Chińska fal(k)a dociera do Polski

redaktor Bankier.pl

Ubiegły rok przyniósł rekordowy napływ chińskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski, a ten rok i kolejne lata mają być podobne. Chińczycy mają coraz więcej powodów, by lokować kapitał nad Wisłą. Czy powinniśmy się obawiać zalewu chińskich inwestycji?

- Chiny bardzo dynamicznie się zmieniają, widzę to wyraźnie, np. odwiedzając po 10 latach zachód kraju. To jest wzbierająca fala oceanu, która zaczyna się wylewać za Chiny. I tę falę widzimy również w Polsce - mówił w rozmowie z Bankier.pl Radosław Pyffel, zastępca dyrektora w Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych.

Na razie w danych statystycznych wielkiej fali chińskich inwestycji w Polsce nie widać. Według szacunków Rhodium Group, w zeszłym roku firmy z udziałem kapitału z Państwa Środka zainwestowały co prawda w formie BIZ więcej niż przez poprzednie 16 lat, ale do największych inwestorów zagranicznych sporo im jeszcze brakuje. Niespełna 600 mln dolarów, których doliczyli się analitycy, stanowi skromny odsetek łącznych napływów, wynoszących - zdaniem OECD - ponad 11 mld dolarów.

Blado wypadamy także w porównaniu z innymi krajami, w których lokują kapitał inwestorzy zza Muru - dość wspomnieć, że wartość chińskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych w 2016 r. szacowana jest na ok. 200 mld dolarów.

Chińczycy powinni jednak w najbliższym czasie życzliwszym okiem spoglądać w stronę Polski i Europy Środkowej.

(fot. rastudio / YAY Foto)

Chińczyk na zakupach

Dotychczasowy model rozwoju gospodarczego Chin był oparty na dużych nakładach inwestycyjnych  oraz masowej produkcji tanich dóbr na eksport. Przeinwestowanie, rosnące koszty pracy i kurczenie się popytu na chińskie dobra na świecie powodują, że model staje się coraz mniej efektywny. Dlatego Pekin podejmuje działania zmierzające do zwiększenia konsumpcji, roli sektora usługowego oraz awansu w światowym łańcuchu wartości dodanej.

O ile do rozwoju w ramach dotychczasowego modelu kluczowe było zagwarantowanie dostępu do surowców, to w nowym bardziej istotne stają się inne aktywa - technologie, wykształcona siła robocza czy znane marki. Dlatego chińskie inwestycje zagraniczne kierowane są coraz częściej do krajów rozwiniętych.

Do tego dochodzą czynniki wypychające działalność gospodarczą za Mur. Spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego przy równoczesnej dynamicznej ekspansji kredytowej pobudza obawy o stan i przyszłość gospodarki. Osłabiający się juan i utrzymująca się presja na dalszą dewaluację również zachęcają do dywersyfikowania aktywów. Ponadto, ogromne inwestycje za Murem doprowadziły do powstania możliwości produkcyjnych, dla których rynek wewnętrzny jest wyraźnie za mały. Kluczowe okazuje się zatem zagwarantowanie dostępu do dużych rynków zbytu na chińskie towary.

Gruszek w popiele nie zasypiają także politycy. Piąta generacja chińskich liderów pod przywództwem przewodniczącego Xi Jinpinga modyfikuje założenia polityki zagranicznej, ustalone jeszcze przez Denga Xiaopinga w latach 70. Hasła „skrywania światła i kultywowania ciemności” czy „pokojowego wzrastania” są zastępowane przez „renesans chińskiego narodu” i „dyplomację mocarstwową”. Flagowa inicjatywa Xi - "Pas i Szlak" - zakłada ekspansję m.in. w regionie Azji i Europy. Komuniści "zachęcają" państwowe i prywatne firmy do inwestycji właśnie na trasie Nowego Jedwabnego Szlaku, co ma doprowadzić do sukcesu projektu Xi.

Co ma do zaoferowania Polska?

Główną zaletą Polski jest fakt, że za stosunkowo niewielkie pieniądze zagraniczny inwestor zyskuje dostęp do atrakcyjnych aktywów z dobrymi perspektywami rozwoju.

Polska gospodarka rośnie w przyzwoitym, jak na europejskie standardy, tempie. Kraj jest członkiem Unii Europejskiej, dzięki czemu nad Wisłą warto budować zakłady, z których towary płyną na zachód, już bez konieczności uregulowania opłat celnych. Członkostwo we wspólnocie gwarantuje również inwestorowi określony poziom krajowych instytucji. 

Produkcja nad Wisłą nie jest specjalnie droga. Oczekiwania płacowe Polaków, nawet tych dobrze wykwalifikowanych, są nie tylko niskie w porównaniu z innymi krajami członkowskimi, ale coraz bardziej korzystne dla pracodawcy względem samych Chin. Różnica między kosztami pracy za Murem i w Polsce szybko się kurczy i wynosi już tylko 25% - pisze "Puls Biznesu".

W kontekście przejęć i akwizycji warto też zwrócić uwagę na stosunkowo niską wycenę polskich aktywów, szczególnie w zestawieniu z napompowanymi przez politykę banków centralnych USA, strefy euro czy Japonii aktywami w państwach Zachodu.

Pozytywnie do współpracy z Chinami są nastawieni polscy politycy. O dobre relacje z Pekinem zabiegają m.in. prezydent Duda, premier Szydło czy wicepremier Morawiecki. Wola polityczna może przy odpowiedniej mobilizacji doprowadzić do konkretnych skutków gospodarczych, np. ułatwień dla chińskich inwestorów zderzających się z polską rzeczywistością biurokratyczną.

Czy Polska potrzebuje falochronu?

Gwałtowny napływ chińskich inwestorów do krajów Europy Zachodniej na nowo rozbudził dyskusję na temat ochrony strategicznych sektorów przed Chińczykami. Amerykanie mają specjalne ciało do weryfikacji zagranicznych inwestycji, Niemcy proponują wprowadzenie podobnego mechanizmu na poziomie Unii Europejskiej. Po informacji o akwizycji Konsalnetu, firmy zajmującej się m.in. ochroną polskich baz wojskowych, pojawiają się głosy, że takie rozwiązanie przydałoby się również nad Wisłą.

- Ze względu na niską skalę chińskich inwestycji w Polsce, nie musimy wychodzić przed szereg - mówił w rozmowie z Bankier.pl Krzysztof Senger. - Większe niepokoje mogą mieć duże państwa europejskie. Jestem daleki od tego obszaru działalności, ale zostawiłbym to na poziomie UE, zobaczył co zaproponuje Bruksela, mając duże doświadczenie w tym obrocie. To oni widzą, jak inwestycje sprzed 3-4 lat wpłynęły na bezpieczeństwo - dodawał wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

Poza kwestiami bezpieczeństwa, przeciwnicy chińskich inwestycji obawiają się m.in. pogorszenia warunków pracy, zamknięcia zakładów i przeniesienia produkcji do Państwa Środka czy transferowania zysków z działalności za granicę.

Chińska fala płynie w kierunku Polski i tylko kwestią czasu pozostaje, kiedy z większą mocą uderzy w Polskę. Warto przygotować się na jej nadejście. Nie ma jednak co oczekiwać, że chińska fala zaleje Polskę i zmieni obraz gospodarczej rzeczywistości nad Wisłą. Mimo szeregu zalet, to inne kraje będą głównym celem dla chińskich inwestorów.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~tapior

Komuniści "zachęcają" państwowe i prywatne firmy do inwestycji właśnie na trasie Nowego Jedwabnego Szlaku.

Komunistyczne to Chiny są tylko z nazwy .

! Odpowiedz
0 4 ~bankier

Mam nadzieje, ze MON zainteresuje się sprzedaza Konsalnetu, ktory obsluguje wiekszosc bankow w polsce.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 15 ~Verto

"Oczekiwania płacowe Polaków, nawet tych dobrze wykwalifikowanych, są nie tylko niskie w porównaniu z innymi krajami członkowskimi, ale coraz bardziej korzystne dla pracodawcy względem samych Chin." Sedno artykulu

! Odpowiedz
2 1 ~as

Kiedy wreszcie skończyzmy z tym dziadostwem, z tym polskim januszem, co bierze kase pod stołem, sam remontuje mieszkanie i na wszystkim kombinuje i dziaduje? Ehh..nawet Chiny przed nami.

! Odpowiedz
0 2 ~gość

Więc ta fala to tak 1-2 ° Beuforta a co finansowaniem CPL podobno był wielki sukces

! Odpowiedz
2 9 ~Lelek

Spokojnie. Jak bedzie nie dobrze to usa wprowadzi demokracje. Jak to mawial husein barrack obama. Yes we can

! Odpowiedz
1 3 ~Matematyka

"NIE" z przymiotnikami pisze się razem. Hussein pisze się przez dwa "s" i z dużej litery, podobnie jak Barack i jak Obama. Ponadto imię Barack, pisze się przez jedno "r" . Po słowie "Yes", powinien być przecinek. Panie Lelek, ma Pan 5 kilka like'ów, ale proszę wracać do szkoły.

! Odpowiedz
0 2 ~jaja odpowiada ~Matematyka

i co ekonomicznego z tego?

! Odpowiedz
2 3 ~fer

po prostu przestac emitowac dlug w obcych walutach

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 164,53 zł III 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil