Chińska Republika Ludowa w marcu odnotowała zaskakujący deficyt handlowy. To dopiero szósty taki przypadek w ostatnich 10 latach. Dane o chińskim bilansie handlowym stają się szczególnie istotne w kontekście trwającej wojny handlowej pomiędzy Pekinem a Waszyngtonem.
Deficyt handlowy Chin wyniósł w marcu 4,98 mld dolarów wobec aż 33,75 mld dolarów nadwyżki miesiąc wcześniej. Marcowy rezultat wręcz sensacyjnie rozjechał się z oczekiwaniami ekonomistów – mediana prognoz zakładała 27,2 mld dolarów nadwyżki handlowej.
To dopiero szósty taki miesiąc w ciągu ostatniej dekady, w którym Państwo Środka odnotowało deficyt handlowy. Zazwyczaj działo się to w styczniu bądź lutym, gdy wypadało chińskie święto Księżycowego Nowego Roku – z tej okazji Chińczycy mają tydzień wolnego, a życie gospodarcze w Chinach praktycznie zamiera. W 2018 roku chińskie święta wypadły wyjątowkowo późno - bo w połowie lutego - , i mogły mieć wpływ także na statystyki z marca.
Niemniej jednak w marcowym wyniku zapewne jest coś z chińskiej noworocznej sezonowości. Marcowa wartość eksportu spadła bowiem o 2,7% rdr po tym, jak w lutym odnotowano wzrost aż o 44,5%. Ekonomiści mimo to spodziewali się wzrostu eksportu w marcu o 10% rdr. Wyższy od oczekiwań był za to import do Chin, który zwiększył się o 14,4% rdr po wzroście o 6,3% rdr w lutym. Tu eksperci spodziewali się zwyżki o 10% rdr.
W skali całego pierwszego kwartału eksport z Chin zwiększył się o 14,1% rdr, a import wzrósł o 18,9% rdr. Chińska nadwyżka w handlu zagranicznym ukształtowała się na poziomie 49 mld dolarów. Nadwyżka w handlu ze Stanami Zjednoczonymi w poprzednich trzech miesiącach wzrosła aż o 19% rdr do 58,25 mld dolarów. W pierwszym kwartale chiński eksport do USA był o prawie 15% wyższy niż przed rokiem, a import zwiększył się o blisko 9%.
Przeczytaj także
Dane statystyczne zza Muru nadeszły w bardzo delikatnym momencie. Chiny znajdują się w sporze handlowym ze Stanami Zjednoczonymi. Amerykańska administracja zarzuca Pekinowi dyskryminację zagranicznych inwestorów, nieuczciwe wspieranie krajowych producentów oraz brak poszanowania własności intelektualnej. Pod tym pretekstem Waszyngton zagroził nałożeniem ceł zaporowych na towary importowane z Chin o wartości 150 mld dolarów rocznie. Chińczycy póki co wstrzymali się z natychmiastowymi retorsjami, ale oficjalnie zadeklarowali, że „jeśli USA będą dalej prowadzić jednostronne, protekcjonistyczne praktyki, Chiny będą walczyć do końca”.
KK



























































