REKLAMA

Chiński PMI. Fatalne dane o aktywności przemysłu i usług

Maciej Kalwasiński2020-02-29 09:22, akt.2020-03-02 06:36analityk Bankier.pl
publikacja
2020-02-29 09:22
aktualizacja
2020-03-02 06:36
fot. Liu Kun / Forum

Chińczycy opublikowali pierwsze dane ilustrujące aktywność gospodarczą w całym mijającym pod znakiem epidemii koronawirusa miesiącu. Odczyty wskaźników PMI dla przemysłu i usług za luty były najniższe w historii.

Przed miesiącem, gdy zza Muru dochodziły alarmujące doniesienia o rozprzestrzenianiu się nowego koronawirusa oraz krokach podejmowanych przez władze i mieszkańców w celu zahamowania rozwoju epidemii, wartość indeksu PMI dla chińskiego przemysłu wyniosła równo 50 punktów – tyle, ile wynosi granica oddzielająca ożywienie w sektorze od osłabienia aktywności. Badanie zostało jednak przeprowadzone przed 20 stycznia, czyli zanim podjęto walkę z COVID-19. Poza tym, jak zwykle w tym okresie, na wynik istotny wpływ miały ruchome obchody Nowego Roku księżycowego, gdy fabryki zamierają, a setki milionów robotników wracają w rodzinne strony.

W tym roku świąteczna przerwa została przedłużona przynajmniej do 9 lutego (różnie w zależności od regionu ChRL), a następnie wznowienie działalności gospodarczej było zdecydowanie wolniejsze niż zwykle. Ilustrowały to m.in. codzienne dane o przepływie ludności. Dlatego nikt nie spodziewał się, że wskaźniki PMI za luty okażą się przynajmniej przyzwoite.

Wyniki okazały się jednak gorsze od oczekiwań (43 punkty) i najsłabsze w historii. Indeks PMI dla przemysłu wyniósł raptem 35,7 punktu – o ponad 3 punkty mniej niż w listopadzie 2008 r., gdy światową gospodarką trząsł kryzys finansowy. Lutowy rezultat i tak prezentuje się lepiej niż rzeczywistość. Wartość wskaźnika zawyża bowiem czas dostaw – im jest dłuższy, tym zdaniem konstruktorów badania lepiej, bo oznacza, że aktywność kwitnie. Tymczasem w tym przypadku wydłużone dostawy są barierą dla działalności i wynikają z ograniczeń wynikających z epidemii.

/ Bankier.pl

Subindeks produkcji spadł do 27,8 pkt., nowych zamówień eksportowych – do 28,7 pkt., importu – do 31,9 pkt., a zatrudnienia – do 31,8 pkt.

Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w sektorze nieprzemysłowym – wartość indeksu PMI spadła do rekordowo niskiego poziomu 29,6 pkt. z 54,1 w styczniu.

Fatalne dane zza Muru mają jednak i jasne strony. Po pierwsze, władze nie zdecydowały się na (maksymalne) "tuszowanie" spowolnienia i przedstawiony obraz jest zapewne bliski rzeczywistości, co w przypadku chińskich statystyk nie jest oczywiste. Poza tym, w myśl zasady "im gorzej, tym lepiej" można się spodziewać, że władze podejmą zdwojone wysiłki, by doszło do gwałtownego pobudzenia gospodarki - na wzór litery V (mocno w dół, odbicie, mocno w górę), a nie litery U (nieco wolniejsze spadki, a następnie mniej energiczne odbicie. Dlatego w pierwszym kwartale możemy się spodziewać ujemnej dynamiki PKB w ujęciu kwartalnym (w ujęciu rocznym 2-4 proc. w górę).

Skala funkcjonowania przedsiębiorstw pozostaje sporą niewiadomą. Jeszcze w czwartek chińskie władze informowały, że prace wznowiło raptem 30% małych i średnich firm. Zza Muru dochodzą też sygnały, że nawet te, którym udało się wystartować, nie działają pełną parą. Problemem są m.in. brak rąk do pracy (istotna część robotników nie wróciła do miejsc pracy po Nowym Roku) czy utrudnienia w przepływie produktów. Foxconn, dostawca Apple’a, zachęca robotników do powrotu do pracy premią w wysokości 7000 juanów (ok. 4000 zł). Biznes ma także spore problemy z płynnością, ponieważ ponosi koszty stałe działalności, a sprzedaż dóbr i usług nadal jest utrudniona.

Pomocną dłoń powinny im na polecenie Pekinu podać banki – Ludowy Bank Chin udostępnia im specjalne środki na kredyty dla firm. Z kolei władze obniżają podatki i opłaty, by odciążyć przedsiębiorców, a lokalni politycy decydują się nawet na wyczarterowanie samolotu do przewozu pracowników. Do wznowienia pracy i „normalnego życia” przed tygodniem wezwał przewodniczący Xi Jinping. Mimo to, niemal co 10. ankietowana mała firma nie spodziewa się wznowienia działalności do końca marca!

Oficjalne dane wskazują, że poza epicentrum epidemii – prowincją Hubei i jej stolicą Wuhan – liczba nowych zakażeń maleje. Ostatnie statystyki mówią o zaledwie 4 zakażonych poza Hubei. Koronawirus szybciej rozprzestrzenia się już w innych krajach, m.in. Korei Południowej, Włoszech czy Iranie.

[Akutalizacja 02.03] "Prywatny PMI" potwierdza

W poniedziałek nad ranem czasu polskiego światło dzienne ujrzał odczyt indeksu PMI przygotowanego przez Caixin oraz IHS Markit. Wynik na poziomie 40,3 pkt. jest najgorszy w historii badania prowadzonego od 2004 r. Analitycy spodziewali się spadku z 51,1 pkt. w styczniu do 45,7 pkt. Historyczne minima odnotowano w przypadku wielu subindeksów, dotyczących m.in. produkcji, nowych zamówień czy zatrudnienia.

W komentarzu do wyników, autorzy raportu podkreślili, że "oczekuje się, że negatywne efekty koronawirusa będą przejściowe, zaś firmy przygotowują się do powrotu do pełnej produkcji, gdy tylko zniesione zostaną państwowe restrykcje mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania wirusa". Co więcej, dane do indeksu zostały zbierane w dniach 11-21 lutego, podczas gdy dalsze sygnały optymizmu napływały zza Muru w ostatnim tygodniu lutego.

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący Bankier.pl. Doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (20)

dodaj komentarz
fakpejsy
Taki jest wlasciwy cel wypuszczenia tego wirusa...
langdon25
Czy ktoś widzi lepszy moment do zakupu akcji niż właśnie teraz ?
hfjdj
Nie, ale przed wirusem widziałeś lepszy moment?
silvio_gesell
PMI to jest subiektywny odczyt menadżerów zakupowych.
yougurt
Europa się budzi z letargu. Wizja braku dostaw z zatrzymanej produkcji z Chin i zlikwidowanej w Europie , paraliż wielu sektorów przemysłu ! Może czas zacząć myśleć ?? Przemysł śrubiarski nie może produkować , bo dostawy podkładek szły tylko z Chin! I nie da się szybko podjąć produkcji w Europie ... itd, itd
gronostaj
A kto ma w tej Europie produkować? Powoli stajemy się kontynentem emerytów.
szmk odpowiada gronostaj
Automaty, roboty...
bha
Żeby wszystkie gospodarki rozwijały się w takim tempie jak Państwo Środka niestety od lat mogą co najwyżej o tym pomarzyć.
dziobap
Chiny po prostu za wcześnie ujawniły, że chcą być supermocarstwem.
simon_says
Zgadzam sie z dziabap i wydaje mi sie ze mozemy miec kolejnego "czarnego labedzia" za kilka tygodni lub miesiecy .Taki wirus nie zniszczy tak szybko Chisnkiej gospodarki, USrael potrzebuja czegos do dobicia Azjatow, nie tylko Chin!

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki