REKLAMA

Wall Street lubi złe wiadomości

2010-01-08 22:10
publikacja
2010-01-08 22:10
Na nowojorskich giełdach nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pomimo bardzo słabych danych z gospodarki główne indeksy zdołały wypracować niewielkie wzrosty, co świadczy o niewiarygodnym wręcz uporze obozu byków.

Grudniowy raport z rynku pracy był klasycznie recesyjny, zdruzgotał oczekiwania optymistów, lecz jednak nie był katastrofalnie zły. Z gospodarki ubyło 85 tysięcy etatów i to pomimo zatrudnienia 47 tysięcy pracowników tymczasowych. Ale spora część ekonomistów i zapewne także wielu inwestorów, oczekiwała dodatniego wyniku. Złośliwi powiedzą, że optymiści dostali swoje, ponieważ w górę z –11 tys. do +4 tys. zrewidowano dane za listopad. Dzięki silnej redukcji po stronie siły roboczej stopa bezrobocia pozostała na niezmienionym poziomie 10%. Warto odnotować, że narzędzia użyte przy mierzeniu stopy bezrobocia (ankieta wśród gospodarstw domowych) pokazały spadek zatrudniania aż o 589 tysięcy.

Początkowa reakcja rynku była umiarkowanie negatywna. Dolar wyraźnie stracił względem euro, zaś giełdowe indeksy w Europie skierowały się na południe. Ale tuż po rozpoczęciu sesji na amerykańskim rynku kasowym rozpoczął się proces odrabiania strat. Najwyraźniej gracze z Wall Street uznali, że sytuacja wcale nie jest taka zła. Część inwestorów mogła nawet cynicznie cieszyć się, że słabość rynku pracy na długo zapewni im zerowe stopy procentowe w Rezerwie Federalnej i tanie kredyty pod giełdowe spekulacje.

Jak zwykle bez echa przeszedł raport o kredycie konsumenckim. W grudniu jego saldo spadło o rekordowe 17,5 mld $ (-8,5% r/r) wobec oczekiwanych – 5,0 mld $. Tendencja delewarowania amerykańskiego konsumenta trwa więc w najlepsze, co będzie negatywnie rzutowało na poziom konsumpcji. Zaskoczył też 1,5-procentowy wzrost zapasów hurtowników, choć ekonomiści prognozowali spadek o 0,3% m/m.

Pomimo tych wszystkich wiadomości Nasdaq przez całą sesję mozolnie kierował się w górę, by zakończyć dzień zwyżką o 0,7%. S&P500 leniwie oscylował poniżej poziomu z czwartkowego zamknięcia, ale końcówka handlu przyniosła udany atak byków i wzrost o 0,3%. Najsłabiej wypadł Dow Jones, zyskując 0,1%. Tak więc po publikacji słabych danych amerykańskie giełdy poprawiły maksima „hossy” rozpoczętej w marcu 2009.

Raportem z rynku pracy bardziej przejął się rynek długu, gdzie podrożały obligacje na krótkim końcu krzywej. Reakcja na papierach 10 i 30-letnich była kosmetyczna. Jednoznaczna reakcja miała też miejsce na Foreksie, gdzie kurs EUR/USD powrócił ponad poziom 1,44$. To pomogło zatrzymać przecenę surowców, co premiowało spółki wydobywcze i hutnicze, które walnie przyczyniły się do poprawy nastrojów na giełdowych parkietach.

Krzysztof Kolany
Źródło:
Tematy
Nowy MGS9 Plug-in Hybrid w kredycie 50/50. Oferta pierwsza klasa!
Nowy MGS9 Plug-in Hybrid w kredycie 50/50. Oferta pierwsza klasa!

Komentarze (16)

dodaj komentarz
~ins
bo to jest normalny naród nie taka polska i jej analitycy od poniedziałku naganiaja na dane o bezrobociu w stanach wczoraj po sesji o danych o kredytach troszke naszego rynku wy panowie anale nie macie pojecia ani o naszym ani o tamtym rynku takie złe dane i jakos na plusie wy byscie sprzedali swoje w panice wasze szczescie ze gracie bo to jest normalny naród nie taka polska i jej analitycy od poniedziałku naganiaja na dane o bezrobociu w stanach wczoraj po sesji o danych o kredytach troszke naszego rynku wy panowie anale nie macie pojecia ani o naszym ani o tamtym rynku takie złe dane i jakos na plusie wy byscie sprzedali swoje w panice wasze szczescie ze gracie nie swoja forsa
~tgv
to zobaczysz koleżko co się bedzie działo jak ten ślepy upór się skonczy. kompletna ewakuacja, dzien w dzien po 3 albo 5% w dół. aż to wszystko wreszcie stoczy sie o 30% bo teraz to jest nielogiczny balon.
~Pershing odpowiada ~tgv
to co piszesz nazwałbym -wypocinami ograniczonych myśli gościa który nie wierzy w to że w gospodarkach kiedykolwiek będzie lepiej.A właśnie nie sądzisz że dane moga za jakiś czas lepsze ? I jak na to zareaguje rynek ? Rynek ignoruje złe dane a bierze pod uwage tylko dobre.Dołek już był.A tobie chłopie pozostaje czekać na koleją bessę to co piszesz nazwałbym -wypocinami ograniczonych myśli gościa który nie wierzy w to że w gospodarkach kiedykolwiek będzie lepiej.A właśnie nie sądzisz że dane moga za jakiś czas lepsze ? I jak na to zareaguje rynek ? Rynek ignoruje złe dane a bierze pod uwage tylko dobre.Dołek już był.A tobie chłopie pozostaje czekać na koleją bessę wtedy kiedy giełdy będa bić rekordy wszechczasów i znów coś w gopodarce się zpierdzieli.Do tego czas Ci co trzymają akcje zarobią krocie- a ty udowadniaj swoje racje że w/g twoich analiz rynek powinien iść w dół i przy okazji kup relanium bo nerw będziesz miał coraz więcej- pociąg odjechał rok temu !
~GOLDMAN odpowiada ~Pershing
Koles poczytaj troche o kryzysie lat 30.To ie duzo dowiesz tez bylo odbicie a potem dalej masakral. Jak rosnie bezrobocie ,spada produkcja przemyslowa , kraje sa zapozyczone pod korek to jest dla ciebie wszystko OK? Poczekaj jak banka na surowcach peknie - recesja a surowce rosna wbrew logice ! Bedziesz jeszcze lamentowal tutaj Koles poczytaj troche o kryzysie lat 30.To ie duzo dowiesz tez bylo odbicie a potem dalej masakral. Jak rosnie bezrobocie ,spada produkcja przemyslowa , kraje sa zapozyczone pod korek to jest dla ciebie wszystko OK? Poczekaj jak banka na surowcach peknie - recesja a surowce rosna wbrew logice ! Bedziesz jeszcze lamentowal tutaj ze spada a tak pieknie roslo!
~vb odpowiada ~GOLDMAN
kto potrafi zarabiac na spadkach to zarobi fortunę.
~Pershing odpowiada ~GOLDMAN
kryzys kryzysowi nie równy.To po pierwsze a poza tym poprzednia hossa zaczęła się od gigantycznego bezrobocia- rynki dyskontują przyszłość o 8 miesięcy.A spadki zaczęly się pomimo tego że dane były dobre i wyniki byly dobre.Teraz sytuacja jest odwrotna
~vb odpowiada ~Pershing
Bo tak sie zawsze dzieje.jak jest wszystko pięknie to zaczyna sie bessa ,a jak jest zle to zaczyna sie hossa.Zawsze musi być czegos początek i koniec i odwrotnie.Gielda to tylki opsychologia ,bo np.jak w Sttanach byloby pkb np. - 5 % , a unas + 20 % i ich gielda pikowałaby - 3 % to u nas byłoby - 6 % mimo ,ze powinno być + 20 %.Bo tak sie zawsze dzieje.jak jest wszystko pięknie to zaczyna sie bessa ,a jak jest zle to zaczyna sie hossa.Zawsze musi być czegos początek i koniec i odwrotnie.Gielda to tylki opsychologia ,bo np.jak w Sttanach byloby pkb np. - 5 % , a unas + 20 % i ich gielda pikowałaby - 3 % to u nas byłoby - 6 % mimo ,ze powinno być + 20 %.Pęd owczy obowiązuje na giełdach.
~Pershing odpowiada ~Pershing
a i nie będe lamentował bo po pierwsze wyznaczyłem sobie wzparcia i sprzedam jak coś będzie nie tak a po 2 mam jedną spólkę która zarabia na kryzysie więc wiesz.Ale w/g moich analiz powinno rosnąć przez cały 2010 rok
~ia odpowiada ~GOLDMAN
Masz rację, tak było. Ale teraz właśnie wszystko robią po to, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. Jak na razie idzie im dobrze. Czy rzeczywistość sprowadzi giełdy na ziemię? Mam coraz większe wątpliwości. Tak, czy siak spadki nastąpią, jak goldmany o tym zdecydują.
~tgv odpowiada ~Pershing
spóźniona odpowiedź specjalnie tobie koleżko. wielu takich rozemocjonwanych dzieciaczków hossy sprzed 3 lat rynek już pogrzebał. im też miało tylko rosnąć i rosnąć. zero logiki, ślepy pęd!!! czy ty nie kumasz że to nie jest żadna recesyjka typu V sprzed 10 lat tylko gospodarczy zalew na całej linii, kompletna awaria? sypanie kasą spóźniona odpowiedź specjalnie tobie koleżko. wielu takich rozemocjonwanych dzieciaczków hossy sprzed 3 lat rynek już pogrzebał. im też miało tylko rosnąć i rosnąć. zero logiki, ślepy pęd!!! czy ty nie kumasz że to nie jest żadna recesyjka typu V sprzed 10 lat tylko gospodarczy zalew na całej linii, kompletna awaria? sypanie kasą przez ostatnie poł roku ma na celu złowienie naiwniaków na akcje i hossę a faktycznie to jest wielki przerywnik w bessie. teraz wycieczka personalna: ja swoje już zarobiłem, sprzedałem kupione w lutym/marcu małe akcje latem, od jesieni ustawiam sie na spadki, nawet co nieco kasuję bo uciekam przed coraz mozolniejszymi rekordzikami. wnioski: rosną emocje dzieci hossy które obkupiły się dopiero niedawno a to jest czytelny znak że do wiosny na shortach i opcjach put zarobię lekko licząc 500%. bessa zaczeła się w 2007 r. i potrwa jeszcze przynajmniej 5 lat. a Pershinga chyba zastrzelili w jego gangsterskim mercedesie pod koniec internetowej hossy o ile pamiętam. reinkarnacja??? buhaha

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki