Dalszy ciąg kłopotów jednej z największych firm pożyczkowych w Wielkiej Brytanii. Wonga poinformowała o zaprzestaniu przyjmowania wniosków o nowe pożyczki. Biznes jest na skraju niewypłacalności po nagłym napływie roszczeń klientów obsługiwanych przed 2014 r.
Kilka dni temu brytyjskie media informowały o poważnych zawirowaniach w specjalizującej się w internetowych pożyczkach firmie Wonga. Pożyczkodawca znalazł się na skraju upadłości, a sytuacji nie poprawił awaryjny zastrzyk kapitału od udziałowców w wysokości 10 mln funtów.
Wonga w Wielkiej Brytanii przynosiła straty już od 2015 r. Powodem była konieczność wypłaty rekompensat dla klientów, którzy padli ofiarą niewłaściwych praktyk windykacyjnych oraz reklamowych. Sytuację dodatkowo skomplikowały wprowadzone na tamtejszym rynku limity kosztów kredytu, które obniżyły rentowność biznesu.
W komunikacie umieszczonym na stronie internetowej Wonga.com firma informuje obecnie klientów o zaprzestaniu przyjmowania wniosków o nowe pożyczki. Pożyczkodawca wskazuje, że „w dalszym ciągu ocenia dostępne opcje działania”, a obecni klienci powinni nadal normalnie obsługiwać swoje zobowiązania.
Firma działa również na rynku polskim, a 27 sierpnia 2018 r. Sky News donosił, że Wonga rozważa sprzedaż niektórych aktywów, w tym polskiej spółki zależnej. Biuro prasowe Wonga.pl Sp. z o.o. informowało wówczas, że sytuacja firmy w Polsce jest stabilna, a biznes zakończył 2017 r. zyskiem w wysokości 6 mln zł. „Wonga w Polsce działa normalnie, bez zmian” – informowano.
Michał Kisiel
























































