Inflacja powyżej 6 proc. to nie tylko problem Polaków. W podobnym tempie wzrosły ceny na Węgrzech, co zaskoczyło ekonomistów i zmusza tamtejszy bank centralny do działania.


W październiku roczna dynamika inflacji CPI na Węgrzech wyniosła 6,5 proc. – poinformował Węgierski Centralny Urząd Statystyczny (KSH).
To odczyt dalece odbiegający od oczekiwań analityków (6 proc.) oraz wyraźnie wyższy od wrześniowego (5,5 proc.). Opublikowany odczyt jest najwyższy od 2012 r. - wówczas w szczytowym momencie inflacja sięgała 6,6 proc., więc wiele wskazuje na to, że maksimum to zostanie przebite. Z jeszcze większą, bo blisko 10-procentową, inflacją Węgrzy mierzyli się na początku 2007 r. oraz na przełomie wieków.
Październikowy raport o węgierskiej inflacji wskazuje, że w ciągu 12 miesięcy ceny żywności wzrosły o 5,2 proc. Szczególne zwyżki zaobserwowano w przypadku oleju (30,4 proc.), margaryny (18,8 proc.), mąki (12,5 proc.) czy drobiu (9,3 proc.). Duży wzrost cen odnotowano w napojach bezalkoholowych i wyrobach tytoniowych (11,3 proc.), co jest głównie efektem wzrostu akcyzy na te drugie (17,8 proc.). Oczywiście inflację widać także w cenach paliw – w październiku były one na Węgrzech o 30,7 proc. wyższe niż rok temu. Usługi drożały natomiast o 3,7 proc., zaś dobra konsumpcyjne 5,4 proc.
W tym kontekście warto dodać, że, według wstępnego odczytu październikowa inflacja w Polsce wyniosła 6,8 proc. Szczegółowy raport na ten temat (który może zmienić główny odczyt) poznamy w poniedziałek 15 listopada.
Węgierska inflacja bazowa, a więc pomijająca żywność i energię, osiągnęła 4,7 proc. wobec 4 proc. miesiąc wcześniej. Dane o wrześniowej inflacji bazowej w Polsce poznamy dopiero we wtorek 16 listopada. Ekonomiści szacują jednak, że wyniesie ona 4,5 proc. wobec 4,2 proc. we wrześniu.
Banki centralne reagują
Warto też przypomnieć, że cel inflacyjny Narodowego Banku Węgier wynosi 3 proc. z dopuszczalnymi odchyleniami o 1 punkt procentowy. To więcej niż w przypadku Narodowego Banku Polskiego (2,5 proc. +/- 1 p.p.) czy Narodowego Banku Czech (2 proc. +/- 1 p.p.).
Na ostatnim posiedzeniu z 19 października Narodowy Bank Węgier (MNB) po raz piąty z rzędu podniósł stopy procentowe (do 1,8 proc.), by w ten sposób walczyć z inflacją. Kolejne posiedzenie zaplanowano na wtorek 16 listopada – ekonomiści oczekują kolejnej podwyżki stóp, do 1,95 proc.
W środę poznamy dane o inflacji w Czechach, która zdaniem analityków w październiku przyspieszyła do 5,5 proc. wobec 4,9 proc. we wrześniu. W ubiegłym tygodniu Narodowy Bank Czech dokonał potężnej podwyżki stóp procentowych, czym solidnie zaskoczył rynek. Kolejna decyzja o czeskich stopach zapadnie 22 grudnia.
Wcześniej, bo 8 grudnia, po raz ostatni w tym roku zbierze się polska Rada Polityki Pieniężnej. Rynek oczekuje kolejnej podwyżki, z 1,25 proc. do 1,75 proc.
Michał Żuławiński























































