6 sierpnia 2010 roku Bronisław Komorowski złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, rozpoczynając kadencję prezydenta Rzeczypospolitej. Minione trzy lata upłynęły pod znakiem inicjatyw, wpadek i prób pozbycia się przez instytucję głowy państwa wizerunku "żyrandola". Przedstawiamy 4 znaki firmowe prezydenta Komorowskiego.

Źródło: PAP/Tomasz Gzell
Prezydent Komorowski nie chce, aby jego urząd postrzegany był wyłącznie w kontekście reprezentanta narodu. Szef państwa ma wyraźne ambicje wpływania na rzeczywistość i kształt debaty w Polsce.
1. Pomysły i debaty
W czerwcu 2012 roku Sejm przyjął prezydencki projekt ustawy o zgromadzeniach. Kontrowersyjne prawo budziło wątpliwości organizacji pozarządowych, których zdaniem nowe przepisy ograniczały wolności obywatelskie. W marcu 2013 roku Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie przyjętych regulacji jako niezgodnych z konstytucją i konwencjami międzynarodowymi. Burza wokół ustawy o zgromadzeniach nie zniechęciła Bronisława Komorowskiego do kolejnych inicjatyw.
W maju tego roku Kancelaria Prezydenta przedstawiła program "Dobry klimat dla rodziny", zawierający 44 pomysły na aktywną politykę prorodzinną. Do najważniejszych należały zwiększanie kwoty wolnej od podatku w zależności od liczby potomstwa, wprowadzenie karty dużych rodzin ze zniżkami na komunikację, dostęp do kultury, sportu i edukacji oraz zwiększenie liczby tanich mieszkań na wynajem. Choć w parlamencie prace nad prezydenckimi propozycjami do tej pory się nie rozpoczęły, to przynajmniej została zapoczątkowana dyskusja. Podobne debaty Bronisław Komorowski zainicjował także w sprawie Otwartych Funduszy Emerytalnych czy przystąpienia Polski do strefy euro.
2. Szorstka przyjaźń?
W momencie wyboru na prezydenta Bronisław Komorowski złożył legitymację partyjną. Nigdy jednak nie krył sympatii do środowiska politycznego, z którego się wywodził, dlatego krytyczne wobec rządu opinie szybko wybijały się w mediach. Jedną z nich były słowa po zamieszaniu wokół gazowego memorandum, o którym premier dowiedział się od mediów. - Odnoszę wrażenie, że zostaliśmy lekko jako państwo rozegrani, medialnie głównie, w wyniku aktywności medialnej prezydenta Rosji. W takich sprawach też należy zachować spokój i udzielać odpowiedzi nienerwowo - mówił w kwietniu Bronisław Komorowski. -Proces zmęczenia i zużycia rządu jest oczywistością. Pięć lat rządzenia to długo. Jest pewne spowolnienie, które wiązałbym głównie z problemami budżetowymi- w ten sposób z kolei komentował sondażowe spadki PO. Do zapowiadanych cięć w armii spowodowanych napiętą sytuacją budżetową prezydent odniósł się tak: - Chcę zapowiedzieć twardą obronę odpowiednio wysokiego poziomu finansowania modernizacji polskich sił zbrojnych i także finansowania modernizacji polskiej Marynarki Wojennej.
3. "Nie pozwalam"
Trwająca kadencja prezydenta nie obfituje w spektakularne decyzje, będące w kontrze do postanowień parlamentu. Kilkukrotnie jednak Bronisław Komorowski skorzystał z prawa do weta. Tak było w przypadku ustawy o nasiennictwie, zawierającej regulacje dotyczące GMO. - Wraz z moim wetem składam deklarację: jeżeli parlament przyjmie moje weto, to w trybie natychmiastowych skieruję do parlamentu, jako inicjatywę prezydencką, ustawę o nasiennictwie bez tych zapisów dotyczących GMO, jako ustawę zupełnie niekontrowersyjną, a pożyteczną i niewątpliwie oczekiwaną- powiedział prezydent. Na podobny krok głowa państwa zdecydował się w sprawie obywatelskiego projektu ustawy o okręgach sądowych, który wbrew stanowisku rządu przywracał 79 sądów rejonowych. - Ta ustawa ma wewnętrzne sprzeczności tak daleko posunięte, że nie miała najmniejszych szans na zadziałanie - tłumaczył swoją decyzję Bronisław Komorowski.
4. Wpadki i błędy
Wspominając o trzech latach prezydentury, nie sposób pominąć wpadek Bronisława Komorowskiego. Podczas wizyty w USA we właściwym sobie stylu zwrócił się do Baracka Obamy: - Bo z Polską i USA to jest, panie prezydencie, jak z małżeństwem. Swojej żonie należy ufać, ale trzeba sprawdzać, czy jest wierna. - Zdarzały się także błędy ortograficzne. W księdze kondolencyjnej wystawionej w japońskiej ambasadzie prezydent napisał: Jednoczymy się w imieniu całej Polski z narodem Japonii w bulu i w nadzieji na pokonanie skutków katastrofy. Gorącą dyskusję wywołały także słowa głowy państwa w czasie powodzi w maju 2010 roku: - Woda ma to do siebie, że się zbiera i stanowi zagrożenie, a potem spływa do głównej rzeki i do Bałtyku - pocieszał powodzian prezydent. Do niefortunnych decyzji prezydenta można zaliczyć zaproszenie gen. Wojciecha Jaruzelskiego do Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Specyficzny styl prezydenta ma swoich fanów i ostrych krytyków. Przyjęta strategia przynosi jednak wymierne efekty. W czerwcowym badaniu TNS Polska pracę Bronisława Komorowskiego dobrze oceniło 67 proc. respondentów. Pozytywne oceny potwierdził także lipcowy sondaż CBOS, według którego prezydent cieszy się zaufaniem 71 proc. Polaków. Dla porównania, Donaldowi Tuskowi i Jarosławowi Kaczyńskiemu ufa po 32 proc. badanych.
Grzegorz MarynowiczBankier.pl



























































