REKLAMA
GPW

Co robić, gdy upada emitent obligacji?

2016-04-28 06:00
publikacja
2016-04-28 06:00

W aktualnej rzeczywistości prawnej szanse na odzyskanie czegokolwiek są niewielkie. Dlatego przy inwestowaniu w obligacje korporacyjne bardzo ważna jest profilaktyka. Co jednak robić, gdy emitent obligacji, w które zainwestowaliśmy, przestanie regulować swoje zobowiązania?

fot. / / ingimage

W kwietniu 2016 r. – po raz pierwszy w ponad sześcioletniej historii Catalyst – inwestorzy odzyskali z zabezpieczenia obligacji część (18 proc.) zainwestowanych środków w papiery firmy, która prawie cztery lata wcześniej okazała się niewypłacalna (Religa Development). W pozostałych przypadkach, gdy emitent obligacji zaprzestawał ich obsługi, zabezpieczenia albo okazały się iluzoryczne (np. wady prawne przy ich ustanawianiu lub wyceny kilkukrotnie powyżej rynkowej wartości), albo trudne do zamiany na gotówkę. Okazało się też, że w polskim prawie trudno pociągnąć do odpowiedzialności władze spółek, które dopuściły się defraudacji, a taka jest – prawdopodobnie - główna przyczyna upadłości firm, które emitowały obligacje. Choroba lepkich rąk dotyczy przede wszystkim władz małych spółek – to w grupie emisji obligacji o wartości do 10 mln zł statystyki są najgorsze (do inwestorów nie wraca co czwarta zainwestowana złotówka), a mówimy tylko o obligacjach notowanych na Catalyst (poza rynkiem problem może występować częściej).

Jak skutecznie odzyskać pieniądze zainwestowane w obligacje?

W rynkowej praktyce szybko okazało się, że jedynym skutecznym sposobem szybkiego odzyskania środków z obligacji, które przestały być obsługiwane, jest skorzystanie z oświadczenia o poddaniu się dobrowolnej egzekucji z par. 777 kc. Paragraf pieszczotliwie zwany trzema kosami umożliwia w miarę szybkie uzyskanie decyzji sądu o postawieniu wierzytelności w stan wymagalności komorniczej. Spółka, która wydała oświadczenie o poddaniu się dobrowolnej egzekucji, nie ma jak stosować obstrukcji prawnej. Jest wymagana wierzytelność, jest zgoda spółki na jej ściąganie – sądy nie mają nad czym się zastanawiać, choć i tu bywają wyjątki. Np. w części spraw orzekano, że oświadczenie wydano na rzecz konkretnego inwestora, który kupił obligacje (a więc w ramach oferty pierwotnej), co uniemożliwia skorzystanie z oświadczenia o poddaniu się dobrowolnej egzekucji, tym, którzy kupili je na rynku wtórnym (Catalyst).

Czas ma – w polskim wymiarze sprawiedliwości – kluczowe znaczenie. Póki spółka nie złoży wniosku o ogłoszenie upadłości lub o wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego jest szarpana przez wierzycieli ze wszystkich stron. Każdy z nich chce odebrać swoje długi – dostawcy, banki, pracownicy i właściciele obligacji, nie wspominając o urzędzie skarbowym. Kto pierwszy wręczy komornikowi sądowy nakaz zapłaty, ten ma największe szanse na odzyskanie czegokolwiek.

Posiadacze obligacji, którzy idą zwykłą drogą, właściwie nie mają szans na szybkie odzyskanie gotówki. Najpierw bowiem muszą wysłać do emitenta żądanie spłaty obligacji (emitenci, aby to utrudnić, często zmieniają adres rejestracji), a dopiero wobec braku reakcji mogą wystąpić do sądu o wydanie nakazu zapłaty. Postępowania sądowe nawet bez walki ze strony spółki trwają miesiącami. Jeśli w ogóle uda się taki nakaz uzyskać, to najczęściej w czasie, gdy spółki nie stać już nawet na zakup spinaczy.

Jak dochodzić wierzytelności, jeśli emitent obligacji nie płaci

Jeśli jednak obligacje nie zostały doposażone w oświadczenie o poddaniu się dobrowolnej egzekucji, ani też nie zabezpieczono ich poręczeniem majątkowym (najlepiej osobistym właścicieli lub zarządu spółki), wówczas najlepiej mentalnie pożegnać się z zainwestowanymi środkami. I uzbroić w cierpliwość.

Jeśli emitent zaprzestał obsługi obligacji (nie wypłacił odsetek) lub naruszył inny warunek emisji, można przygotować pismo z żądaniem przedterminowego wykupu obligacji. Ważne, aby w piśmie tym wskazać podstawę do wykupu oraz wyznaczyć jego termin (zgodny z warunkami emisji). Do pisma należy dołączyć notarialną kopię świadectwa depozytowego, które wystawi nasze biuro maklerskie, zaś żądanie należy wysłać koniecznie listem poleconym.

W przypadku braku odpowiedzi (bardzo prawdopodobny wariant) i upływu wyznaczonego terminu, możemy wystąpić do sądu (właściwego dla rejestracji spółki) o wydanie nakazu zapłaty. Nasze pismo nie musi być pisane przez prawnika (można skorzystać z wzorów w sieci) – im będzie prostsze tym lepiej. Należy w nim jednak wskazać podstawę żądania, dołączyć notarialną kopię świadectwa depozytowego, opisać które warunki emisji zostały naruszone, przypomnieć o wysłanym do spółki piśmie z żądaniem wykupu obligacji, które nie spotkało się z odpowiedzią.

Zazwyczaj zanim sąd wyda nam stosowny dokument, spółka zdąży złożyć już wniosek o ogłoszenie upadłości i nasz nakaz zapłaty będzie niewiele wart. Wówczas należy w miarę systematycznie przeglądać w internecie Monitory Sądowe – obwieszczenie o ogłoszeniu upadłości musi się w nim ukazać. W treści ogłoszenia wymieniony zostanie wyznaczony sędzia-komisarz i syndyk. Na wskazany adres należy wysłać zgłoszenie wierzytelności (listem poleconym wraz z kopią notarialną świadectwa depozytowego). Wzór zgłoszenia zwykle można znaleźć na stronie internetowej syndyka.

Jeśli obligacje były zabezpieczone, dobrze jest odnaleźć innych posiadaczy obligacji (np. przez fora internetowe) i połączyć siły. Zarówno w upadłości, jak i w postępowaniu restrukturyzacyjnym wyznaczony kurator może reprezentować interesy posiadaczy obligacji przed syndykiem lub nadzorcą, a także w kontaktach z administratorem zabezpieczenia, ale najpierw musi dowiedzieć się o ich istnieniu. Im więcej wierzytelności reprezentuje kurator, tym większa będzie jego siła oddziaływania.

Nie należy jednak sądzić, że wysłanie samego zgłoszenia wierzytelności kończy sprawę. To inwestor powinien kontaktować się z syndykiem/kuratorem, by pozyskiwać na bieżąco informacje o postępach postępowania. W każdym przypadku bierny wierzyciel, to wierzyciel ignorowany.

Obligacje dużych firm najpewniejsze – mniejsze ryzyko, mniejszy zysk

Kto nie miał „okazji” wypróbować sprawności polskiego wymiaru sprawiedliwości, może sądzić, że wieloletnie procesy dotyczą tylko wyjątkowo skomplikowanych spraw, albo że odpowiednio duża doza determinacji wystarczy, by sprawiedliwość zatriumfowała. Tak nie jest. Jeśli coś zwycięży, to nieudolność, brak zrozumienia zasad działania rynku kapitałowego, zdolność emitentów do gry na zwłokę, umiejętność wykorzystywania luk prawnych i obnażania bezradności polskiego systemu sądowniczego.

Aby pozostać biernym obserwatorem rozkładu toczącego trzecią władzę w Polsce, lepiej nie wierzyć w zabezpieczenia, w „wysoki dochód z obligacji przy bezpieczeństwie porównywalnym z lokatą bankową”, „umiarkowane ryzyko” czy jakich tam jeszcze argumentów użyje sprzedawca, by zgarnąć swoją prowizję.

Ktoś, komu brak doświadczenia, powinien pozostać przy inwestycjach w obligacje dużych firm, gdzie prawdopodobieństwo wystąpienia upadłości jest dużo mniejsze i ma więcej wspólnego z ryzykiem gospodarczym. Ceną jest oczywiście niższy dochód, ale czy np. 8 proc. odsetek rocznie dostateczne wynagradza ryzyko utraty całości środków? Bardziej doświadczeni inwestorzy sięgają po wyższe kupony (ostatecznie 75 proc. małych emisji jest jednak obsługiwanych i spłacanych w terminie), ale do tego potrzebna jest pogłębiona wiedza o emitentach i ludziach, którzy nimi zarządzają. Kto raz miał do czynienia z niespłaconymi obligacjami, zwykle odwraca się od obligacji podwyższonego ryzyka. Warto więc wyciągać lekcję z cudzych – wyjątkowo kosztownych – doświadczeń.

Emil Szweda

Autor prowadzi serwis Obligacje.pl

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (22)

dodaj komentarz
loginro
Takie inwestycje można odzyskać podejmując odpowiednie kroki prawne z każdego emitenta, który nie chce wykupić Państwa inwestycji.
Zajmuję się prowadzeniem takich postępowań od A do Z.
Zapraszam do kontaktu: 517-798-607
mmm88
Osoby poszkodowane w związku z nabyciem obligacji zapraszam do kontaktu: 519 105 869, zajmuję się tego typu wierzytelnościami.
adam82x
Ja miałem problem z tech sim oraz ls tech home w obu przypadkach polubownie odzyskała kancelaria z Wrocławia
https://lexlegisgroup.pl/
annawolcz
Co zrobić? Najpierw do ustalenia, czy obligacje są zabezpieczone (na składnikach majątku Emitenta, a nie ogólnie na majątku z 777), następnie ustalić, czy trzeba zgłosić wierzytelność, czy zrobi to kurator. Warto też ustalić, czy zarząd przygotował warunki emisji obligacji prawidłowo, a cel emisji został zrealizowany - pod kątem Co zrobić? Najpierw do ustalenia, czy obligacje są zabezpieczone (na składnikach majątku Emitenta, a nie ogólnie na majątku z 777), następnie ustalić, czy trzeba zgłosić wierzytelność, czy zrobi to kurator. Warto też ustalić, czy zarząd przygotował warunki emisji obligacji prawidłowo, a cel emisji został zrealizowany - pod kątem odpowiedzialności karnej i finansowej osób, które przeprowadzały emisję. Więcej w moim art: https://kwlawrestrukturyzacje.pl/upadlosc-emitenta-obligacji/, osoby zainteresowane dochodzeniem roszczeń z obligacji mogą pisać na biuro@kwlaw.pl
~aneczka
Przede wszystkim iść z tym do specjalisty. Polecam kancelarię mec. Dariusza Staniszewskiego. Specjalizują się w odzyskiwaniu długów z obligacji korporacyjnych.
~okradziony
Nabyłem obligację Biomaxu S.A.nie wypłacili odsetek za ostatnie 2 kwartały i nie zwrócili pieniędzy za obligacje.Niech mi ktoś pomoże je odzyskać.Pisać do mnie na adres:kuzyn@mixbox.pl
~Catalyst
Catalyst - największy koszmar mojego i tak nieciekawego życia. Czasem odechciewa mi się przez to żyć. To banda bezkarnych złodziei i nic więcej. Możliwośc odzyskania pieniędzy jest niemal żadna. One są już dawno w rajach podatkowych. P{olskie prawo pisane jest w interesie właśnie takich malwersantów. Pisane jest przez lobby adwokackie,Catalyst - największy koszmar mojego i tak nieciekawego życia. Czasem odechciewa mi się przez to żyć. To banda bezkarnych złodziei i nic więcej. Możliwośc odzyskania pieniędzy jest niemal żadna. One są już dawno w rajach podatkowych. P{olskie prawo pisane jest w interesie właśnie takich malwersantów. Pisane jest przez lobby adwokackie, a konkretnie obrońców. Kilku poszkodowanych w amber gold popełniło samobójstwo. Wiem już dlaczego. Za pieniądze nie warto umierać, ale to uczucie skopania, zrujnowania i bezsilna rządza zemsty... nie życze nikomu.
~borek
Mam pomysł na strategię inwestycyjną. Zastanawiam się nad zakupem akcji z najwyższym CAPE (http://independenttrader.pl/przeglad-globalnego-rynku-akcji.html). Gdy wskaźnik wzrośnie, będę sprzedawał akcje i kupował akcje innego kraju, który będzie miał niższy CAPE niż akcje, które mam obecnie w portfelu. Co sądzicie o takim Mam pomysł na strategię inwestycyjną. Zastanawiam się nad zakupem akcji z najwyższym CAPE (http://independenttrader.pl/przeglad-globalnego-rynku-akcji.html). Gdy wskaźnik wzrośnie, będę sprzedawał akcje i kupował akcje innego kraju, który będzie miał niższy CAPE niż akcje, które mam obecnie w portfelu. Co sądzicie o takim rozwiązaniu?
~dependent_trader
Że jest żenującą reklamą
~esesese
odpowiadajac na pytanie z tytulu artykulu: "płakać".

a tak na serio to jak w takiej sytuacji mozna rozliczyc taka strate w kosztach ?

Powiązane: Upadłość

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki