Spośród ośmiu składowych wskaźnika pięć poprawiło się, jeden pozostał na poziomie sprzed miesiąca, zaś dwa pogorszyły się.
Ostatni miesiąc na warszawskiej giełdzie upłynął pod znakiem wyraźnego schłodzenia nastrojów. W kilkunastoletniej historii polskiej giełdy, spadki indeksów zwykle sygnalizowały spowolnienie całej gospodarki. Na świecie zależność ta sprawdza się w około 80% przypadków. Co prawda, indeksy giełdowe spadały ostatnio większości krajów zaliczanych do europejskich rynków wschodzących, głównie za sprawą wzrostu podstawowych stóp procentowych za oceanem. Jednak w przypadku Polski dodatkowym impulsem zniechęcającym inwestorów jest z pewnością ingerencja lub próby ingerencji rządzącej koalicji w skład zarządów spółek notowanych na giełdzie oraz kolejna zmiana na stanowisku ministra finansów.
W przedsiębiorstwach produkcyjnych nieco wolniej napływały zamówienia. Spadek tempa napływu nowych zamówień w większym stopniu dotyczy tych przeznaczonych na eksport i jest to już drugi z rzędu miesiąc, kiedy napływają one nieco wolniej. Trudno na razie przesądzać o trwałości tej tendencji, tym bardziej, że ostatnie lata dowiodły, że polscy producenci potrafią utrzymać swą pozycję na rynkach światowych nawet w sytuacji gdy kurs wymiany złotego nie sprzyjał eksportowi.
Charakterystyczne jednak jest, iż pomimo wyjątkowo dobrych danych nt. produkcji, sytuacja finansowa w przedsiębiorstwach nie poprawia się równie dynamicznie. Ostatnie dane wskazują raczej, że przedsiębiorcy odczuwają pogorszenie wyników finansowych swych firm. Być może jest to po części konsekwencją nieco słabszego eksportu oraz ciągle wysokich i rosnących kosztów produkcji. Wzrost cen producentów znacznie wyprzedza wzrost cen konsumpcyjnych. Pomimo nieco gorszych wyników finansowych, przedsiębiorcy nadal optymistycznie oceniają kondycję całej gospodarki. Być może więc mają nadzieję, że zarówno wolniejszy napływ zamówień jak i pogorszenie finansów firm ma charakter jedynie przejściowy.
Za takimi ocenami przemawiać może poziom zapasów wyrobów gotowych w magazynach producentów. W ostatnim miesiącu zmniejszyły się one, co może być dobrym prognostykiem utrzymania wysokiej dynamiki produkcji w najbliższych miesiącach. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy fundusz płac w ujęciu realnym wzrósł o ponad 7%. Utrzymują się więc dobre prognozy dla wzrostu popytu krajowego. Dobre dane nt. sprzedaży detalicznej potwierdzają ożywienie konsumpcji.
Wzrosła również wydajność pracy. W końcu ubiegłego i w pierwszych miesiącach bieżącego roku wydajność pracy w przedsiębiorstwach produkcyjnych niemal nie poprawiała się. Ponowna, znacząca poprawa dynamiki wydajności pracy nastąpiła w ostatnich dwóch miesiącach, kiedy to produkcja wyraźnie przyspieszyła, zaś tempo wzrostu płac uległo ograniczeniu.
W dalszym ciągu szybko rośnie podaż pieniądza w tym również gotówki w obiegu. Nie słabnie tempo zadłużania się gospodarstw domowych z tytułu kredytów, choć można spodziewać się, że w kolejnych miesiącach, kiedy będą obowiązywały ostrzejsze reguły udzielania kredytów walutowych, tempo ich wzrostu będzie nieco wolniejsze.
Maria Drozdowicz
Bureau for Investments and Economic Cycles
www.biec.org
26.06.2006


























































