REKLAMA

CBA skontroluje przetarg na Caracale

2016-10-21 10:10
publikacja
2016-10-21 10:10

CBA analizuje zawiadomienie dot. możliwych nieprawidłowości przy przetargu na śmigłowce dla polskiej armii złożone przez posła PiS Michała Dworczyka; potem podejmie kontrolę w tej sprawie - dowiedziała się PAP w piątek w CBA.

CBA skontroluje przetarg na Caracale / fot. Piotr Robakowski / FORUM

Zawiadomienie Dworczyka CBA otrzymało w środę. To wniosek o dokonanie weryfikacji procedur przetargowych, zastosowanych w 2015 r. przy dokonywaniu wyboru dostawcy śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii - tłumaczył wtedy PAP Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA. Uzasadnieniem wniosku są doniesienia medialne, w sprawie przetargu wygranego przez Caracale oferowane przez Airbus Helicopters - mówił.

Kaczorek powiedział PAP w piątek, że zawiadomienie jest analizowane, a po tej analizie zostanie podjęta kontrola. "Centralne Biuro Antykorupcyjne informuje, że obecnie trwa analiza przedkontrolna procedur przetargowych, zastosowanych przy dokonywaniu wyboru dostawcy śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii - wygranego przez śmigłowiec H225M Caracal, oferowany przez Airbus Helicopters" - powiedział PAP. Po zakończeniu analizy CBA - na mocy swoich uprawnień ustawowych - rozpocznie kontrolę w tym zakresie - zaznaczył.

W piątek minister obrony Antoni Macierewicz wywiadzie telewizyjnym pytany o komisję śledczą, której powołania w sprawie przetargu na śmigłowce domaga się PO, powiedział, że jej powołanie "byłoby naprawdę bardzo ciekawe", ale zaznaczył, że komisja powinna powstać natychmiast po tym, jak sprawę zakończy badać CBA i jeśli odpowiednie instytucje nie poradzą sobie z wyjaśnieniem sprawy. "Jeżeli CBA nie wyjaśni tej sprawy, jeżeli nie pokaże tej dokumentacji, a ja ją mam już przygotowaną, spaczkowaną do użytku CBA, to wtedy oczywiście komisja śledcza będzie potrzebna" - powiedział.

Na początku października Ministerstwo Rozwoju, które prowadziło negocjacje offsetowe, poinformowało o zakończeniu rozmów ws. śmigłowców H225M Caracal, uznając dalsze rozmowy za bezprzedmiotowe. Według rządu oferta Airbusa nie zabezpieczała interesów ekonomicznych i bezpieczeństwa Polski, a wartość proponowanego offsetu była niższa od oczekiwanej. PO poinformowało o złożeniu zawiadomienia w prokuraturze w związku z zaprzestaniem rozmów z dostawcą śmigłowców.

Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012. W kwietniu ub. r. MON do końcowego etapu zakwalifikowało ofertę Airbus Helicopters z maszyną H225M caracal. MON podało, że tylko ta oferta spełniła wymogi formalne. Oferty konkurencji odrzucono m.in. ze względu na zbyt odległy termin dostawy (śmigłowce AW149 oferowane przez WSK-PZL Świdnik będące własnością Leonardo) i brak uzbrojenia (Black Hawk w wersji eksportowej, które oferowało PZL Mielec należące do amerykańskiej firmy Sikorsky). 30 września 2015 r. rozpoczęły się negocjacje umowy offsetowej, której podpisanie było warunkiem zawarcia kontraktu.

Decyzję MON kwestionowały m.in. związki zawodowe działające w zakładach, których oferty zostały odrzucone. PZL Świdnik skarżył postępowanie w sądzie.

Wybór Caracala wzbudził zastrzeżenia PiS. Partia zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przy przetargu przez wymagania preferujące maszynę europejskiego koncernu. Zastrzeżenia wyrażał również prezydent Andrzej Duda.

Minister obrony na początku urzędowania podjął decyzję o przeglądzie postępowań dotyczących zakupów, w tym na śmigłowce. W ubiegłym tygodniu w Mielcu zapowiedział, że Wojskom Specjalnym zostaną w najbliższych miesiącach dostarczone maszyny Black Hawk. We wtorek MON zapowiedziało nowe postępowanie w sprawie zakupu śmigłowców w trybie pilnej potrzeby operacyjnej. Wg resortu będą w nim mogły uczestniczyć wszystkie trzy podmioty, które brały udział w przetargu.

Szef MON podał w czwartek w Sejmie, że pierwsze śmigłowce zamówione dla wojska w nowym, zapowiedzianym we wtorek postępowaniu, zostaną dostarczone w 2018 r.

Czytaj dalej: PO składa wniosek o komisję śledczą ws. Caracali

PO składa wniosek o komisję śledczą ws. przetargu na śmigłowce

O złożeniu przez klub PO wniosku ws powołania komisji śledczej ws. przetargu na śmigłowce - poinformował w piątek szef klubu PO Sławomir Neumann. Wniosek dotyczy całej procedury przetargowej; jeśli PiS chce transparentności w zakupach dla polskiej armii, to wniosek poprze - dodał szef klubu PO.

"Klub Platformy Obywatelskiej, tak jak zapowiedzieliśmy, składa dzisiaj wniosek o powołanie komisji śledczej do zbadania działań podejmowanych przez organy administracji rządowej dotyczących procesu zakupu wielozadaniowych śmigłowców dla sił zbrojnych RP" - powiedział Neumann na konferencji prasowej w Sejmie.

Podkreślił, że wniosek o powołanie komisji dotyczy całej procedury przetargowej przeprowadzanej przez rząd PO. "Niczego się nie boimy, wszystko na stół chcemy wyłożyć i chcemy o tym wszystkim rozmawiać na komisji śledczej" - zaznaczył szef klubu PO.

"Jeżeli PiS rzeczywiście chce wyjaśnienia i transparentności w zakupach broni i śmigłowców dla polskiej armii, to mam nadzieję, że ten wniosek poprze" - dodał Neumann.

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna ocenił na piątkowej konferencji, że wokół sprawy przetargu na zakup śmigłowców "wydarzyło się wiele złych rzeczy, które należy wyjaśnić". "Tylko komisja śledcza, otwarta, gdzie będą pracować obok przedstawicieli partii rządzącej także posłowie opozycji może wyjaśnić tę kwestię" - powiedział Schetyna.

"My nie mamy nic do ukrycia w tej sprawie, ona jest bulwersująca, bo dotyczy, jak państwo wiecie ponad 13 mld zł wielkiego kontraktu, którego sposób procedowania kompromituje nas w Europie i na świecie" - dodał.

Schetyna podkreślił, że kwestię przetargu na zakup śmigłowców należy wyjaśnić "od początku, od pierwszych decyzji odnośnie zakupu tego samolotu, rozpoczęcia procedury przetargowej" za czasów rządów PO, do "ostatniego dnia, czyli do tajemniczych spotkań, które miał minister Macierewicz z lobbystami w Stanach Zjednoczonych".

Szef PO zaapelował również o poparcie powołania komisji do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premier Beaty Szydło i ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Obecny na konferencji były szef MON, wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak ocenił, że w trakcie czwartkowej debaty w Sejmie, w trakcie której minister obrony narodowej Antoni Macierewicz przedstawiał informację ws. przetargu na zakup śmigłowców, szef MON "zamiast się wytłumaczyć z różnych rzeczy, obrażał opozycję".

"Już zapowiadając ten wniosek mówiliśmy, że naprzeciw kilku lat procedury, przejrzystej, z dokumentacją, z udziałem ekspertów, z osłoną CBA i Służby Kontrwywiadu Wojskowego, po drugiej stronie mamy serię dziwnych działań, chaotycznych wypowiedzi i dziwnych kontaktów" - stwierdził Siemoniak.

Według b. szefa MON, kwestia wizyty Antoniego Macierewicza w Stanach Zjednoczonych, gdzie miał się spotkać m.in. z amerykańskim lobbystą, byłym senatorem Alfonsem D'Amato wymaga wyjaśnienia. "Na pewno dla komisji śledczej i organów państwa, które najwyraźniej w tej sprawie nie działają, jest to zupełnie kluczowa sprawa" - dodał.

"Każda godzina sprawowania funkcji ministra obrony narodowej przez Antoniego Macierewicza pogarsza poczucie bezpieczeństwa Polaków, bo jest to ktoś, kto ma wiarygodność ujemną, już nawet nie zerową" - powiedział Siemoniak.

Na początku października 2016 r. Ministerstwo Rozwoju, które prowadziło negocjacje offsetowe, poinformowało o zakończeniu rozmów ws. śmigłowców H225M Caracal, uznając dalsze rozmowy - rozpoczęte we wrześniu 2015 r. za bezprzedmiotowe. Według rządu oferta Airbusa nie zabezpieczała interesów ekonomicznych i bezpieczeństwa Polski, a wartość proponowanego offsetu była niższa od oczekiwanej. Podpisanie umowy offsetowej było warunkiem zawarcia kontraktu na śmigłowce.

W ubiegłym tygodniu Antoni Macierewicz zapowiedział, że Wojskom Specjalnym zostaną w najbliższych miesiącach dostarczone maszyny Black Hawk. We wtorek MON zapowiedziało nowe postępowanie w sprawie zakupu śmigłowców w trybie pilnej potrzeby operacyjnej. Według resortu będą w nim mogły uczestniczyć wszystkie trzy podmioty, które brały udział w przetargu.

Podczas czwartkowego wystąpienia w Sejmie Macierewicz mówił, że PiS spełnia swoje obietnice wyborcze i będzie rozwijać polski przemysł obronny. Zarzucił poprzedniemu rządowi, że chciał kwotą 13,5 mld (wartość kontraktu na Caracale bez VAT to 10,8 mld - PAP) zasilić nie polski przemysł, lecz zagraniczny. Podkreślił, że to Polska określa wartość offsetu.

Za nieprawdziwe uznał doniesienia mówiące o tym, że podpisanie umowy z Airbusem przyniesie 6 tys. miejsc pracy. Dodał, że w dokumentach nie ma ani słowa o miejscach pracy w Radomiu, a kontrakt "w najlepszym wypadku zakładał, że w montowni - nie w fabryce - która miała składać co najwyżej, za kilka lat, 25 śmigłowców Caracal, zostanie zatrudnionych do 200 osób".

W odpowiedzi na stwierdzenie b. wiceszefa MON, posła PO Czesława Mroczka, że w sprawie są "niejasne interesy. (...) MON poprzez spółkę Polska Grupa Zbrojeniowa zawarł umowę z amerykańskim lobbystą, b. senatorem Alfonsem D'Amato, który działał na rzecz firmy, której MON zlecił (po zakończeniu rozmów offsetowych z Airbusem - PAP) dostawę śmigłowców", Macierewicz powiedział, że kontrakt z D'Amato był publicznie znany i że Polska wynajęła jego firmę, żeby wspierał polskie interesy w Stanach Zjednoczonych.

MON w czwartkowym komunikacie podało m.in., że Macierewicz "spotkał się po raz pierwszy w życiu z senatorem DAmato w dniu 30.09.2016 w biurze senackim senatora McCaina". Resort obrony podkreślił, że na trzy miesiące przed NATO w Warszawie "Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. nawiązała współpracę z wiodącą w USA firmą zajmującą się komunikacją z organami rządowymi (government relations) Park Strategies. Zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej, mając na uwadze bezpieczeństwo Polski, a zwłaszcza kwestie podejmowane podczas warszawskiego Szczytu NATO, postanowił promować interesy Polski i polskiego przemysłu obronnego w czasie tegoż Szczytu".

Resort oświadczył, że "żaden z pracowników MON i PGZ nigdy nie był opłacany przez żadną z firm związanych z senatorem DAmato. "Odwrotnie to PGZ opłacała senatora DAmato po to, aby wspierał polskie interesy w Kongresie USA. Nie ma więc żadnego konfliktu interesów, a zadanie realizowane przez firmę senatora DAmato zakończyło się z korzyścią dla Polski" - napisano w komunikacie MON.

Aleksander Główczewski (PAP)

ago/ bos/ mro/ mok

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Modernizacja polskiej armii

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki