EURPLN podszedł do 4.2200 i w bliźniaczy sposób spadł na koniec sesji do 4.1790. Pomimo braku ważnych publikacji w poniedziałek i wtorek, euro/dolar próbuje się trochę rozpychać. Mieliśmy do czynienia z wyjątkowo wykupionym dolarem i wyjątkowym obciążeniem spekulacyjnym na euro/dolarze. Jednostronne ustawienie rynku to oczywiście brak przeciwnych pozycji do dominującej sprzedaży. Wczorajsza sytuacja sprzyjała publiczności, która sprzedała EURUSD @ 1.2548. Nic z tego nie wyszło. Krótkie liczyły przynajmniej na testowanie wsparcia 1.2500. Przeliczyły się w sytuacji, kiedy, jak podejrzewałem, operatorzy poszukali stop lossów. Mamy zatem od wczoraj na rynku również długie pozycje otwarte @ 1.2578 i dzisiaj @ 1.2584, które siedzą na niedużym zysku. Wydaje się, że aktualne odbicie posłuży operatorom do zbliżenia się przynajmniej do 1.2632. Akcelerator dziennych zbliżył się do sygnalnej 0, a przecież od pięciu sesji nie pozwalał na dalsze sprzedawanie euro/dolara. Wkrótce powinno dojść do wygenerowania sygnału kupna na tym oscylatorze. Zmiana sentymentu w skali tygodniowych powinna spowodować większe umocnienie złotówki, na co zresztą wskazywał model fraktalny.
Paweł Koszarny
Analityk FMA
ECM
24.05.05
Źródło:Euro Consulting & Management






























































