Curve – jedna karta do wszystkiego [Recenzja Bankier.pl]

analityk Bankier.pl

Za granicą działa trochę jak Revolut, ale nie wymaga zasilania rachunku. Pozwala płacić kilkoma kartami, porządkować wydatki i „cofnąć się w czasie”, gdy chcemy zmienić źródło finansowania już po zakupie. Usługa Curve ma kilka funkcji, które mogą spodobać się zwłaszcza „bankowym poligamistom”.

Prawdziwe innowacje na rynku usług finansowych zdarzają się dość rzadko. Zwykle nowości mają charakter stopniowych poprawek – dodawania funkcji, ułatwień, modyfikacji parametrów. Pojawienie się produktu, który trudno jest opisać jednym zdaniem, to wydarzenie niecodzienne. Propozycja brytyjskiej firmy Curve ma właśnie tę cechę – ciężko zamknąć ją w typowym dla rynkowych nowości schemacie „coś starego plus nowa funkcja”.

(Bankier.pl)

W największym uproszczeniu Curve to karta płatnicza, która nie jest powiązana z żadnym rachunkiem. Pełni tylko i wyłącznie rolę „nakładki” na inne karty – płacąc plastikiem Curve obciążamy inną należącą do nas debetówkę lub kredytówkę. Dlatego kluczową rolę w usłudze pełni aplikacja mobilna. Pozwala ona zarządzać kartami podpiętymi pod Curve i wskazywać tę, z której pobrane zostaną środki przy następnej transakcji. To jednak nie wszystko, wprowadzenie „plastiku-pośrednika” pozwoliło na dodanie kilku ciekawych możliwości.

Zakładanie konta Curve – tylko mobilnie

Usługa Curve dostępna jest wyłącznie dla posiadaczy smartfonów z systemem Android lub iOS. Serwis internetowy firmy jest rozbudowany, ale pełni wyłącznie funkcję informacyjną. Znajdziemy w nim m.in. odpowiedzi na najczęstsze pytania, dane kontaktowe i możliwość głosowania na nowe funkcje oraz raporty o pracach nad rozwojem aplikacji.  Pierwszym krokiem jest zatem zainstalowanie aplikacji ze sklepu Google Play lub App Store.

Już przy pierwszym kontakcie z aplikacją natrafimy na istotną wadę usługi – oprogramowanie (i strona internetowa) dostępne jest tylko w angielskiej wersji językowej. Chociaż w Curve mogą zarejestrować się mieszkańcy 31 krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EEA), to na razie muszą posługiwać się językiem Szekspira.

Rejestracja nie jest skomplikowana. Zestaw wymaganych danych jest węższy niż w przypadku zakładania rachunku bankowego lub pieniądza elektronicznego. To uboczny skutek konstrukcji usługi – Curve nie przechowuje naszych środków i nie musi spełniać rygorystycznych wymagań przewidzianych dla instytucji płatniczych.

W pierwszym kroku podajemy adres e-mail, numer telefonu, następnie imię, nazwisko i datę urodzenia. W drugim wymagane jest wpisanie adresu zamieszkania. Opcjonalnym etapem jest podanie kodu promocyjnego, jeśli otrzymaliśmy go od innego użytkownika Curve. Firma premiuje zarówno polecającego i nowego klienta wpłatą 5 funtów brytyjskich do wykorzystania przy płatnościach kartą.

Następny etap to wybór jednej z dwóch opcji – karty Curve Blue lub Curve Black. Usługa dostępna jest, podobnie jak Revolut, w wersji darmowej (lecz ograniczonej pod względem funkcji) oraz płatnej. W recenzji ograniczymy się do omówienia pierwszej z nich. Warto dodać, że w Wielkiej Brytanii klienci mają jeszcze do wyboru opcję premium - kartę Metal.

Na zakończenie procesu rejestracji pytani jesteśmy o charakter zatrudnienia i adres do wysyłki karty. Ustalany jest także numer PIN do aplikacji.

Karta Curve – estetyczny minimalizm i moneyback na początek

Po zarejestrowaniu się i zamówieniu karty pozostaje oczekiwać na przesyłkę. Wydawcą plastiku jest niemiecka firma Wirecard, znany gracz na rynku kart przedpłaconych. Dostawy od zachodniego sąsiada możemy spodziewać się nie później niż w ciągu dwóch tygodni. Produkt trafia do nas w estetycznej kopercie z drobnymi dodatkami (kilka naklejek), a sam plastik różni się nieco od tych wydawanych przez polskie banki. Wszystkie dane znajdują się na rewersie, a z przodu widnieje tylko logo Curve, znak Mastercard i mikroprocesor.

Fizyczna karta Curve umożliwia płatności zbliżeniowe, ale niestety nie można jej dodać do portfela Google Pay (zadziała tylko w zakupach online) oraz Apple Pay. Curve zapowiada wprowadzenie tych funkcji wkrótce, ale nie wskazano jeszcze konkretnego terminu. Warto dodać, że w aplikacji nie ma opcji zmiany numeru PIN. Taką operację można przeprowadzić tylko w bankomacie.

Plastik aktywuje się w aplikacji mobilnej. Za jej pomocą wybieramy także sklepy, w których będzie można korzystać z moneyback – zwrotu 1 proc. wydatków. W przypadku darmowego pakietu Curve Blue zwroty działają:

  • przez 3 miesiące od aktywacji karty,
  • u 3 wybranych handlowców.

Lista sklepów jest dość długa i każdy znajdzie na niej coś dla siebie. Są na niej zarówno sieci handlowe (np. Lidl, Aldi, Zara, Ikea), restauracje (np. McDonalds, Costa), ale także usługodawcy tacy jak Booking.com, Netflix czy Spotify. Raz wybranych sklepów nie można później zmienić – to ograniczenie, o którym warto pamiętać.

Widok portfela z kartami i historii transakcji w aplikacji Curve
Widok portfela z kartami i historii transakcji w aplikacji Curve (Bankier.pl)

Zwrot części wydatków przekazywany jest na specjalną wirtualną kartę widoczną w aplikacji – Curve Cash. Tam trafia także premia na początek, jeśli skorzystaliśmy z rekomendacji przy rejestracji. Saldo tej karty prezentowane jest jednak niezbyt czytelnie – w postaci punktów, z których każdy odpowiada 0,01 GBP. To kolejna funkcja, w której widać „anglocentryzm” Curve i utrudniająca zarządzanie usługą w polskich realiach.

Dodawanie kart – prosto, ale nie zawsze szybko

Po otrzymaniu fizycznej karty mamy w portfelu plastik, który nie jest jeszcze gotów do użytkowania. Brakuje źródła pieniądza. Dlatego w następnym kroku powinniśmy dodać do aplikacji karty płatnicze, z których pobierane będą środki. Proces jest prosty:

  • odczytujemy numer karty z fizycznego plastiku (ręcznie albo za pomocą aparatu smartfona),
  • uzupełniamy dane o kod CVV/CVC z awersu,
  • następuje obciążenie karty drobną kwotą,
  • sprawdzamy w naszym banku opis transakcji – jest w nim zawarty 6-znakowy kod, który potrzebny będzie w następnym kroku,
  • wpisujemy kod z transakcji w aplikacji Curve.

Aby możliwe było szybkie dodanie karty, nasz bank musi udostępniać szczegółowy podgląd blokad kartowych. W innym przypadku trzeba będzie czekać na zaksięgowanie transakcji, a to może zająć nieco więcej czasu. Każdej karcie można nadać własną nazwę oraz obrazek, który ułatwi wybieranie plastików w wirtualnym portfelu. W opcjach znajdziemy także możliwość wskazania waluty podstawowej, jeśli nie została poprawnie wybrana automatycznie. Ten krok jest istotny, jeśli zechcemy płacić z użyciem Curve za zagraniczne zakupy.

Po dodaniu kart do aplikacji możemy już płacić plastikiem Curve w sklepach, w sieci i wypłacać gotówkę z bankomatów. Zasada działania „jednej karty na wszystko” jest prosta – w aplikacji wskazujemy, z której karty mają być pobierane środki. Można to zrobić w dowolnym momencie, np. stojąc w kolejce do kasy. Zmiana następuje w czasie rzeczywistym.

Wykonane transakcje pojawiają się w historii („timeline”) widocznej w aplikacji Curve, natomiast w banku, który wydał obciążaną kartę przy operacji będzie widniał opis z przedrostkiem „CRV”. Tak zidentyfikujemy płatności, w których pośredniczyła karta Curve. Warto wiedzieć, że Curve przekazuje bankowi kod identyfikujący placówkę, w której płaciliśmy. Oznacza to, że nie obejdziemy za pomocą takiej „nakładki” opłat np. za pobieranie gotówki w bankomacie przy użyciu karty kredytowej. Wydawca będzie wiedział, że była to transakcja gotówkowa.

Podróż w czasie – unikalna funkcja Curve

Może się wydawać, że dodanie jeszcze jednej karty do procesu płatności to tylko dodatkowe komplikacje. Taki mechanizm stwarza jednak unikalne możliwości. Pierwszą z nich jest zmiana formy płatności już po transakcji („cofnięcie czasu”). Załóżmy, że kupiliśmy coś droższego i w momencie płatności plastikiem Curve wybrana była jako źródło pieniądza karta debetowa połączona z naszym głównym kontem osobistym. Po paru dniach okazuje się, że czekają nas wkrótce większe wydatki i możemy stracić płynność przed następną wypłatą. Szkoda, że nie skorzystaliśmy wcześniej z kredytówki.

Cofnięcie transakcji w aplikacji Curve
Cofnięcie transakcji w aplikacji Curve (Bankier.pl)

Curve pozwala zmienić formę płatności w ciągu 14 dni od zakupu. Wystarczy, że w aplikacji wskażemy transakcję i wybierzemy opcję „cofnięcia czasu”. W następnym kroku wskazujemy, która karta powinna „przejąć” ten zakup, potwierdzamy operacje i gotowe. Obciążony zostanie wskazany plastik, a poprzednia operacja zwrócona. Aby skorzystać z tej opcji, operacja musi być już zakończona, a jej kwota nie może przekraczać równowartości 1000 GBP.

Zamiast karty wielowalutowej

Drugą ciekawą funkcją plastiku Curve jest ograniczenie kosztów wymiany walut. Karta wybrana jako aktywna w aplikacji jest zawsze obciążana w jej głównej walucie (np. w złotych). Załóżmy, że płacimy kartą Curve w strefie euro, a w danej chwili podpięta jest do niej nasza karta debetowa do ROR. Curve przelicza płatność na złote po kursie międzybankowym i następnie pobiera środki z karty będącej źródłem pieniądza.

Plastik Curve przypomina zatem niektóre karty wielowalutowe wydawane przez banki w Polsce, gwarantujące wymianę na korzystnych warunkach ponad 150 walut. W historii operacji znajdziemy dodatkowo informację, ile zaoszczędziliśmy na wykorzystaniu „karty-pośrednika” (w porównaniu z szacunkowym kosztem przeliczenia przez bank).

Korzystne przewalutowania mają jednak pewne ograniczenia:

  • wymiana walut po kursach międzybankowych, bez spreadu, jest limitowana do równowartości 500 GBP w miesiącu,
  • w weekendy za przewalutowania pobierana jest prowizja – 0,5 proc. dla transakcji w GBP, USD i EUR oraz 1,5 proc. dla pozostałych walut,
  • po przekroczeniu limitu Curve pobiera 2-procentową prowizję za przewalutowania.

Pod pewnymi względami Curve można uznać zatem za bezpośrednią konkurencję dla usług oferowanych przez Revolut oraz banki w ramach pakietów wielowalutowych. Warto jednak pamiętać – za pomocą Curve nie wymienimy waluty „na zapas”, ponieważ firma nie prowadzi rachunków płatniczych. Powinniśmy także unikać opcji dynamicznego przeliczania waluty (DCC) i zawsze wybierać płatność w walucie kraju, w którym się znajdujemy. Ponieważ plastik bywa rozpoznawany jako brytyjski, taka niespodzianka może nas spotkać również w Polsce.

Ważne ograniczenia i opłaty

Karta Curve może być używana nie tylko do płatności bezgotówkowych, ale także do wypłacania gotówki w kraju i za granicą. Pierwszych 10 transakcji w bankomacie w kraju jest darmowych, za każdą kolejną zapłacimy 0,50 GBP prowizji. Jeśli korzystamy z wypłat z bankomatów, a karta obciążana to kredytówka, Curve zastrzega sobie opcję pobrania opłaty w wysokości 2 proc. za transakcje przekraczające limit 200 GBP miesięcznie. Jednocześnie ostrzega użytkowników, że wydawca karty niezależnie od tej opłaty może pobrać inne prowizje (oraz potraktować wypłaty jako transakcje gotówkowe – od razu będące podstawą naliczania odsetek).

Wypłaty zagraniczne są darmowe do kwoty równowartości 200 GBP w miesiącu (podobnie jak w darmowej wersji Revolut). Późniejsze transakcje to koszt rzędu 2 GBP lub 2 proc. (pobierana jest wyższa ze stawek). Nie chroni nas to jednak przed opłatami narzucanymi przez operatorów poszczególnych maszyn. O kosztach transakcji powinno się nas poinformować na ekranie przed wypłatą.

Karta Curve ograniczona jest także limitami transakcyjnymi, które mogą okazać się dotkliwe dla szczególnie aktywnych użytkowników. Firma wyjaśnia, że zaraz po rejestracji obowiązują, nie wymienione szczegółowo, początkowe ograniczenia. Po pewnym czasie klient jest zweryfikowany i korzysta ze standardowych limitów:

  • dziennych wydatków – 2000 GBP,
  • miesięcznych wydatków – 5000 GBP (w ciągu 30 dni, mierzone krocząco),
  • wypłat gotówki dziennie – 200 GBP,
  • rocznych wydatków – 10.000 GBP (w ciągu 365 dni, mierzone krocząco).

Limity mogą zostać podwyższone w oparciu o aktywność klienta i dostarczone dokumenty do nawet 1,4 mln funtów wydatków rocznie. W aplikacji mobilnej można sprawdzić, jakie limity obowiązują nas w tej chwili, ale podczas przygotowywania recenzji ta opcja nie była dla nas dostępna.

Bezpieczeństwo – firewall dla kart?

Curve reklamuje swój pomysł nie tylko podkreślając namacalne korzyści finansowe, ale również używając argumentów odwołujących się do poczucia bezpieczeństwa („firewall dla twoich kart”). Utrata karty Curve nie oznacza, że musimy zastrzegać wszystkie podpięte plastiki – wystarczy np. usunąć je w aplikacji.

W rzeczywistości, poza wspomnianym scenariuszem, Curve nie ma jednak znaczących przewag nad innymi kartami płatniczymi. Klienci mogą skorzystać z procedury chargeback, podobnie jak posiadacze kart wydawanych przez banki.

W aplikacji znajdziemy opcje tymczasowej blokady plastiku Curve, ale nie ma rozbudowanych narzędzi znanych chociażby klientom Revoluta. Nie da się np. zablokować transakcji paskiem magnetycznym, zbliżeniowych albo internetowych. Na pochwałę zasługują jednak powiadomienia push wysyłane przy każdej transakcji, pozwalające na bieżąco śledzić wydatki i wyłapać podejrzane przypadki.

Zarządzanie finansami – coś dla „wielokartowców”

Pomysł Curve może spodobać się osobom, które można określić mianem „bankowych poligamistów”. Jeśli posiadamy kilka rachunków bankowych i kart kredytowych, zapanowanie nad budżetem może okazać się wyzwaniem. Jedna karta zamiast wielu plastików upraszcza zarządzanie pieniędzmi, zwłaszcza, że w aplikacji znajdziemy podstawowe narzędzia do kategoryzacji i analizy wydatków.

Każdą transakcję można przypisać do jednego z predefiniowanych typów operacji, oznaczyć jako wydatek firmowy i dołączyć zdjęcie paragonu lub faktury. Historię można przeglądać na kilka sposobów – z podziałem na karty, z których finansowano transakcje, jako chronologiczną listę lub w podziale na kategorie. Jeśli mamy ochotę, wyniki można wyeksportować do pliku CSV i wgrać np. do arkusza kalkulacyjnego. Curve oferować będzie również integracje z aplikacjami PFM (do zarządzania finansami osobistymi).

Karta Black – opcja premium

Płatna wersja usługi Curve kosztuje 9,99 euro miesięcznie i obejmuje wszystkie wymienione wcześniej funkcje. Różnice dotyczą przede wszystkim limitów:

  • przewalutowania nie są ograniczone kwotowo,
  • moneyback u trzech wybranych handlowców jest bezterminowy (zwrot 1 proc. wydatków),
  • darmowe wypłaty w bankomatach zagranicznych dotyczą operacji do kwoty 400 euro miesięcznie.

Dodatkowo posiadacze czarnej karty otrzymują dostęp do ubezpieczenia podróżnego oraz ubezpieczenia elektroniki. Niestety opcja obecnie jest w zasięgu tylko obywateli Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Irlandii, Włoch, Portugalii oraz Hiszpanii.

Curve w skrócie – wady i zalety

Usługa Curve może zainteresować przede wszystkim dwie grupy klientów – żonglujących na co dzień kilkoma plastikami oraz okazyjnie podróżujących. Dla pierwszych ważne będą wygoda jednej karty w portfelu i opcja cofnięcia transakcji, a także łatwość analizowania wydatków. Drugich zainteresuje zapewne oszczędność na kosztach przewalutowania.

Do najważniejszych zalet propozycji brytyjskiej firmy należą:

  • niski koszt podstawowej opcji – darmowa wysyłka karty i brak opłat za korzystanie,
  • opcja „cofnięcia czasu”, nie mająca swojego odpowiednika w ofercie innych wydawców,
  • łatwa w obsłudze, nie przeładowana funkcjami aplikacja z opcją logowania biometrycznego,
  • możliwość zaoszczędzenia na kosztach przewalutowania bez konieczności dbania o zasilanie rachunków walutowych,
  • narzędzia śledzenia i analizy wydatków – „mini-PFM” w aplikacji z powiadomieniami push.

Na pierwszy plan wśród wad wybijają się:

  • limity kwotowe w darmowej wersji pakietu – dotyczące wymiany walut bez spreadu, darmowych wypłat z bankomatów oraz operacji kartami,
  • brak obsługi Google Pay i Apple Pay,
  • brak obsługi standardu 3DSecure w transakcjach online,
  • brak możliwości zmiany numeru PIN karty w aplikacji, ubogie funkcje zarządzania plastikiem (np. limitami transakcyjnymi, zabezpieczeniami),
  • brak polskiej wersji serwisu internetowego i aplikacji mobilnej.

Firmie Curve daleko jest do najsłynniejszego fintechowego konkurenta – Revoluta. Biznes ma jednak szansę na szybki wzrost, a w 2019 r. pozyskał finansowanie zarówno tradycyjne, jak i w oparciu o crowdfunding. Do końca roku Curve planuje obsługiwać 1 mln klientów w Europie. Jest bardzo prawdopodobne, że przełoży się to na szybką ewolucję oferty. Niewykluczone zatem, że lada moment pakiet nie będzie ograniczać się do „jednej karty do wszystkiego” i zostanie poszerzony o kolejne narzędzia.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 bartekpoland22

Uwaga, wprowadzono nowy kod który daje aż 10 funtów za założenie konta


D5B4QQ5N

! Odpowiedz
0 0 robsad

Również i ja stałem się posiadaczem Curve i polecam!
Z kodem: DGP45RMD zyskamy 5 funtów za założenie konta.

! Odpowiedz
0 1 edab

Gdyby ktoś potrzebował wrzucam kod do bonusu 5 £ i darmowej karty: DGPP899D

! Odpowiedz
1 0 vvgangster

N2MZ7QPN - kod polecenia na 5 funtow.

! Odpowiedz
4 0 kamirr

Czyli taka płatność telefonem, tylko gorsza? Podziękuję chyba.

! Odpowiedz
0 3 charger

Czekamy teraz na kartę holenderskiego, o przepraszam niederlandzkiego, fintechu GOEY. Mysle, ze to będzie mocna konkurencja dla CURVE. Tzw. pozdro dla kumatych...

! Odpowiedz
5 0 tatlok

Podczas rejestracji należy zwrócić uwagę na ten ich brytyjski standard adresu, najpierw jest nazwa lub numer budynku, a następnie nazwa ulicy. Używając mojego kodu D6A363ME podczas rejestracji zarówno ja, jak i ty otrzymany po 5 funciaków w chwili gdy wykonasz pierwszą operację kartą.

! Odpowiedz
0 9 mkx

Brawo za odwagę, żeby tak kartę nazwać...

! Odpowiedz
1 1 fintek

Na AleRabat można zgarnąć 50 zł z ich kodem RABAT. Super karta, warto:
https://alerabat.com/kody-promocyjne/curve

! Odpowiedz
4 3 laik85

Nie działa z kartami pre paid, więc trochę lipa.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne