Tydzień temu wspominałem, iż: „W razie
wystąpienia zwyżki w kierunku poziomu
1,2830, będzie można zastanowić się nad
powiększeniem krótkiej pozycji po te cenie.”.
Kiedy cena taka się pojawiła zadziałaliśmy
zgodnie z przyjętym planem gry. Póki co,
rynek okazał się nieprzychylny wzrastając aż
pod poziom 1,2900. Końcówka piątkowych
notowań, to jednak wyraźny odwrót.
Formacja spadającej gwiazdy na wykresie
świec dziennych wyraźnie to odzwierciedla.
Taki kształt świecy – zgodnie z
prawidłowościami statystycznymi
obserwowanymi od dziesiątków lat –
wskazuje, iż teraz powinniśmy być świadkami
przynajmniej dwóch dni spadającego kursu
Euro-Dolara.
Ostrożniejsi inwestorzy, którzy otworzyli zbyt
duże pozycje spekulacyjne mogą próbować
zamknąć ich część po cenie z okolic 1,2800
zadowalając się 25 pips zysku. Odważniejsi
mogą wstawić zlecenia oczekujące z limitem
1,2750 i dopiero przy tym poziomie
zredukować część krótkich pozycji. Jeszcze
odważniejsi mogą trzymać całość licząc na
powrót kursu do poziomu 1,2500.
Średnioterminowo bowiem w dalszym ciągu
bezpieczniej jest spekulować na umocnienie
waluty amerykańskiej. MACD wskazuje na
trend spadkowy, a oscylator właśnie wszedł
w strefę wykupienia dając
średnioterminowym graczom sygnał do
otwierania krótkich pozycji spekulacyjnych o
nieco dłuższym horyzoncie czasowym.
Istnieje więc spore prawdopodobieństwo, by
rynek w ciągu najbliższych tygodni powrócił
do bardzo ważnego wsparcia 1,2480, a nawet
go przebił rozpoczynając nowy silny trend
spadkowy. Na razie jednak cierpliwie
poczekajmy.