REKLAMA
PROMOCJA

Bankowe niewypały Anno Domini 2011

Michał Kisiel2012-01-20 08:55analityk Bankier.pl
publikacja
2012-01-20 08:55
Ubiegły rok działające w Polsce banki zakończyły rekordowymi zyskami i wiele z nich mogłoby zaliczyć ostatnich 12 miesięcy do bardzo udanych. Nie oznacza to jednak, że dla bankowego rynku było to pasmo samych sukcesów. Szczególnie duży wkład w porażki A.D. 2011 miały regulacje prawne, często zawodzące pokładane w nich nadzieje i destabilizujące otoczenie.

Spoglądając wstecz na ostatni rok, trudno wskazać dramatyczne zdarzenia, które zachwiałyby bankową branżą. Złe wiadomości nadchodziły raczej z zewnątrz, a rodzime instytucje korzystały z „małej stabilizacji”, by poprawić swoją rynkową pozycję. Głównym orężem konkurencyjnej walki były reklamy pełne celebrytów. Chociaż niektórzy podważali sens płacenia wysokich gaż znanym twarzom, to akurat te reklamowe kampanie nie zasłużyły na miano niewypałów.

Leasing i walka ze spreadem - z dużej chmury mały deszcz


„Już wkrótce tanio wynajmiesz samochód” - tak reklamowano w mediach nowość na polskim rynku, jaką był leasing konsumencki. Faktycznie nowe były tylko zapisy prawne doprecyzowane przez ustawę deregulacyjną. Leasingowa alternatywa dla bankowego kredytu nie miała spektakularnego startu, dzisiaj ofert tego typu wciąż jest niewiele. Być może nazwanie tej formy finansowania już teraz porażką byłoby przedwczesne, ale do nowych możliwości rodzimy rynek będzie dojrzewać powoli.



Pod koniec 2010 roku kredytobiorców spłacających zobowiązania w obcych walutach zelektryzowała informacja o tym, że Ministerstwo Gospodarki rozważa wymuszenie na bankach przeliczania rat na złote po średnim kursie NBP. Pomysł wicepremiera Pawlaka brzmiał rewolucyjnie, ale ostatecznie góra urodziła mysz. Ustawa antyspreadowa, która weszła w życie w lecie, przewidywała mniej radykalne rozwiązania. Możliwość spłacania przez klientów zobowiązania bezpośrednio w walucie skłoniła banki do obniżenia spreadów, ale na nowym prawie najbardziej skorzystały dynamicznie rozwijające się internetowe kantory.

Bankowe kłopoty z komunikacją


W ubiegłym roku na szczęście nie byliśmy świadkami spektakularnych bankructw, informatycznych awarii czy PR-owych katastrof. Mniejszych potknięć jednak nie brakowało. Porażką całego sektora bankowego jest informacyjny chaos wokół kart zbliżeniowych. Temat „zbliżeniowych kieszonkowców” powraca do mediów jak bumerang, a banki i organizacje płatnicze nie radzą sobie z obalaniem mitów, które mogą zaszkodzić dalszemu rozwojowi tej innowacji. Nieufność klientów budzi także upór, z jakim banki promują bezstykowe plastiki, nie dając przy okazji ich użytkownikom wyboru czy chcą, czy też nie chcą korzystać z nowej funkcji kart.

Ciekawe zjawisko z dziedziny public relations mogliśmy zaobserwować jesienią, gdy banki zaczęły wycofywać ze swoich ofert kredyty we frankach szwajcarskich. Proces ten często odbywał się niejako „tylnymi drzwiami”, tak jakby niegdysiejszy sprzedażowy hit nagle stał się czymś wstydliwym. Niektóre instytucje podtrzymywały iluzję, że kredyt w CHF jest nadal dostępny, stawiając jednak niezwykle wysokie wymagania potencjalnym zainteresowanym lub proponując wygórowaną marżę. Inne z kolei ogłaszały, że sprzedaż produktu jest zawieszona, chociaż dobrze było wiadomo jaki los go czeka.

Antybelki - trochę legislacyjnego zamieszania


Historia zmiany sposobu zaokrągleń przy naliczaniu podatku Belki przypominała kiepski thriller. Oszczędzający dowiadywali się, że już wkrótce produkty z codzienną kapitalizacją mogą zniknąć z ofert banków, po czym następował zwrot akcji i chwila oddechu. Ostatecznie jednak po wyborach parlamentarnych nadeszło rozstrzygnięcie, nieoczekiwanie wzmocnione przez napominający list z Komisji Nadzoru Finansowego. Porażką można w tym przypadku nazwać samą ideę opodatkowania prywatnych oszczędności, lecz chluby pomysłodawcom nie przynosiło również jej wykonanie, które aż prosiło się o bankowe „antybelkowe” zabiegi.

Pewne komplikacje na bankowym rynku spowodowała także nowa ustawa o kredycie konsumenckim. Kłopoty z jej wprowadzeniem w życie, jak również interpretacją miała większość instytucji działających na polskim rynku. Mimo że czasu na przygotowania było sporo, to kredytodawcy i tak nie zdołali dopracować wymaganych prawem formularzy informacyjnych. Część banków nie mogła się również zdecydować jak podejść do problemu kredytowania opłat i prowizji. Zamieszanie wyzwoliło kreatywność działów prawnych, które wymyślały interesujące (raczej dla teoretyków) konstrukcje, takie jak dodatkowy kredyt na pokrycie prowizji.

Oby nie było gorzej


Spokojny rok z ciemnymi chmurami na horyzoncie – tak można podsumować ostatnich 12 miesięcy na bankowym rynku. Obawy przed tym, co czeka polską gospodarkę i jej otoczenie przyćmiły trochę fakt, że w minionym roku obeszło się bez większych wpadek. Miejmy nadzieję, że pesymistyczne wizje się nie ziszczą i że bankowe porażki AD 2012 pozostaną tylko drobnymi potknięciami.

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl
m.kisiel@bankier.pl
Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Radzio
Część niewypałów jest trochę na siłę. Dostałem kartę zbliżeniową już jakiś czas temu (PKO BP) i sobie chwalę. To wygoda. Być może niektóre banki słabo informowały, ale ja nie mogę narzekać. Choć niestety z wieloma punktami wymienionymi w artykule należy się zgodzić.
~Adam
Mnie juz nic nie dziwi w tym zafajdanym kraju. Jeszcze bedac mlodym mialem nadzieje, ze cos sie zmieni na lepsze ale teraz, jak dojrzalem to przejrzalem:)
Glosowalem na ryzego i kompromitalskiego bo nie bylo w sumie innego wyboru (znowu Jaro???)
Nastepnym razem zaglosuje jak popadnie, nawet na polska partie psow, jak sie takowa
Mnie juz nic nie dziwi w tym zafajdanym kraju. Jeszcze bedac mlodym mialem nadzieje, ze cos sie zmieni na lepsze ale teraz, jak dojrzalem to przejrzalem:)
Glosowalem na ryzego i kompromitalskiego bo nie bylo w sumie innego wyboru (znowu Jaro???)
Nastepnym razem zaglosuje jak popadnie, nawet na polska partie psow, jak sie takowa pojawi. Jakkolwiek nie zaglosuje to zawsze jest tak samo, czyli ch... . Przypadkowy glos bedzie w takim razie urozmaiceniem do naszej politycznej statystyki idioto, nieudacznikow, zlodziei, ktorzy chcac oskubac, nawet nie potrafia tego dobrze zrobic, prawie jak w Gang Olsena (Olsen tez byl ryzy)
~em
Nie skreślaj pochopnie PiS-u cyt "znowu na Jaro?". PiS zaczyna przyciągać coraz więcej młodych związanych z Korwinem i podzielających jego wolnorynkowe poglądy, vide Wipler, Szałamacha. Zaczyna nam się powoli, powoli z PiS-u tworzyć republikańsko-konserwatywna partia na wzór amerykańskiego GOPu i dlatego nie warto powielać Nie skreślaj pochopnie PiS-u cyt "znowu na Jaro?". PiS zaczyna przyciągać coraz więcej młodych związanych z Korwinem i podzielających jego wolnorynkowe poglądy, vide Wipler, Szałamacha. Zaczyna nam się powoli, powoli z PiS-u tworzyć republikańsko-konserwatywna partia na wzór amerykańskiego GOPu i dlatego nie warto powielać głupot zasłyszanych w tvn, tvn24 czy w innej propagandowej stacji w telewizji i nie lubić PiSu bo Jaro to Jaro tamto ;) pozdrawiam
~Adam odpowiada ~em
No coz, nie ukrywam, ze do tej pory "szeroko pojety medialnie JARO" byl dla mnie kims w rodzaju diabla, bo tez tak sie zachowywal.
Balaganiarze z PO doprowadzaja jednak do takich zamych sytuacji wiec moim zdaniem, jesli chodzi o sposob dzialania zbliza sie do JARO, ale w nieco lzejszej formie.
Boli mnie bardzo,
No coz, nie ukrywam, ze do tej pory "szeroko pojety medialnie JARO" byl dla mnie kims w rodzaju diabla, bo tez tak sie zachowywal.
Balaganiarze z PO doprowadzaja jednak do takich zamych sytuacji wiec moim zdaniem, jesli chodzi o sposob dzialania zbliza sie do JARO, ale w nieco lzejszej formie.
Boli mnie bardzo, ze osoba, ktora szczerze i otwarcie mowila co trzeba zrobic by ten kraj mial jakas przyszlosc(JK Mikke) jest przez wiekszosc ludu uznawana za idiote, a wlasnie jego opinie i widzenie swiata jest bliskie mojemu porzadkowi.
Jak tylko PiS bedzie mial w swoich szeregach takich ludzi, to niewatpliwie bedzie to niezwykla alternatywa dla ryzego i spolki. Byc moze wtedy sie skusze:) Nigdy nie mowie nigdy:)
~fx odpowiada ~Adam
taaa... jak by do władzy doszedł ten polityczny pajac J.K. Mikke ze swoimi poglądami, to długo nie porządzi, bo darmozjady z Solidarności bardzo szybko go wykopią z tego stołka. A Jaro, to jak kameleon zmienia swe poglądy, więc lepiej niech weźmie się do uczciwej roboty a nie żeruje na społeczeństwie pasożyt jeden.
~dana odpowiada ~Adam
A jakiego koloru moherowy beret wybierzesz?
casper25 odpowiada ~dana
są i bezbarwne, te rozpoznać najtrudniej
~cezbak
To w końcu jak jest z tym zniesieniem lokat "antybelkowych" bo z artykułu, do którego link załączam, wynika że powodów do dumy nie ma. Poza tym - o ile dobrze pamiętam to pierwotnie pomysłem rządu Tuska nie było uszczelnienie tego systemu tylko jego likwidacja.

http://biznes.interia.pl/podatki/news/zlikwidowano-ulge-
To w końcu jak jest z tym zniesieniem lokat "antybelkowych" bo z artykułu, do którego link załączam, wynika że powodów do dumy nie ma. Poza tym - o ile dobrze pamiętam to pierwotnie pomysłem rządu Tuska nie było uszczelnienie tego systemu tylko jego likwidacja.

http://biznes.interia.pl/podatki/news/zlikwidowano-ulge-pit-wbrew-konstytucji,1748494

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki