Grudniowy raport z rynku pracy był klasycznie recesyjny, zdruzgotał oczekiwania optymistów, lecz jednak nie był katastrofalnie zły. Z gospodarki ubyło 85 tysięcy etatów i to pomimo zatrudnienia 47 tysięcy pracowników tymczasowych. Ale spora część ekonomistów i zapewne także wielu inwestorów, oczekiwała dodatniego wyniku. Złośliwi powiedzą, że optymiści dostali swoje, ponieważ w górę z –11 tys. do +4 tys. zrewidowano dane za listopad. Dzięki silnej redukcji po stronie siły roboczej stopa bezrobocia pozostała na niezmienionym poziomie 10%. Warto odnotować, że narzędzia użyte przy mierzeniu stopy bezrobocia (ankieta wśród gospodarstw domowych) pokazały spadek zatrudniania aż o 589 tysięcy.
Początkowa reakcja rynku była umiarkowanie negatywna. Dolar wyraźnie stracił względem euro, zaś giełdowe indeksy w Europie skierowały się na południe. Ale tuż po rozpoczęciu sesji na amerykańskim rynku kasowym rozpoczął się proces odrabiania strat. Najwyraźniej gracze z Wall Street uznali, że sytuacja wcale nie jest taka zła. Część inwestorów mogła nawet cynicznie cieszyć się, że słabość rynku pracy na długo zapewni im zerowe stopy procentowe w Rezerwie Federalnej i tanie kredyty pod giełdowe spekulacje.
Jak zwykle bez echa przeszedł raport o kredycie konsumenckim. W grudniu jego saldo spadło o rekordowe 17,5 mld $ (-8,5% r/r) wobec oczekiwanych – 5,0 mld $. Tendencja delewarowania amerykańskiego konsumenta trwa więc w najlepsze, co będzie negatywnie rzutowało na poziom konsumpcji. Zaskoczył też 1,5-procentowy wzrost zapasów hurtowników, choć ekonomiści prognozowali spadek o 0,3% m/m.
Pomimo tych wszystkich wiadomości Nasdaq przez całą sesję mozolnie kierował się w górę, by zakończyć dzień zwyżką o 0,7%. S&P500 leniwie oscylował poniżej poziomu z czwartkowego zamknięcia, ale końcówka handlu przyniosła udany atak byków i wzrost o 0,3%. Najsłabiej wypadł Dow Jones, zyskując 0,1%. Tak więc po publikacji słabych danych amerykańskie giełdy poprawiły maksima „hossy” rozpoczętej w marcu 2009.
Raportem z rynku pracy bardziej przejął się rynek długu, gdzie podrożały obligacje na krótkim końcu krzywej. Reakcja na papierach 10 i 30-letnich była kosmetyczna. Jednoznaczna reakcja miała też miejsce na Foreksie, gdzie kurs EUR/USD powrócił ponad poziom 1,44$. To pomogło zatrzymać przecenę surowców, co premiowało spółki wydobywcze i hutnicze, które walnie przyczyniły się do poprawy nastrojów na giełdowych parkietach.
Krzysztof Kolany




























































