Niedawne kupno EURUSD otwierane od 1.3302 zostało wycięte w całości, a potem wykorzystano jeden z ważnych poziomów Fibo do ponowienia sprzedaży od 1.3346. Dominuje kupno zielonego za euro, funta, franka szwajcarskiego i jena. Najprostszy handel czwartku pojawił się na GBPUSD, gdzie grający z momentum sprzedawali od 1.9275 i w ciągu niecałych dwóch godzin już mogli zaksięgować zysk 100 punktów. Wieczorem fundusze amerykańskie sprzedawały od 1.9310, gdzie ustawionych było bardzo dużo zleceń automatycznych. Sentyment tygodnia zmieniony na korzyść zielonego nie inaczej wygląda na ostatniej sesji przed weekendem. EURUSD spadł już poniżej drugiego wsparcia osiągając 1.3188. GBPUSD osiągnął 1.9056 (zatem spada wolniej od euro), USDCHF w lustrzanym odbiciu do EURUSD jest powyżej drugiego oporu.
Na podstawie pewnych doniesień można odnieść wrażenie, że notowania złotówki zależą od przeszłych, bieżących i spodziewanych wypowiedzi pewnych osób, którym nie powinno być obojętne, czy i jak bardzo złotówka jest mocna/słaba. Podtrzymuje to wiarę w to, że wolny rynek najbardziej zależy od słów biurokratów. Jak można się było tego spodziewać, bardzo wysokie stopy procentowe zafundowane przez RPP naszej gospodarce już przyniosły wymierny chłodzący skutek. Główny Urząd Statystyczny podał, że PKB w III kwartale 2004 roku wzrósł tylko o 4.8% r/r z 6.1% w II kwartale i 6.9% w I kwartale. Niepokojące jest to, że nie widać wzrostu inwestycji i nie widać spadku bezrobocia, które w tych wymiarach w warunkach amerykańskich zostałoby ochrzczone mianem Wielkiej Depresji. Dramatycznie pogorszyła się konkurencyjność polskiego eksportu. We wzroście PKB w trzecim kwartale dużą rolę odgrywał wzrost zapasów, który przyczynił się do wzrostu dochodu narodowego o około 1.5%. Może to oznaczać, że inwestycje przyjdą z opóźnieniem, ale na razie raczej wygląda to na słabszy popyt wewnętrzny, rozczarowanie producentów i powstrzymywanie się od nowych inwestycji. Jak wielokrotnie podkreślałem, wzrost PKB statystycznie jest dobry, ale zupełnie inny obraz Polski przestawia się na stole, na którym ten tort jest krojony do podziału. GUS podał, że popyt krajowy w III kwartale wzrósł o 4.6%, spożycie ogółem zaledwie o 2.9%, w tym spożycie indywidualne o 3.5% r/r. Zyski są eksportowane, warunki do wymiany rewelacyjne, a nowych miejsc pracy jak nie było tak nie ma. Mamy do czynienia ze słabym popytem wewnętrznym i znacznie malejącą szansą poprawy warunków życia trzymilionowej rzeszy bezrobotnych w przyszłym roku. RPP spotka się na posiedzeniu 14-15 grudnia, a w tym roku podwyższała stopy procentowe trzykrotnie łącznie o 125 punktów bazowych, doprowadzając główną stopę procentową do poziomu 6.5%.
Korekta na rynku globalnym osłabia złotówkę. Zamknięcie środy na USDPLN było jeszcze słabe i podobnie wyglądał wczoraj początek Europy, ale zamknięcie czwartku 3.1478 należy do silnych i obecnie mamy kontynuację korekty. Sygnał kupna z oscylatora jest nadal aktualny i wydarzenia rynku globalnego wraz z degustacją polskich fundamentów podtrzymują momentum korekty na dolar/złotym. Dzisiaj możliwe jest osiągnięcie poziomu 3.2160.
EURPLN nie tworzył nowych szczytów w tym czasie jak EURUSD gnał do góry. EURPLN przejściowo stracił momentum wzrostowe, ale zamykając czwartek na poziomie 4.1936 stworzył bazę do wybicia. Akcelerator dziennych wygenerował sygnał kupna i zamiast trendu bocznego widoczne jest wycinanie krótkich pozycji na stop lossach. Wydaje się, że eksporterzy powinni wykorzystać dzisiejsze notowania złotówki do bieżących zakupów.
Paweł Koszarny
Analityk FMA
ECM
www.ecm.com.pl
fractal@plusnet.pl
10.12.04
Źródło:Euro Consulting & Management




























































