniejsi inwestorzy nie muszą być tak dobrzy, żeby osiągnąć porównywalny wynik, nie potrzebują każdej najmniejszej sztuczki. Może im wystarczyć tylko część wiedzy Buffeta.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
WIG -0,59% 64 474,44
2017-10-18 17:15:00
WIG20 -0,48% 2 502,34
2017-10-18 17:15:00
WIG30 -0,56% 2 869,10
2017-10-18 17:15:00
MWIG40 -0,85% 4 846,80
2017-10-18 17:15:00
DAX 0,37% 13 043,03
2017-10-18 17:36:00
NASDAQ 0,01% 6 624,22
2017-10-18 22:02:00
SP500 0,07% 2 561,26
2017-10-18 22:07:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl