- Mam 663 zł emerytury, syn zarabia 1350 zł - tłumaczy zdenerwowana Bożena Piotrowska, jedna z lokatorek. - Mój czynsz wynosi 1000 zł plus jeszcze kilkaset złotych opłat za media. Z czego mam żyć? - Takie absurdalne kwoty płacimy za 30-letnie mieszkania z wielkiej płyty, budowane w latach 70. - dodaje inny lokator Tadeusz Ficoń. - Jest nas prawie 200 osób.
Wszyscy mieszkają w blokach zbudowanych przez PBU Wrocław dla Państwowych Zakładów Zbożowych. PZZ jednak zbankrutował i syndyk sprzedał bloki, wraz z ludźmi, spółdzielni Gawra. W 2007 roku spółdzielnia sprzedała bloki prywatnej spółce Mega-Bat z Warszawy, której prezesem jest Mirosław Pomirski. Od maja podwyższył on czynsz z ponad 6 zł aż do 28 zł za mkw. - Nie wszystkim podwyższyłem - broni się Mirosław Pomirski. - Podwyżki nie objęły 15 proc. lokatorów.
Zdaniem Heleny Perlickiej, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości w Gdyni, taki wzrost czynszów jest zgodny z prawem. - Na takie podwyżki zezwala wyrok Trybunału Konstytucyjnego - tłumaczy Perlicka. - Może właściciel ponosi wysokie koszty? - zastanawia się.
Jednak eksperci od nieruchomości są pewni, że podwyżka czynszów w budynku przy ul. Zaułek Rogoziński jest zbyt wysoka. - Właściciel tylko w wyjątkowych sytuacjach może podnieść cenę o więcej niż 10 proc. - wyjaśnia mówi Wojciech Kozdronkiewicz, prezes Stowarzyszenia Lokatorzy w Obronie Prawa z Krakowa. - 28 zł za mkw. to znacznie za dużo - twierdzi.
POLSKA Gazeta Wrocławska
Ryszard Żabiński

























































