REKLAMA

Co się działo, gdy Fed podnosił stopy?

Krzysztof Kolany2015-11-18 14:02główny analityk Bankier.pl
publikacja
2015-11-18 14:02

Na podwyżkę stóp procentowych w Ameryce czekamy już prawie dekadę. Jeśli w grudniu Rezerwa Federalna zdecyduje się podnieść koszty kredytu, będzie to pierwszy cykl podwyżek od 2004 roku. Warto przypomnieć, jak w przeszłości rynek reagował na przełożenie fedowskiej wajchy.

Co się działo, gdy Fed podnosił stopy?
Co się działo, gdy Fed podnosił stopy?
/ YAY Foto

Nadspodziewanie dobre dane z amerykańskiego rynku pracy sprawiły, że szanse na grudniową podwyżkę stóp procentowych w USA podskoczyły z 50% do ponad 70% - wynika z analizy stawek kontraktów terminowych na stopę funduszy federalnych. Grudniowa podwyżka pozwoliłaby zachować twarz prezes Janet Yellen, która od maja zapowiadała podwyżkę stóp w 2015 roku.

Nawet jeśli Fed nie odważy się ruszyć stóp w grudniu, istnieje spora szansa, że zrobi to w pierwszym półroczu 2016. Sprawa jest o tyle istotna, że Stany Zjednoczone jako pierwsze na świecie wychodzą z bezprecedensowego eksperymentu, jakim były lata zerowych stóp procentowych i ilościowej ekspansji monetarnej (QE). Nigdy wcześniej stopy w USA nie były tak niskie i nie pozostawały na kryzysowym poziomie przez tak długo (tj. od grudnia 2008 roku).

Ostatni raz Fed podniósł stopy w lipcu 2006 roku. Ale początek ostatniego cyklu podwyżek datuje się na sierpień 2004 roku – czyli ponad dekadę temu. Była to zupełnie inna rzeczywistość gospodarcza, finansowa, technologiczna i geopolityczna. Ba, na rynku pojawiło się już całe pokolenie inwestorów i zarządzających, którzy podwyżkę stóp w USA znają tylko z podręczników i nigdy nie doświadczyli jej na własnej inwestycyjnej skórze. Coś takiego musi budzić emocje.

Fedocykliczność

Przez ostatnie 30 lat w Stanach Zjednoczonych mieliśmy do czynienia z czterema cyklami polityki pieniężnej. Pierwszy zainicjował jeszcze Paul Volcker w styczniu 1987 roku. Cykl podwyżek trwał niemal równe dwa lata, wynosząc stopę funduszy federalnych z 5,875% do 9,75% (ech… to były czasy!). Wówczas nawet krach na Wall Street (słynny Czarny Poniedziałek z października ’87) tylko na chwilę zatrzymał wzrosty stóp.

Drugi cykl został rozpoczęty w lutym 1994 roku i trwał dokładnie rok, wynosząc stopy z 3% do 6%. Trzeci cykl Fed zapoczątkował w czerwcu 1999 roku, na kilka miesięcy przed pęknięciem bańki internetowej i kończąc podwyżki w rok później. Czwarty zaczął się w sierpniu 2004 roku i trwał niemal równo dwa lata.

Pierwsza podwyżka nie zabija giełdowego byka

Ostatnie cztery okresy podnoszenia stóp procentowych przez Rezerwę Federalną były dość korzystne dla inwestujących w akcje. We wszystkich przypadkach po 400 sesjach od pierwszej podwyżki indeks S&P500 był na plusie (z tym, że raz było to symboliczne 0,1%). Po stu i dwustu sesjach inwestorzy liczyli zyski w 3 na 4 przypadki. Przy czym jeden był przypadkiem szczególnym, gdy w 1987 roku Wall Street doświadczyła najsilniejszego krachu w dziejach.

O ile pozytywne zachowanie rynku akcji raczej nie stanowi sensacji (bo według teorii bank centralny podnosi stopy, gdy gospodarka szybko rośnie), o tyle pewne zdziwienie mogą budzić osiągi złota. Królewski metal stanowiący podstawową alternatywę dla obligacji skarbowych w warunkach wyższych stóp powinien tracić atrakcyjność względem papierów dłużnych. A jednak w 3 na 4 przypadków złoto notowało dodatnią stopę zwrotu od 60. do przynajmniej 400. sesji od pierwszej podwyżki stóp w USA. A strata w czwartym przypadku przez cały okres była niewielka.

Niestety, fedowska analogia jest zupełnie nieprzydatna dla inwestorów z GPW. Po pierwsze, zaledwie trzy przypadki to trochę za mało jak na próbkę statystyczną. Po drugie, każda ścieżka WIG-u wygląda inaczej. W roku 1987 w Warszawie nikt jeszcze nie marzył o giełdzie papierów wartościowych. Na początku kolejnego fedocyklu na GPW właśnie pękała pierwsza bańka spekulacyjna, przynosząc spadek WIG-u o ponad 50%. Lepiej było w pozostałych dwóch przypadkach. Po czerwcu 1999 roku można było zarobić w porywach 35%, jeśli wcześniej wytrzymało się 15-procentową stratę. Za to kapitalne stopy zwrotu czekały inwestorów, którzy nie przestraszyli się podwyżek z lat 2004-06, które okazały się zbyt słabe, aby zatrzymać kredytowe szaleństwo, jakie ogarnęło świat.

Bardziej jednoznaczne było zachowanie złotego. Polska waluta słabła wobec dolara w dwóch na trzy ostatnie przypadki podwyżek stóp w Stanach Zjednoczonych. Utrata wartości wobec dolara (poniższy wykres przedstawia zmianę kursu PLN/USD, czyli cenę dolara wyrażoną w polskim złotym) wahała się od kilku do przeszło 15%.  Gwoli ścisłości dodajmy, że od stycznia 1987 do lipca 1988 roku oficjalny kurs złotego do dolara spadł aż o 56,5%. Były to czasy upadku gospodarki centralnie planowanej i hiperinflacji w Polsce oraz istnienia dwóch kursów walutowych: oficjalnego i rynkowego.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (29)

dodaj komentarz
~nobonobonobo
cykl podwyżek???? a kto powiedział że gdy podniesie ...jezeeeeeeeeeeeli to będzie to cykl???
~rer
Wcześniej nie było takiego zadłużenia, niskiego poziomu zaufania do instytucji finansowych, bełkotu informacyjnego i kosmicznej inżynierii statystycznej.
~asd
pomiedzy 1 i 2 podwyzka nic nadzwyczjanego sie nie dzieje wrecz przciwnie mzona spodziwac sie solidnych wzrostow ale jzu akzda kolejna podwyzka to przyblizenie do krachu,chyba ze automatycznie..............podwyzka o 1%!to juz inna sprawa!
~PartTimeJobs
Całe te dywagacje co zrobi FED i pozostali, nie ma najmniejszego sensu i dla takiego obserwatora jak ja wydaje się trywialna i śmieszna. Oni zrobią ze światem co będą chcieli, przeciąż już dziś posiadają władzę absolutną nad światem który potulnie chodzi na ich pasku długu i wojny....! Cokolwiek by nie zrobili wbrew opiniom „Ekspertów” Całe te dywagacje co zrobi FED i pozostali, nie ma najmniejszego sensu i dla takiego obserwatora jak ja wydaje się trywialna i śmieszna. Oni zrobią ze światem co będą chcieli, przeciąż już dziś posiadają władzę absolutną nad światem który potulnie chodzi na ich pasku długu i wojny....! Cokolwiek by nie zrobili wbrew opiniom „Ekspertów” zawsze będą na pozycji wygranej. Po prostu do momentu zmiany obecnej sytuacji ekonomiczno politycznej na to się obecnie nie zanosi....! Dlatego piszę i powtarzam że świat jest w tragicznej sytuacji, bo jedyne zmiany jakie mogły by nadejść to blok Chin, Rosji i Iranu...! Prawda że nie ciekawe perspektywy?
~PartTimeJobs
Omyłkowo ten sam komentarz umieścilem. moderator wiesz co zrobić..! Masz wprawę.
~Tomek
To jest jedyne wytlumaczenie wszystkiego. Rynek i kasa idzie swoimi sciezkami, gadanie glupot ze tak czy siak to dla dzieci z przedszkola. Chiny pierdna i cala ta zabawa w analize mozna wyrzucic..... musi byc pokoj, brak tsunami itd. Reszte sobie poradzimy.
Na China, Rosja, Iran, Pakistan nikt nie da rady - NATO da ale to 3 wojna
To jest jedyne wytlumaczenie wszystkiego. Rynek i kasa idzie swoimi sciezkami, gadanie glupot ze tak czy siak to dla dzieci z przedszkola. Chiny pierdna i cala ta zabawa w analize mozna wyrzucic..... musi byc pokoj, brak tsunami itd. Reszte sobie poradzimy.
Na China, Rosja, Iran, Pakistan nikt nie da rady - NATO da ale to 3 wojna swiatowa... z 1mld wojakow... nie jak za hitlerka z 3-4 mln...
~PartTimeJobs
Całe te dywagacje co zrobi FED i pozostali, nie ma najmniejszego sensu i dla takiego obserwatora jak ja wydaje się trywialna i śmieszna. Oni zrobią ze światem co będą chcieli, przeciąż już dziś posiadają władzę absolutną nad światem który potulnie chodzi na ich pasku długu i wojny....! Cokolwiek by nie zrobili wbrew opiniom „Ekspertów” Całe te dywagacje co zrobi FED i pozostali, nie ma najmniejszego sensu i dla takiego obserwatora jak ja wydaje się trywialna i śmieszna. Oni zrobią ze światem co będą chcieli, przeciąż już dziś posiadają władzę absolutną nad światem który potulnie chodzi na ich pasku długu i wojny....! Cokolwiek by nie zrobili wbrew opiniom „Ekspertów” zawsze będą na pozycji wygranej.((ISIS zasłana dymnaUSA) Po prostu do momentu zmiany obecnej sytuacji ekonomiczno politycznej na to się obecnie nie zanosi....! Dlatego piszę i powtarzam że świat jest w tragicznej sytuacji, bo jedyne zmiany jakie mogły by nadejść to blok Chin, Rosji i Iranu...! Prawda że nie ciekawe perspektywy?
~krasnal
Nie chcecie oddać tzw.akcji ? Oddacie !!! warszawskie bagno zaliczy 1240 i oddacie ...!
~dyers_eve
fed-banda może wykona mikro-pierdnięcie w wymiarze 0,25 % po czym ten piramidalny bąbel eksploduje, balony pospadają o 30% w miesiąc, wszystko po to żeby natychmiast wiosną zejść w ujemne stopy i wrócić do druku kolejnych pierdyliardów zielonego papieru toaletowego ale wtedy to już będzie upadek systemu.
~qwedsa123
Proroctwo Daniela mówi o ostatnim mocarstwie ludzkim czyli Ameryce, a potem Królestwo Boże ... na wieki:)

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki