REKLAMA

Alibaba znów na czarnej liście

2016-12-22 18:53
publikacja
2016-12-22 18:53

Chiński potentat handlu elektronicznego Alibaba znów trafił na czarną listę sprzedawców podrabianych towarów - podała w czwartek agencja AFP.

fot. / / Alibaba.com

Internetowa platforma handlowa Alibaba została cztery lata temu skreślona z przygotowywanej corocznie przez amerykański rząd czarnej listy sprzedawców handlujących podrabianymi towarami, jednak, jak poinformowało Biuro Przedstawiciela Handlowego USA (USTR), należąca do Alibaby internetowa platforma handlowa Taobao sprzedaje "duże ilości" pirackich produktów i wolno reaguje na skargi firm w sprawie podróbek.

Chiński potentat handlu elektronicznego zaprzeczył tym oskarżeniom i podkreślił, że kontroluje swoje platformy lepiej niż dotychczas. "Tylko w roku 2016 wycofaliśmy przeszło dwa razy tyle podrabianych produktów, co rok wcześniej", zapewnił w cytowanym przez AFP komunikacie prezes grupy Alibaba Michael Evans. Dodał, że "decyzja ta nie odzwierciedla prawdziwej pracy, jaką wykonuje Alibaba, by chronić prawa autorskie i własność intelektualną oraz pociągać osoby, które prawa te łamią do odpowiedzialności przed sądem".

Firma zasugerowała również, że "obecny klimat polityczny" w USA - może być przyczyną jej powrotu na czarną listę. Prezes grupy Alibaba Michael Evans powiedział, że jest "rozczarowany" decyzją amerykańskich władz i poddał w wątpliwość, czy została ona podjęta "w oparciu o rzeczywiste dane, czy pod wpływem obecnego klimatu politycznego".

Podczas kampanii prezydenckiej Donald Trump wielokrotnie oskarżał chińskie firmy o kradzież własności intelektualnej.

Na początku roku platforma Taobao, jak podał serwis BBC, oświadczyła, że zaostrzyła kontrolę przy sprzedaży dóbr luksusowych i nakłada na swych sprzedawców obowiązek przedstawiania "dowodu autentyczności" oferowanych towarów. Jednak w maju Alibabę wykluczono z Międzynarodowej Koalicji Przeciw Podróbkom (IACC). Ponad 250 członków tej organizacji, w tym Gucci America i Michael Kors, zagroziło bowiem, że wystąpią z niej na znak protestu przeciw członkostwu firmy Alibaba.

Jak przypomina agencja AP, w 2014 roku Alibaba sprzedała na nowojorskiej giełdzie akcje o wartości 25 mld dolarów, co było rekordową kwotą uzyskaną w pierwszej ofercie publicznej. Powrót na czarną listę jest, jak komentuje AP, kolejną plamą na jej reputacji. W 2015 roku chińskie władze regulacyjne w corocznym raporcie zarzuciły Alibabie, że nie dołożyła należytych starań, by przeciwdziałać sprzedaży podrabianych towarów na swych platformach handlowych.

maja/ pb/

Źródło:PAP
Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Realista
Na taką listę to powinni trafić sprzedawcy Allegro i to tak w 99,99999%.
Niech no ktoś spróbuje tam kupić np oryginałna ładowarkę to telefonu i to niezaleznie czy za 30 czy za 130zł.

Jeśli myslisz że w ten sposób kupiłeś oryginał to masz rację: myślisz że w ten sposób kupiłeś oryginał. Ale to jest podróbka. Lepsza lub gorsza.
~Eltor
A czym się różni "podróbka" od "oryginału"? Te same elementy elektroczne, te same diody, te same tranzystory, te same wzmacniacze operacyjne, te same zasilacze impulsowe.
Jedyna różnica to naniesiony odpowiedni znaczek na "oryginał".
~człek odpowiada ~Eltor
Te same ale jakoś np. ładowarka do iphona podróba przestaje działać już po 2 tygodniach...
~toiowo
Jacy sprzedawcy chłopie - oni sprzedają za grosze i zarabiają na bułki a prawdziwą kasę to doi z tego pośrednik czyli allegro - wyobraź sobie że finalnie prowizja allegro (od wystawiania wszystkiego i od sprzedaży) może wynieść nawet kilkadziesiąt procent od sprzedaży i to allegro napycha sobie kieszeń baksami a nie sprzedawcy a Jacy sprzedawcy chłopie - oni sprzedają za grosze i zarabiają na bułki a prawdziwą kasę to doi z tego pośrednik czyli allegro - wyobraź sobie że finalnie prowizja allegro (od wystawiania wszystkiego i od sprzedaży) może wynieść nawet kilkadziesiąt procent od sprzedaży i to allegro napycha sobie kieszeń baksami a nie sprzedawcy a jak masz zastrzeżenia do towarów na allegro to ich po prostu nie kupuj i sprawa rozwiązuje się sama
~Jasnowidzacy odpowiada ~Eltor
już ci mówię.
Kupiłem swego czasu ładowarkę o HTC. Na Allegro kosztowała 14 zł, podczas, gdy oryginalna około 60 zł.
Po około 1 miesiącu szlag ją trawił. Zgłosiłem reklamację sprzedawcy, który zaklinał się, że nie sprzedaje podróbek i że mam odesłać, to on sprawdzi, czy np. nie była zalana, i wyśle mi zamiennik. Tak zrobiłem.
już ci mówię.
Kupiłem swego czasu ładowarkę o HTC. Na Allegro kosztowała 14 zł, podczas, gdy oryginalna około 60 zł.
Po około 1 miesiącu szlag ją trawił. Zgłosiłem reklamację sprzedawcy, który zaklinał się, że nie sprzedaje podróbek i że mam odesłać, to on sprawdzi, czy np. nie była zalana, i wyśle mi zamiennik. Tak zrobiłem. Przyszła nowa ładowarka. Tę szlag trafił już po 2 tygodniach i juz mi się nie chciało użerać ze sprzedawcą za te parę zł. Szkoda, że za szybko wystawiłem mu komentarz, bo powinien dostać negatywa.
PS Z wyglądu podróbka wyglądała oczywiście jak oryginał.
~mhm odpowiada ~człek
Oprócz trwałości różnią się też nieco gorzej wykonanymi wtyczkami, przez co złącza gorzej stykają, tzn. czasem trzeba coś docisnąć, poruszać. Przyznaję, że to mnie dziwi, bo wydawało by się, że to żaden problem wyprodukować wtyczkę — a jednak. Z oryginalnymi (otrzymanymi z telefonem) takich problemów nie ma.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki