REKLAMA
TYLKO U NAS

„Inflacja Drwala” wraca do gry. 1 zł to dużo czy mało?

Krzysztof Kolany2025-11-19 12:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2025-11-19 12:00

Jak co roku sprawa Burgera Drwala rozgrzewa nie tylko konsumentów, ale też ekonomistów. Wszystko dlatego, że ta popularna kanapka może uchodzić za przybliżoną miarę inflacji dla Polski.

„Inflacja Drwala” wraca do gry. 1 zł to dużo czy mało?
„Inflacja Drwala” wraca do gry. 1 zł to dużo czy mało?
fot. Robson90 / / Shutterstock

W tegorocznej ofercie Burger Drwala w swojej podstawowej wersji kosztuje 25,90 złotych – dowiedzieliśmy się w środę rano. To cena o złotówkę wyższa niż rok temu. Może się wydawać, że wzrost ceny o 1 zł to nie jest tak dużo. Ale w ujęciu względnym oznacza to podwyżkę o 4,02% rdr.

Przy czym rok temu McDonald’s zaskoczył analityków i nie podniósł ceny swojej sezonowej kanapki. Natomiast dwa lata temu podrożała ona o także o złotówkę. Wtedy to konsumenci przyjmowali taki werdykt z ulgą po tym, jak w 2022 roku cena w postaci 23,90 zł wywołała oburzenie części opinii publicznej. Wtedy był to wzrost aż o 37,4% rdr.

Przez ostatnie 13 lat cena Burgera Drwala podniosła się o 117,65%, więcej niż podwajając się względem oferty z roku 2014. Choć trudno w to dziś uwierzyć, to pierwsza wersja tej kanapki w roku 2012 wynosiła 11,90 zł. Rok później tyle samo, w roku następnym cena wzrosła o złotówkę, a w 2015 o kolejne 70 groszy. Prawdziwa galopada cen Drwala rozpoczęła się jednak w roku 2020, gdy jesienno-zimowa kanapka podrożała o 12,7%. Rok później cena podstawowej wersji została podniesiona o 3,0%, a w roku 2022 o sensacyjne 37,4%.

Kanapkowa inflacja okiem ekonomistów

W cenę każdego burgera wkalkulowane jest wiele czynników. Abstrahując od ograniczeń popytowych, jego dostawca musi wliczyć koszty składników (czyli dość szerokiej palety artykułów spożywczych), pracy, energii, czynszu, opakowania, amortyzacji sprzętu kuchennego i samej restauracji. Kosztów tych jest na tyle dużo, że taki produkt od biedy może posłużyć za pewien rodzaj wskaźnika inflacyjnego.

Ten jednak wyraźnie rozjeżdża się z oficjalnie raportowanym przez Główny Urząd Statystycznym wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) - przez poprzednie 13 lat wzrósł on o 57,3%, podczas gdy „inflacja Drwala” wyniosła blisko 118%. Trudno jednak porównywać oba wskaźniki: jeden obejmuje tysiące produktów i dziesiątki tysięcy miejsc ich sprzedaży, a drugi jest ceną jednej kanapki w największej w Polsce sieci fast food.

To wszystko nie przeszkadza jednak ekonomistom na snucie „kanapkowych analiz”, takich jak choćby mający kilka dekad tradycji „indeks Big Maca”, mający mierzyć parytet siły nabywczej krajowych walut za pomocą cennika restauracji McDonald’s. A tak na marginesie, to cena tej ostatniej kanapki w Polsce przez ostatnie 10 lat poszła w górę o 116%. Jak widać, na dłuższą metę burgerowa inflacja trzyma się mocno. I to znacznie mocniej od oficjalnej inflacji CPI, która w październiku 2025 roku wyniosła 2,8% w skali roku. Warto przy tym pamiętać, że poprzez poprzednie 6 lat nawet oficjalny wskaźnik cen dóbr konsumpcyjnych (CPI)  podniósł się o blisko 50%.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (11)

dodaj komentarz
arturnow
Nikt nie lubiłem drwala, w 2012 była dostępna kanapka zbójnicka z plackiem ziemaczanym na nie tym serem. To było coś…
jan888
Ależ jak to... przecież żyjemy na "zielonej wyspie", "PKB rośnie najlepiej w Europie"... i tylko jedzenia, elektroniki, mieszkań, samochodów, etc., przecięty Polak kupuje coraz mniej, za swoją pensję w tym raju na ziemi z kartonu. O cenach i jakości usług (np. medycznych) już nawet nie ma co wspominać.
bha
Czyli co z tego wszystkiego wynika, jaki z tego wszystkiego jest wniosek końcowy o panującej nadal inflacji????, że w ciągu ostatnich 13 lat ów burggeerr podrożał o ponad 100 % z czego w ostatnich tylko 4 latach o około 50 %!!!!. Czyli to chyba podobnie jak ceny większości towarów, artykułów i produktów będących na rynku w całym Czyli co z tego wszystkiego wynika, jaki z tego wszystkiego jest wniosek końcowy o panującej nadal inflacji????, że w ciągu ostatnich 13 lat ów burggeerr podrożał o ponad 100 % z czego w ostatnich tylko 4 latach o około 50 %!!!!. Czyli to chyba podobnie jak ceny większości towarów, artykułów i produktów będących na rynku w całym Detalu!!!?. Choć też i nie rzadko nie rzadko ceny wielu z nich podrożały już o ponad 100%!!!!. To jak ta podawana obecnie inflacja statystyczna ma się z faktyczną będącą obecnie nadal w Detalu inflacją chyba raczej już od dawna Nijak!!!!!!????????.
abcx
Gusowski wskaźnik przecież zawsze liczy się tak żeby wyszedł jak najniższy, manipuluje się zawartością koszyka i wywala rzeczy które akurat mocno zdrożały a dokłada takie których cena się nie zmieniła albo nawet zmalała...
prawnuk
jest dokładnie na odwrót. Tak w realu, to koszyk jest zmieniany raz do roku. To co drożeje, ma większy udział w kolejnym roku, chyba, że mniej kupujemy.
popatrz na ceny żarcia: ziemniaki minus 50%, kalafior jeszcze bardziej, papryka cena spadła p 25%, czekamy na spadek cen pieczywa.....
A ludzie często kupują ziemniaki /nie
jest dokładnie na odwrót. Tak w realu, to koszyk jest zmieniany raz do roku. To co drożeje, ma większy udział w kolejnym roku, chyba, że mniej kupujemy.
popatrz na ceny żarcia: ziemniaki minus 50%, kalafior jeszcze bardziej, papryka cena spadła p 25%, czekamy na spadek cen pieczywa.....
A ludzie często kupują ziemniaki /nie jadam/, niż coś w MD.
Generalnie każdy ma swój koszyk.
Ja jem sporo rzeczy wysokobiałkowych - i tu widac spadek cen ....
kch002 odpowiada prawnuk
Wysokobialkowe to jest mieso, ktore poza wieprzowina sporo zdrozalo i to o kilkanascie procent co najmniej, nie mowiac o rybach, ktore drozeja w jeszcze wiekszym tempie.
chojnak
Policzyłem z ciekawości moją styczniową pensję z 2019r i styczniową z 2025r w przeliczeniu na burgery drwala, odpowiednio w cenie z 2019 i z teraz z 2025r. Wyszło, że siła nabywcza mojego wynagrodzenia w odniesieniu do burgera drwala spadła o 15,6%, Niby w PLN zarabiam dużo więcej ale kupić za to, jak się okazuje, mogę mniej niż Policzyłem z ciekawości moją styczniową pensję z 2019r i styczniową z 2025r w przeliczeniu na burgery drwala, odpowiednio w cenie z 2019 i z teraz z 2025r. Wyszło, że siła nabywcza mojego wynagrodzenia w odniesieniu do burgera drwala spadła o 15,6%, Niby w PLN zarabiam dużo więcej ale kupić za to, jak się okazuje, mogę mniej niż w 2019. Przykre to.
prawnuk
no ale wiesz, że to raczej wskażnik do porównań światowych, i raczej humorystyczny.
Coż MD jest moim zdaniem w 3 fazie cyklu życia, i to co nas niedługo w nim czeka to podwyżka VAT z 8 na 23% - bo tak powinno się opodatkować śmieciowe jedzenie.
tyle, że styczeń Twojej pensji licz do ceny z roku wcześniejszego ..... bo ona -
no ale wiesz, że to raczej wskażnik do porównań światowych, i raczej humorystyczny.
Coż MD jest moim zdaniem w 3 fazie cyklu życia, i to co nas niedługo w nim czeka to podwyżka VAT z 8 na 23% - bo tak powinno się opodatkować śmieciowe jedzenie.
tyle, że styczeń Twojej pensji licz do ceny z roku wcześniejszego ..... bo ona - jak rozumiem jest od listopada.
W MD nie jadam, chyba, że gdzieś daleko i boję się innego żarcia
go_ral
no ale lokomotywy na 320km/h potaniały!
kch002
GUS-owskie CPI 2,8% nijak ma sie do faktycznego wzrostu cen towarow i uslug z ktorych korzysta przecietny Kowalki, tyle i tylko tyle.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki