Nazwisko Kopczyka łączy się przede wszystkim z głośną aferą, do jakiej doszło w 2005 r., gdy był on prezesem Kasy - pisze gazeta. Wtedy to Fundusz Składkowy KRUS kupił za prawie 30 mln zł weksle wyemitowane przez spółkę EuroCity. Jej prezesem był związany z ludowcami biznesmen Andrzej Kasprowiak, a szefem rad nadzorczych jego spółek był z kolei senator PSL Lesław Podkański. Weksle nie zostały niczym zabezpieczone. Wykrył to podczas kontroli generalny inspektor informacji finansowej. Kasprowiak nie oddał pieniędzy i rozprowadził je po swoich spółkach. Fundusz zajął więc hipotekę działki EuroCity na warszawskim Powiślu, a sprawa trafiła do komornika.
Fundusz odzyskał pieniądze dopiero w czerwcu tego roku. Maria Lewandowska, rzecznik KRUS podkreśla, że 30 mln zł wróciło do Funduszu. Dziennik ustalił jednak, że warszawska prokuratura od lutego ubiegłego roku prowadzi śledztwo w sprawie działania na szkodę Funduszu Składkowego KRUS. Kopczyk został już przesłuchany jako świadek - pisze gazeta.
Więcej na temat w "Dzienniku".
"Dziennik"/iar adb/łp
Źródło:IAR

























































